W sezonie 2026 Bartosz Zmarzlik podejmie próbę wejścia na szczyt żużlowej historii. Jeśli zgarnie siódmy tytuł indywidualnego mistrza świata, to nikt nie będzie już mógł kwestionować tego, że jest najlepszym żużlowcem w historii. 30-latek do wyzwania podchodzi jednak z ogromnym spokojem. Przyznaje też, że zdobywane doświadczenie mocno go zmieniło.

W sezonie 2026 Bartosz Zmarzlik podejmie próbę wejścia na szczyt żużlowej historii. Jeśli zgarnie siódmy tytuł indywidualnego mistrza świata, to nikt nie będzie już mógł kwestionować tego, że jest najlepszym żużlowcem w historii. 30-latek do wyzwania podchodzi jednak z ogromnym spokojem. Przyznaje też, że zdobywane doświadczenie mocno go zmieniło.

Choć Zmarzlik wielokrotnie dostawał już pytanie o wyrównanie czy też pobicie rekordu Tony’ego Rickardssona oraz Ivana Maugera, to zazwyczaj odpowiada w podobny sposób. Nie skupia się na poszczególnych rekordach.

– Staram się nie skupiać na tych spekulacjach. Rozmowy o rekordach nie pomagają wygrywać wyścigów. Moje nastawienie będzie takie samo jak zawsze – skupię się na przygotowaniach, będę podchodził do każdego wyścigu z osobna i wykonywał swoją pracę najlepiej, jak potrafię. Jeśli zbytnio skupiasz się na wyniku końcowym, tracisz z oczu to, co naprawdę ważne – mówi Bartosz Zmarzlik dla oficjalnej strony cyklu Grand Prix.

Żużel. Wierzy w transfer Zmarzlika do Sparty! „Andrzej Rusko chce jednego” – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Falubaz musiał zmienić plany! Problem z obozem – PoBandzie – Portal Sportowy

Kiniczanin zawsze chciał wygrywać. Z czasem doszła jednak do tego umiejętność kalkulacji. Idealny przykład mogliśmy oglądać w Vojens. Gdy w kluczowym wyścigu sezonu do złota wystarczyło mu drugie miejsce, to gonił wściekle za Bradym Kurtzem, a pilnował przede wszystkim swojej pozycji.

– Myślę, że doświadczenie zmieniło mnie najbardziej. Jako zawodnik jestem spokojniejszy, bardziej cierpliwy i lepiej odczytuję sytuacje podczas wyścigów.  Jako osoba nauczyłem się radzić sobie z presją i oczekiwaniami w zdrowszy sposób. Nadal mam w sobie głód zwycięstwa, ale teraz towarzyszy mi dojrzałość i zrozumienie, że sukces buduje się przez długi czas – tłumaczy sześciokrotny mistrz świata.

Żużel. Nie chcą dopuścić do spadku z PGE Ekstraligi! Taki plan na utrzymanie ma Włókniarz – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Doyle pokazał nowe kaski! Ma wielkiego sponsora! – PoBandzie – Portal Sportowy

– Doświadczenie bardzo pomaga. Uczy się, że presja jest częścią tej pracy i nie znika, niezależnie od tego, ile tytułów się zdobywa. Różnica polega teraz na tym, że wiem, jak wykorzystać ją jako motywację, zamiast pozwolić, by stała się ciężarem – dodaje kapitan Orlen Oil Motoru Lublin.

Zmarzlik nie spodziewa się też, że ewentualny siódmy tytuł. Oczekiwania wobec niego, szczególnie po takim osiągnięciu, wciąż będą ogromne.

– Nie sądzę, żeby zmieniło to wiele. Dopóki ścigasz się, zawsze są oczekiwania – ze strony fanów, sponsorów i samego siebie. Dla mnie motywacja nie wynika z liczb, ale z chęci ciągłego doskonalenia się i czerpania radości z tego, co robię – kończy Zmarzlik.