Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W meczu Abramczyk Polonii Bydgoszcz z H. Skrzydlewska Orłem Łódź oglądaliśmy Krzysztofa Buczkowskiego w jego najlepszym wydaniu. „Buczek” był prawdziwym liderem zespołu, nie pomylił się ani razu i poprowadził bydgoszczan do okazałego zwycięstwa. Po zawodach 38-latek przyznawał, że wciąż rehabilituje się on po jednym z upadków, ale nie ukrywał zadowolenia z tego jak wchodzi w rozgrywki.

 

Choć sezon trwa dopiero kilka tygodni, to za Buczkowskim jest już kilka upadków. Od kraksy w ostatnim sparingu zmaga się on z bólem palca. Takie utrudnienie nie przeszkodziło jednak krajowemu liderowi bydgoszczan w sięgnięciu po czysty komplet w zmaganiach z łodzianami.

– W tygodniu jest intensywnie. Kontrolne zdjęcia i wizyta u fizjoterapeuty to codzienność. Potrzeba czasu. Myślę, że jest coraz lepiej. Najważniejsze, że dziś było bez upadków i wszyscy są zdrowi – mówił Buczkowski w rozmowie z Piotrem Zaborowiczem.

Żużel. Duże zmiany w Falubazie. Miasto już nie będzie rządzić klubem? – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Przemiana Jasona Doyle’a. Potwierdzi dobrą formę w Polsce? – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

U zawodnika na ten moment nie widać żadnych problemów sprzętowych. Co więcej, w rywalizacji z łodzianami wyglądał na znacznie szybszego od wszystkich rywali. Świadczy o tym pięć „trójek” przywiezionych w spotkaniu.

– To, co wyselekcjonowaliśmy na początku roku, to wszystko się sprawdza. Jestem zadowolony, że wszystko działa jak należy – komentował czwarty najlepszy zawodnik na liście klasyfikacyjnej Metalkas 2. Ekstraligi.

Po trzech starciach na koncie ekipy ze Sportowej są cztery punkty. Jedyne straty podopieczni Tomasza Bajerskiego ponieśli w Krośnie. Tam „Buczek” nie był w stanie dokończyć spotkania. Cellfast Wilki wygrały 48:42.

– Tor w Krośnie był bardzo wymagający pod kątem ustawień. Było też ciężko pod kontem pogodowym. Odjechaliśmy przyzwoite spotkanie. Ja nie mogłem skończyć tego meczu. Do końca nie jesteśmy więc zadowoleni, ale jedziemy dalej. Zbieramy punkty – podsumował Krzysztof Buczkowski.