Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Szczególne momenty przeżywa w tym roku Szymon Woźniak. W Gorican debiutował on w roli stałego uczestnika Grand Prix, a w sobotę po raz pierwszy wystąpił na PGE Narodowym w Warszawie. Ta runda była dla 31-latka wyjątkowa nie tylko z uwagi na występ przed ogromną liczbą kibiców, ale także z racji obietnicy złożonej przed laty.

 

Cykl zmagań o miano indywidualnego mistrza świata zawitał do Warszawy w 2015 roku. Wtedy Woźniak był 22-letnim zawodnikiem i odjeżdżał swój ostatni sezon dla Polonii Bydgoszcz. Jak każdy związany z żużlem chciał pojawić się na tym wydarzeniu, a dodatkowo zrobić prezent tacie i zabrać go na zawody. Ten zamierzał jednak pojawić się na zmaganiach stolicy wtedy, kiedy weźmie w nich udział jego syn.

– Kiedy w 2015 roku pojawił się pierwszy raz turniej SGP na PGE Narodowym, to powiedziałem tacie, że może zabiorę go na te zawody. Odparł wtedy, że woli obejrzeć je w telewizji, a kiedy pewnego razu ja wystąpię w Warszawie, to on pojedzie ze mną na PGE Narodowy – mówił po zakończonym turnieju Szymon Woźniak (cytat za ekstraliga.pl).

– I tak się stało, dziś zabrałem tatę na ten turniej. Może zbyt wiele nie widzi, biorąc pod uwagę swoje problemy ze wzrokiem, ale czuję się z tym dobrze, że zrobiłem to, co mu obiecałem – dodawał.

Żużel. Autobusy i tramwaje. Saska Kępa. Janowski na trybunach, czyli GP w Warszawie (REPORTAŻ) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Trzeba przyznać, że krajowy lider ebut.pl Stali Gorzów pokazał się na najważniejszym polskim obiekcie z dobrej strony. Jechał równo, potrafił wyprzedzać na dystansie chociażby Dana Bewleya. Zameldował się w półfinale, ale tam ograli go Bartosz Zmarzlik i Martin Vaculik.

– To było naprawdę miłe uczucie dostać się do półfinału, zwłaszcza w Warszawie. Miałem potencjał, aby wypaść jeszcze lepiej, ponieważ moje starty były całkiem dobre. To dość ważne na torze takim jak w Warszawie. Bardzo podobała mi się ta noc. Wszyscy wokół mnie są szczęśliwi. Ja również, ale jest potencjał, aby było jeszcze lepiej – zakończył Woźniak.

Woźniak to przykład zawodnika, który jak się na coś zaweźmie, to zrealizuje swój cel. Choć przed sezonem wielu w niego wątpiło, to wcale nie odstaje on od stawki indywidualnych mistrzostw świata. Obecnie zajmuje dziewiąte miejsce w klasyfikacji. W niedzielę czeka go kolejna runda w Landshut.

Żużel. Landshut prawie wysprzedane! Emocji, piwa i golonki nie zabraknie – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)