Fot. Media klubowe Stali Gorzów
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Powoli opada kurz po derbach w Zielonej Górze. Emocji było co niemiara, choć końcowy wynik może tego do końca nie odzwierciedlać. W świetnych nastrojach z Grodu Bachusa wyjechała drużyna ebut.pl Stali Gorzów, która odniosła prestiżowe zwycięstwo. Po spotkaniu zadowolenia nie krył prezes żółto-niebieskich, Waldemar Sadowski.

 

W dzień poprzedzający 103. Derby Ziemi Lubuskiej, prezesi Falubazu oraz Stali udali się na pole golfowe, by nieco rozluźnić atmosferę przed arcyważnym spotkaniem. Na Kalinowych Polach padł remis, lecz w niedzielę to Waldemar Sadowski był w lepszym nastroju. Szef Stali wskazał moment, który jego zdaniem miał ogromny wpływ na wynik końcowy.

– Jestem przeszczęśliwy z tego, jak potoczył się ten mecz. Słychać to doskonale po moim głosie. Wiedziałem, że potrzebujemy przed biegami nominowanymi wyniku w granicach remisu. Okazało się, że mieliśmy jeszcze lepszą sytuację, a to po części ze względu na świetny wyścig w wykonaniu Jakuba Stojanowskiego, który na kresce wyrwał punkt. Uważam, że to był najważniejszy moment meczu i z Falubazu zeszło wówczas powietrze. Następnie wyprowadziliśmy potężny cios w wyścigu 13. co mocno ułatwiało nam sprawę – powiedział nam na gorąco tuż po spotkaniu.

Na sukces drużyny złożyło się przede wszystkim trio Vaculik-Woźniak-Thomsen. Ta trójka uzbierała aż 35 punktów. Nie należy jednocześnie zapomnieć o reszcie drużyny. W niedzielny wieczór tak naprawdę każdy zawodnik Stali stanął na wysokości zadania i dowiózł cenne oczka. – Patrząc na naszą drużynę, nie było słabego punktu. Tak jest ten zespół zbudowany i póki co świetnie to funkcjonuje. Każdy dołożył cegiełkę do wyniku końcowego – przekonuje Sadowski.

Po czterech kolejkach Stalowcy mają na koncie trzy zwycięstwa. Śmiało można jednak powiedzieć, że mecz w Zielonej Górze był dotychczas ich najlepszym w sezonie. Raz, że było to spotkanie wyjazdowe, a dwa, że na terenie odwiecznego rywala. – Zwycięstwo w derbach zawsze smakuje lepiej. Historia pojedynków zielonogórsko-gorzowskich nieraz bowiem pokazywała, że nawet jeżeli pomiędzy zespołami była przepaść, to te derby zawsze rządziły się swoimi prawami – podkreśla prezes Stali.

Widowisko na torze było pierwszej jakości. Na W69 dało się również odczuć atmosferę derbów z uwagi na m.in. oprawy, przyśpiewki kibiców czy „wymianę życzliwości” pomiędzy zawodnikami, a kibicami. – W Zielonej Górze kibice zawsze robią cudowną atmosferę. Pomijam niektóre niecenzuralne okrzyki, ale ta oprawa naprawdę robi wrażenie – podsumowuje Sadowski.

Kolejne derby, tym razem na stadionie Stali Gorzów zaplanowano na 21 lipca.