Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Gdańska Energa Wybrzeże od wielu lat okupuje środek tabeli zaplecza PGE Ekstraligi. W tym roku miało się to zmienić. Zakontraktowano eks-medalistów mistrzostw świata, Krzysztofa Kasprzaka i Niels Kristiana Iversena, którzy wspólnie z kapitanem, Nicolaiem Klindtem, mieli pociągnąć drużynę w górę tabeli. Niestety, zbliża się półmetek i gdańszczanie mają na koncie tylko jeden punkt. Zajmują ostatnią lokatę w tabeli.

 

Przełamanie miało nastąpić podczas meczu na własnym torze z H.Skrzydlewska Orłem Łódź. Gdańszczanie fatalnie zaczęli i mimo niezłej końcówki, nie odrobili wszystkich strat.

– To nie my jedziemy. Odpowiadamy za skompletowanie zespołu. Zbudowaliśmy zespół, który miał być w czubie tabeli. Trzeba zapytać zawodników co się dzieje. Krzysztof Kasprzak to wicemistrz świata, miał się odbudować w Gdańsku. Nicolai Klindt był trzecim zawodnikiem ubiegłorocznych rozgrywek. Niels Kristian Iversen to również medalista mistrzostw świata. Jest Tom Brennan, który bryluje w innych rozgrywkach, a u nas dopiero teraz pierwszy raz pojechał jako tako. Miłosz Wysocki przed rokiem zrobił znaczne postępy i miał być teraz wiodącą postacią rozgrywek. O co chodzi? Przyznam, że ja tego sam nie rozumiem – mówi rozgoryczony Tadeusz zdunek.

Zaraz po zawodach zawodnicy zamknęli się w szatni. – Przeprowadziliśmy męskie rozmowy. Jak mamy wygrywać, jeśli zawodnik atakując słabszego rywala dojeżdża i mając miejsce na atak zamyka gaz? Ja tego nie rozumiem. Blisko trzydzieści lat spędziłem z dziećmi na motocrossie. Wiem, że to niebezpieczny sport, wiąże się z ogromnym ryzykiem. Ale jak ktoś się decyduje go uprawiać, to chcąc wygrywać – musi trzymać gaz – twierdzi prezes gdańskiego stowarzyszenia.

Żużel. Ceniony adwokat mówi o decyzjach i karach PGE Ekstraligi. „Byłem zdziwiony” – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Kończy współpracę z Lindbaeckiem! Poszło o pieniądze – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Przed meczem dokonano zmian. Problemy ze skompletowaniem juniorów wymusiły zakontraktowanie Bartka Głogowskiego. Aneks finansowy podpisał też Adrian Gała. Roszady nie pomogły. Klub niechętnie myśli o kolejnych wzmocnieniach. – Żużel to jest chory sport. Proszę zobaczyć na Jasona Doyle’a, co robił w Grudziądzu? Dostał pewnie milion za kontrakt i robił 3-4 punkty, a w Grand Prix brylował… Mamy wyrzucać kolejne pieniądze? Wydamy setki tysięcy na kolejnego zawodnika, który nie zagwarantuje nam niczego… Oferowanie zawodnikom jakichkolwiek kwot za podpis jest absurdem. Pieniądze powinny leżeć na torze i zawodnicy powinni zarabiać za zdobyte punkty. To jedyny sposób, by zmotywować zawodników do jazdy – zastanawia się członek zarządu Wybrzeże Gdańsk S.A.

Po nieudanym spotkaniu zatrudniono Lecha Kędziorę, który jako trener-konsultant ma wesprzeć menedżera Eryka Jóźwiaka w działaniach, które mają poprawić wyniki drużyny.

Mimo dobrej pogody gospodarze znów mieli problem z torem. W nocy nad Gdańskiem przeszła burza, ale problem jest poważniejszy. – Tak będzie niestety nadal. Do tej pory woda spod toru spokojnie ściekała pod murawę. Z tego co wiemy na dziś, najbardziej prawdopodobną teorią wydaje mi się ta, że budowa odwodnienia liniowego zrobiła zaporę, która sprawia, że woda zatrzymuje się pod torem. Nie ma gdzie ściekać i jak tylko wjedziemy na tor, to wyciskamy wodę, które gromadzi się pod torem. Wygląda na to, że trzeba wymienić całą nawierzchnię, zrobić odpowiednie podkłady, drenaż i ułożyć tor od nowa – ocenia Zdunek.

Gdańszczanie szukają przyczyn takiego stanu. Pomóc w tym mają specjaliście z Politechniki Gdańskiej, którzy pobrali próbki toru i ocenić, co może być powodem nierównomiernego wysychania nawierzchni.

TOMASZ ROSOCHACKI