Relatywnie rzadko można przeczytać, jak zawodnicy zagraniczni pozytywnie wypowiadają się o płatnościach w najniższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na opinię o PSŻ-cie Poznań, którą na łamach niemieckiej prasy przedstawił Kevin Woelbert
– Sezon 2020 był zupełnie inny niż sobie zakładałem. Miałem startować w Szwecji, ale tam tak się wszystko pozmieniało, że władze rozgrywek i klubów nie były w stanie zaproponować tak naprawdę czegokolwiek. Jestem bardzo zadowolony, że miałem okazję do startów w Poznaniu. Starty w polskiej lidze sprawiły, że byłem trzymany przy „żużlowym życiu”. Co bardzo ważne, i co chciałbym podkreślić, PSŻ Poznań to klub, który, pomimo ciężkiej sytuacji w jakiej znalazł się cały żużel, regularnie był w stanie mi płacić to, co było ustalone i w terminach takich, jakie ustalaliśmy. W jednym z poprzednich klubów miałem z tym spore problemy i to w czasie, kiedy nie było pandemii. Mogę otwarcie powiedzieć, że mentalność pewnych osób w tym sporcie, jeśli chodzi o regulowanie należności, pozostawia wiele do życzenia – mówi Woelbert na łamach lokalnego dziennika w Schwerinie.
Nam nie pozostaje nic innego, jak pogratulować prezesowi Ładzińskiemu profesjonalnego podejścia do zawodników. Włodarz SpecHouse PSŻ-u Poznań przyznaje, że Niemiec jest żużlowcem bezproblemowym.
– Na pewno miło, że Kevin mówi o nas pozytywnie. Ja w drugą stronę mogę powiedzieć tylko to samo. Kevin to bezproblemowy zawodnik i profesjonalista w podejściu do uprawiania żużla. Wypada sobie życzyć, abyśmy współpracowali jak najdłużej – mówi prezes PSŻ Poznań, Arkadiusz Ładziński.








Żużel. Włoch przechytrzył rywali. Kłopoty z obsadą zawodów
Żużel. To nie koniec zmian w Ostrowie. Kolejne rozstanie
Żużel. Mamy głos z Tarnowa! „Wystartujemy”
Żużel. Są pieniądze dla Unii! Warunkiem licencja
Żużel. Łaguta nie dotrzymał słowa? „Dogadywaliśmy się inaczej”
Żużel. Co ze zdrowiem Brennana? Brytyjczyk przekazał nowe wieści