Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Deszcz w Lublinie przeszkodził w niedzielę, za to prawdopodobnie uda się w czwartek. Motor Lublin po raz pierwszy w historii pojedzie w finale fazy play-off. Z kolei Betard Sparta Wrocław walczy o to, by po piętnastu latach przerwy znów sięgnąć po drużynowe mistrzostwo Polski. Krótko mówiąc – czas na wielki finał najlepszej ligi świata!

 

Motor Lublin – Betard Sparta Wrocław: czwartek, 22 września, godzina 20.00, transmisja Nsport+

Cały Lublin żyje czwartkowym meczem. Finał PGE Ekstraligi to znakomite podsumowanie pracy, jaką włożył w rozwój speedwaya nad Bystrzycą Jakub Kępa. Skupiając się jednak na teraźniejszości, szanse Motoru na złoto należy ocenić jako relatywnie nieduże. Do niedawna wydawało się, że drużyna ze wschodu swojej przewagi może upatrywać w formacji juniorskiej. Jednak poniedziałkowy upadek Wiktora Lamparta w finale Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów w Częstochowie mocno zachwiał wiarą kibiców w korzystny rezultat w finałowym dwumeczu. Co prawda, wsłuchując się w głosy dochodzące ze sztabu młodzieżowca, zdaje się, że będzie on gotowy do rywalizacji w czwartkowy wieczór, pozostaje jednak pytanie o to, czy będzie w pełnej dyspozycji. Podobne wątpliwości można mieć co do Grigorija Łaguty. Rosjanin poobijał się z kolei w rewanżowym starciu półfinałowym z Moje Bermudy Stalą Gorzów. Na jego korzyść grał jednak czas. Odwołanie spotkania w pierwotnym terminie ma pomóc Łagucie być gotowym w stu procentach. Zespół Jacka Ziółkowskiego poniesie na pewno doping z trybun, z którego znani są lubelscy fani. Stadion przy Alejach Zygmuntowskich nie widział jeszcze w tym roku porażki gospodarzy. Lecz tym razem zwycięstwo nie musi być wystarczające. W Lublinie z pewnością wzięliby w ciemno wynik z trzeciej kolejki, gdy pokonali Betard Spartę 52:38.

Mistrzostwo. Cała Sparta, więcej, cały Wrocław nie wyobraża sobie, że dream team, jaki powstał nad Odrą nie wywalczy w tym sezonie złotego krążka. Wygrana faza zasadnicza, niezwykle pewne pokonanie w półfinale Fogo Unii Leszno, do tego problemy kadrowe w szeregach finałowego rywala z Lublina – wszystko to pomaga uwierzyć, że pierwszy raz od 2006 roku wrocławscy żużlowcy sięgną po mistrzostwo. Analizując ostatnie poczynania zawodników Dariusza Śledzia in minus wybija się postać Gleba Czugunowa. Zdobył on zaledwie 1 punkt z bonusem w domowym starciu z Unią. Tak słabego rezultatu nie odnotował ani razu w tym sezonie. Czyżby kryzys w najważniejszym momencie sezonu? Betard Sparta swoją siłę czerpała właśnie głównie z wyrównanego składu. Przestrogą może być wspomnienie z kwietnia. Porażka 38:52 to najsłabszy dorobek punktowy Spartan w bieżącym sezonie. Powszechny optymizm należy więc lekko ostudzić. Wrocławianie są blisko, ostatni krok w tym planie trzeba jednak postawić teraz. Finał zatem zapowiada się pasjonująco!

Awizowane składy:

Motor: 9. Mark Karion, 10. Krzysztof Buczkowski, 11. Jarosław Hampel 12. Grigorij Łaguta 13. Mikkel Michelsen, 14. Wiktor Lampart, 15. Mateusz Cierniak.

Betard Sparta: 1.Tai Woffinden, 2.Gleb Czugunow, 3. Artiom Łaguta, 4. Mateusz Panicz, 5. Maciej Janowski, 6. Przemysław Liszka, 7. Michał Curzytek.