Wśród faworytów tegorocznego Drużynowego Pucharu Świata wymienia się drużyny, które pewne są startu w finale, czyli Polskę i Australię. Nicki Pedersen, menadżer reprezentacji Danii jest pewny, że z ww. kadrami zmierzy się również jego drużyna. Legenda czarnego sportu myśli oczywiście o złotym medalu.

W tym roku wraca Drużynowy Puchar Świata, czyli rozgrywki, w których naszym reprezentantom idzie zdecydowanie lepiej niż w Speedway Of Nations. Z racji tego, że finał odbędzie się w Warszawie, to biało-czerwoni mają zapewnione w nim miejsce. Przepustkę wywalczyła sobie również reprezentacja Australii, która zdobyła złoty medal SON 2025.

Żużel. Wychowanek Startu ma nowego pracodawcę! Gnieźnieński duet zadba o młodzież

Żużel. Przyjemski zdradził co szepnął Pawełczakowi! Nie straci na powrocie do Polonii?

Dwa ostatnie miejsca uzupełnią zwycięzcy półfinałów. 7 sierpnia w Rydze oprócz gospodarzy zobaczymy reprezentantów Danii, Szwecji i Norwegii. Faworytami będą oczywiście zawodnicy z Kraju Hamleta – Oczywiście, że awansujemy do finału – mówi menadżer reprezentacji Danii, Nicki Pedersen w rozmowie z gazetą JydskeVestkysten.

Żużel. Zmarzlik zapytany o transfer do Sparty Wrocław! Wymowna reakcja

48-latek oczywiście z pokorą podchodzi do nadchodzących zawodów. Uważa, że z atutu toru mogą skorzystać Łotysze, lecz wśród głównych rywali upatruje Szwecję.

– Musimy szanować reprezentację Łotwy na jej torze, ale to jest drużyna, którą mamy obowiązek pokonać. Spodziewam się, że to my i Szwedzi będziemy walczyć o awans. Od razu pomyślałem, że mamy wszystko, żeby znaleźć się w finale – ocenił Pedersen.

Żużel. Woffinden ostro zabiera głos! Chodzi o Grand Prix!

Zwycięstwo w półfinale wydaje się wręcz obowiązkiem Duńczyków. Mając w składzie takie gwiazdy jak: Leon Madsen, Michael Jepsen Jensen, Mikkel Michelsen czy Anders Thomsen sam udział w finale nie będzie ich satysfakcjonował. – Wspaniale by było wygrać, ale krok po kroku. Najpierw musimy znaleźć się w finale – podkreślił Nicki Pedersen.