Marcin Murawski. fot. Jarosław Pabijan
Portal grudziadz365.pl w ostatnim czasie „wałkuje” temat Marcina Murawskiego, co wywołało spore zamieszanie. Zaprezentowali nawet listę potencjalnych naruszeń. W końcu zareagował klub, który wydał obszerne oświadczenie.

Wspomniany wcześniej portal poinformował, że prezes GKM Grudziądz S.A., występuje w prowadzonym postępowaniu w charakterze podejrzanego. Uchwycono go również, gdy z adwokatem opuszczał budynek prokuratury.

Żużel. Działacze KLŻ pytają ws. Unii Tarnów! Gdzie jest prawo i uczciwość?

Żużel. Przełomowe wieści! Piotr Rusiecki na wolności!

Śledczy podtrzymują, że nie odnotowali spraw dotyczących nieprawidłowości w zarządzaniu czy wydatkowaniu środków publicznych, jednak wspomniano również inne wątki, w których mogło dojść do rażącego złamania przepisów. Konkretnie wskazano: naruszenie ustawy antykorupcyjnej (oświadczenia majątkowe), konflikt interesów i działanie na szkodę spółki oraz Naruszenie Prawa Zamówień Publicznych.

Żużel. Ile kasy ma PRES Toruń po mistrzostwie? Padła kwota!

GKM Grudziądz postanowił wydać oświadczenie odnoszące się do treści, które opublikowano na ww. portalu.

Pełna treść oświadczenia:

W nawiązaniu do artykułu opublikowanego na portalu Grudziadz365.pl oświadczamy, że Prezes Grudziądzkiego Klubu Motocyklowego S.A. Marcin Murawski wyraża zgodę na posługiwanie się jego pełnym imieniem i nazwiskiem oraz na publikację pełnego wizerunku w związku z prowadzonym postępowaniem przygotowawczym.
Jednocześnie kategorycznie przypominamy, że na obecnym etapie postępowania nikt w tej sprawie nie został prawomocnie skazany, a w polskim systemie prawnym obowiązuje zasada domniemania niewinności. W konsekwencji wszelkie insynuacje lub sugestie przesądzające winę, budujące przekaz „winny, bo jest podejrzany”, są nieuprawnione i nie znajdują oparcia ani w faktach, ani w standardach rzetelności publikacji prasowych.
W tym kontekście szczególnie podkreślamy, że – jak wynika z informacji przytoczonej w samym materiale – Prokuratura wprost wskazała, iż wobec Marcina Murawskiego nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych. To istotna okoliczność, którą należy przedstawiać uczciwie, zamiast zastępować ją publicystycznymi sugestiami autora artykułu.
Źródłem wszelkich wiążących ustaleń w tej sprawie mogą być wyłącznie akta postępowania oraz ewentualnie orzeczenie niezawisłego sądu, nie zaś komentarze, skróty myślowe i insynuacje. Równocześnie wskazujemy, że imprezy sportowe tego typu nie są organizowane personalnie i osobiście przez osobę fizyczną w potocznym, personalnym sensie, jak sugeruje autor publikacji. Zgodnie z prawem organizatorem może być osoba prawna, osoba fizyczna albo jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, a więc odpowiedzialność organizacyjna dotyczy podmiotu przeprowadzającego imprezę, a nie jest „prywatnie” przypisywana jednej osobie w sposób personalnie sugerowany przez autora publikacji.
Pan Marcin Murawski nie uchyla się od udziału w czynnościach – jego obecność w Prokuraturze wynikała z realizacji praw i obowiązków procesowych, w tym złożenia dodatkowych wyjaśnień.
Wzywamy Redakcję do zachowania należytej staranności i rzetelności przy opisywaniu postępowania przygotowawczego, w szczególności do unikania sformułowań oraz konstrukcji językowych, które mogą sugerować przesądzenie winy lub przypisywać Panu Marcinowi Murawskiemu sprawstwo, zanim rozstrzygnie to niezawisły sąd.
Niezależnie od powyższego zastrzegamy, że w razie opublikowania informacji nieścisłych lub nieprawdziwych bądź naruszających domniemanie niewinności, skorzystamy z przewidzianego prawem trybu żądania sprostowania publikacji”.