Początek sezonu nie był najłatwiejszy dla 16-latka. Z trudami przychodziło mu punktowanie w, chociażby Ekstralidze U24, lecz gdy otrzymał od Piotr Barona kredyt zaufania, to toruńscy kibice byli pod wrażeniem jego jazdy. Co prawda mecze wyjazdowe w jego wykonaniu nie należały do najlepszych, lecz na Motoarenie dokładał cenne punkty.

– Znaleźliśmy jeden silnik, który świetnie sobie radził na toruńskiej Motoarenie. U mnie na pewno poprawiła się jazda – czucie motocykla. W odpowiednich momentach trafiliśmy też z ustawieniami. Jak tak teraz pomyślę, to w sumie dobrze poszła mi ta druga połowa sezonu. W pierwszym meczu finałowym zdobyłem 4 punkty, więc coś tam dorzuciłem do dorobku ekipy – powiedział Mikołaj Duchiński w rozmowie z redbull.com.

Żużel. Kubera długo myślał o odejściu z Motoru! Z Falubazem pojedzie o medal?

Żużel. Dobrucki mówi, co przesądziło o wyborze Unii! Chce wprowadzić konkretne zmiany! (WYWIAD)

Nie mógł sobie lepiej wyobrazić debiutanckiego sezonu. Wraz z Pres Grupą Deweloperską Toruń sprawił niemałą niespodziankę i zdetronizował Orlen Oil Motor Lublin.

– Szczerze? Na początku nie potrafiłem sobie tego uświadomić. Potem dopiero zaczynało do mnie docierać, że mam 16 lat i mistrzostwo Polski na swoim koncie. Po kilku dniach było dopiero takie “wow, wygraliśmy ligę”. Bardzo się cieszę z tego sukcesu, to wielkie osiągnięcie dla całego klubu – przyznał.

Żużel. To pierwsza ważna decyzja Protasiewicza w Sparcie! Będzie kluczem do finału?

Młodzieżowiec nie ukrywa, że wiele daje mu praca z Piotrem Baronem. Szkoleniowiec pomaga mu z dopasowaniem się do toru.

– Z trenerem Piotrem współpracuje mi się bardzo dobrze, nie mogę o nim powiedzieć żadnego złego słowa. Gdyby nie on, to być może nie zaliczyłbym debiutu w PGE Ekstralidze w tym roku. Bardzo mu za to dziękuję. Zawsze przyjdzie, pomoże, coś powie. Świetnie pracował z tym torem, który był w tym roku bardzo powtarzalny. Mnie to cieszy, bo dzięki temu mogłem się świetnie spasować z nawierzchnią na Motoarenie – powiedział Mikołaj Duchiński.