Szkoleniowiec Wybrzeża Gdańsk ścigał się na żużlu jako zawodnik. Zaczął jednak późno, gdyż licencję zdał dopiero w wieku 22 lat, jednak w tamtych czasach nie oznaczało to braku miejsca w żadnym zespole. Największym sukcesem był awans do finału Indywidualnych Mistrzostw Polski w 1984 roku.
Żużel. Będzie tajną bronią Włókniarza? „To będzie najważniejszy moment w jego karierze”
Żużel. Śledź nie owija w bawełnę! „Nam zależy na jednym”
Po zakończonej karierze zawodniczej postanowił zająć się szkoleniem, a jego misja trwa do dzisiaj. Jakie były tego początki?
– Był to czas, kiedy w latach 80-tych w Grudziądzu doszło do zmiany trenerów. Odeszli Ryszard Nieścieruk, do Bydgoszczy, i Staszek Chomski, który wrócił do Gorzowa. GKM praktycznie został bez trenera. Zapytano mnie, czy pojadę na egzamin. Pojechałem do Leszna. Na tym egzaminie byli również Janek Ząbik, Piotrek Pyszny, Janek Grabowski. Trzeba przyznać, że to był ciekawy zestaw ludzi. W komisji byli inżynier Zbigniew Flesiński, Józef Olejniczak i Roman Cheładze. Zdałem egzamin i od razu po nim wziąłem się do roboty. Byłem szczęśliwy, ale i pełen obaw – opowiada w rozmowie z trojmiasto.pl.
Żużel. Nie będzie rywalizacji o skład. Zawodnik szuka wypożyczenia
Lech Kędziora nie ukrywa, że bycie trenerem jest zdecydowanie bardziej stresujące niż bycie zawodnikiem. Przypomniał, jakie warunki panowały kiedyś w parku maszyn.
– Zdecydowanie bycie trenerem. Jak jesteś żużlowcem, to martwisz się tylko o siebie. Gdy w latach 80-tych GKM jeździł w drugiej lidze, to jako trener miałem pełen zestaw obowiązków. Musiałem się skupić tylko na drużynie. Było dwóch mechaników na siedmiu zawodników, dwa Żuki, albo Żuk i Nysa i tak jechaliśmy na mecz do Tarnowa czy Rzeszowa. Do tego były jeszcze przyczepki z motocyklami. Później były autobusy przerabiane, tak żeby przewozić w nich motocykle – wspomina szkoleniowiec.
Żużel. Nie znalazł miejsca w PGE Ekstralidze. Będzie liderem ROW-u?
Będąc kilkadziesiąt lat w żużlu, zauważył, jakie zmiany nastąpiły przez ten czas. Uważa, że teraz czarny sport stał się produktem sprzedawanym w telewizji.
– Motocykle są szybsze, tory są bezpieczniejsze, regulamin jest grubszy. Teraz żużel to jest widowisko, to jest show na wzór amerykański czy innych dyscyplin sportowych. Sprzedaje się to wszystko jako produkt w telewizji – stwierdził.











Żużel. Stal podbija rynek w Niemczech! Będą nowi sponsorzy!
Żużel. To męczy Zmarzlika! „Nie lubię tej części pracy”
Żużel. Kontrowersyjny przepis zagraża polskiemu żużlowi? Znany dziennikarz nie kryje oburzenia!
Żużel. 1492 dni w jednym klubie. Najdłużej i najkrócej pracujący trenerzy w 2. Ekstralidze! (RANKING)
Żużel. Co z pieniędzmi za Ratajczaka? Goliński z mocną odpowiedzią!
Żużel. Konfetti, barber i odżywki. Na to szły dotacje miejskie!