Drugi sezon z rzędu w finale PGE Ekstraligi zameldowała się Betard Sparta Wrocław. Pech chciał, że znowu wystąpiła w okrojonym składzie, z powodu plagi kontuzji. Dwukrotnie lepsza okazała się drużyna z Lublina, lecz wrocławianie, wzmocnieni Bradym Kurtzem chcą zepchnąć Koziołki z mistrzowskiego tronu w sezonie 2025. Swoimi spostrzeżeniami po tym ruchu podzielił się nami Zbigniew Lech, czyli żużlowiec, który ze Spartą trzykrotnie świętował tytuł mistrzowski.

Do sezonu 2024 wrocławianie przystąpili z ogromnymi nadziejami. Pech chciał, że słabą dyspozycję utrzymywał Tai Woffinden, a ponadto podczas Grand Prix w Gorzowie zaliczył groźny upadek. Oznaczał on koniec zawodów dla Taia, a później, jak się okazało, także koniec sezonu. Do składu Sparty wskoczył w jego miejsce Francis Gusts, który regularnie przegrywał nawet z juniorami rywali.

Żużel. Miał być tłem dla rywali, a wywalczył dwuletni kontrakt! „Jestem zadowolony z mojej postawy”

Żużel. Prezes Unii wciąż pracuje nad wsparciem dla klubu. Pomóc mogą kibice

Słaby początek sezonu i brak jazdy sprawiły, że władze WTS-u nie znalazły miejsca dla Woffindena, który ścigał się dla Wrocławia nieprzerwanie, od 2012 roku. Nie ma wątpliwości, że stał się legendą klubu, lecz musiał zejść szczebel niżej. W jego miejsce rozważano różne kandydatury, lecz wybór ostatecznie padł na Brady’ego Kurtza. Australijczyk ma za sobą wspaniały sezon. Na zapleczu PGE Ekstraligi był najlepszym zawodnikiem rozgrywek, a przy okazji niespodziewanie awansował z ROW-em Rybnik do elity. Ponadto został wybrany najlepszym zawodnikiem Premiership i zgarnął tytuł Drużynowego Mistrza Wielkiej Brytanii, wraz z Belle Vue Aces, a także wywalczył awans do cyklu Speedway Grand Prix.

Żużel. Wykorzysta szansę i awansuje do Grand Prix? Tor będzie mu sprzyjał

Kibice z wielkim entuzjazmem przyjęli wiadomość o sprowadzeniu Australijczyka. Ten na drugim szczeblu rozgrywkowym od czterech lat udowadniał, że ma papiery na jazdę, ale dopiero w minionym sezonie uwolnił w pełni swój potencjał. Pod wrażeniem tego transferu jest były zawodnik klubu z Wrocławia.

– Nie jest to przeceniony transfer. Myślę, że prezes Rusko potrafi znaleźć dobrego zawodnika. Wiemy, że od lat zawodnicy, którzy byli przeciętni, zdołali się we Wrocławiu wybić. Jest fajna atmosfera, Maciek Janowski, który da dobre rady, więc może być tylko coraz lepiej – mówi nam Zbigniew Lech

Żużel. Będzie powrót do GP pod chorwacką flagą?! Ważny wpis!

Po okresie transferowym wykreowały się trzy drużyny, które „na papierze” mają przewagę kadrową nad resztą. Są to oczywiście Motor Lublin, Sparta Wrocław i Apator Toruń. Wiele osób uważa, że w przyszłym sezonie Koziołki mogą zlecieć z tronu, a złote medale mają zabrać im wrocławianie, bądź torunianie. Zbigniew Lech widzi szanse w trzonie zespołu Sparty i uważa, że to od nich będą zależeć losy drużyny.

– Sparta jak co roku powalczy o złoto. Najważniejsze, żeby przejść najpierw płynnie do play-offów. Jest Łaguta, który jest trzonem zespołu i wiem, że on to pociągnie. Dołączy do niego Maciej, Dan Bewley to będzie solidny trzon, który będzie walczyć o najwyższe cele – stwierdził były zawodnik.