Mateusz Cierniak to czołowy żużlowy talent ostatnich lat. Jako jeden z niewielu bardzo płynnie przeszedł z roli juniora do zawodnika U24. A jakie są jego pierwsze wspomnienia z żużlem. W pamięci zawodnika wciąż jest ostatni wielki triumf Unii Tarnów.
Cierniak jest kolejnym przykładem, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Szybko stało się jasne, że pójdzie on w ślady ojca, który również był dobrym zawodnikiem. Przez to bardzo szybko złapał kontakt z motocyklami i żużlową otoczką.
– Czy byłem na stadionie? Ja się wychowywałem na stadionie! Tata, po zakończeniu profesjonalnej kariery, ścigał się jeszcze amatorsko i zawsze mu towarzyszyłem na zawodach i treningach. Pomagałem przy sprzęcie, wypychałem go do startów. Sam jeździłem jako dzieciak po torze rowerem, a potem motorem ścigałem się z traktorem równającym nawierzchnię. Całymi dniami przesiadywałem z ojcem w warsztacie. Żużel był w naszym domu tak naturalną rzeczą, jak oddychanie i jedzenie. Nie znałem świata bez żużla. Mimo to, właśnie ten finałowy mecz i jego otoczka wywarły na mnie wrażenie, które pamiętam do dziś – opowiada Mateusz Cierniak w rozmowie z serwisem swojego nowego partnera – Red Bull Polska.
Żużel. Madsen prędko nie ruszy się z Falubazu? Ważne wieści! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużlowiec Orlen Oil Motoru Lublin mówi oczywiście o kluczowym meczu PGE Ekstraligi 2012. Właśnie wtedy Unia Tarnów sięgała po swój ostatni jak do tej pory tytuł DMP. Po przegranej różnicą pięciu punktów w Gorzowie Jaskółki odrobiły starty i triumfowały 51:39. W składzie tarnowian ścigali się wtedy Greg Hancock, Jakub Jamróg, Martin Vaculik, Leon Madsen, Janusz Kołodziej, Maciej Janowski czy Kacper Gomólski.
– 2012 rok. Finał Drużynowych Mistrzostw Polski w Tarnowie, Unia jeździła ze Stalą Gorzów. Ja byłem wtedy mały „kasztan”, miałem niespełna dziesięć lat. Pamiętam, jak próbowałem zająć miejsce na trybunie głównej, przeciskając się przez tłum kibiców. Było tam mnóstwo ludzi – stali na schodach, rozpychali się, krzyczeli, gestykulowali – i domyślałem się, że wchodzę w środek czegoś ważnego, a kiedy w końcu przedarłem się na miejsce i podniosłem głowę, poczułem coś wyjątkowego – wspomina 23-latek.
– Zobaczyłem pełny stadion, tor żużlowy, odpalone jupitery, mnóstwo kolorowych reklam. Do tego ten gwar, emocje ludzi, zapach. Wszystko wywarło na mnie ogromne wrażenie i to wspomnienie jest ze mną do dziś, jakby w mojej głowie wgrał się jakiś film. Mimo młodego wieku, miałem świadomość, że jestem w sportowym teatrze i uczestniczę w czymś szczególnym – dodaje.
Dziś Cierniak stawia kolejne kroki w karierze i coraz mocniej rozpycha się wśród seniorów. Nie jest tajemnicą, że wciąż śledzi poczynania Unii Tarnów i jak tylko może stara się pomagać klubowi, który znalazł się nad przepaścią.









Żużel. Nicki Pedersen jak… Cristiano Ronaldo?! Wymowny wpis Speedway Kraków!
Żużel. Wielka rewolucja na stadionie Unii Leszno? Jest plan, będzie… dach?
Żużel. Polonia Piła chce kolejnej sensacji! Lider mówi o ucieraniu nosa! (WYWIAD)
Żużel. Włókniarz wybrał kapitana! Postawili na „młodego”!
Żużel. Wyprzedzili wszystkich! Zorganizują pierwsze zawody w Polsce!
Żużel. Motocykl żużlowy… wolny dla Zmarzlika? Mistrz zaskakuje!