Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Od samego początku “meczu u życie” Energa Wybrzeże niewiele miało do powiedzenia. Arged Malesa Ostrów Wielkopolski od biegu juniorskiego kontrolował spotkanie, pewnie wygrywając i, niejako, poprawiając sobie nastroje po wczorajszej porażce na domowym obiekcie z #Orzechowaosada PSŻ-em Poznań. Zawodów nie ukończył Kapitan gospodarzy Nicolai Klindt, który, z niekorzystnymi rokowaniami, po 8. biegu opuścił tor w karetce. Gospodarze ostatecznie polegli 38:50. Komplet punktów zdobył piekielnie szybki Chris Holder, natomiast honoru gospodarzy, niemal w pojedynkę, bronił Niels Kristian Iversen, zdobywca 13 oczek.

Już przed meczem w obu ekipach panowała nerwowa atmosfera. Energa Wybrzeże nie wygrało do tej pory ani jednego spotkania, jedyny punkt w tabeli zawdzięczając remisowi w Poznaniu, co stawiało tę ekipę niejako pod ścianą przed tym spotkaniem. Żeby podtrzymać marzenia o utrzymaniu w Metalkas 2. Ekstralidze potrzebowali zwycięstwa jak tlenu. Arged Malesa Ostrovia z kolei przed tym meczem zajmowała 4. miejsce w tabeli, mając na koncie tyle samo zwycięstw (pięć), co wyprzedzające ją Abramczyk Polonia Bydgoszcz i Cellfast Wilki Krosno. Dzień wcześniej jednak podopieczni Mariusza Staszewskiego ponieśli na własnym owalu zaskakującą porażkę ze skazywaną przed sezonem na pewny spadek ekipą #Orzechowaosada PSŻ-u Poznań. Obie ekipy były zatem mocno podrażnione i głodne zwycięstwa, co zwiastowało bardzo zacięte i emocjonujące spotkanie.

Fenomenalnie w pierwszej gonitwie dnia wyskoczył ze startu Chris Holder i pomknął po pewne trzy punkty. Za nim ustawili się gospodarze, dzięki czemu mecz rozpoczął się od remisu. Długo się ten wynik nie utrzymał, ponieważ w biegu juniorskim przez problemy ze sprzęgłem taśmy dotknął Głogowski, natomiast w powtórce na pierwszym łuku upadł Wysocki. Pozbierał się jednak z toru, lecz oznaczało to wynik 0:5 dla gości. Kolejne dwa wyścigi to atomowe starty jednego, lub dwóch zawodników z Ostrowa i o ile Kasprzak i Klindt zdołali przyjechać przed Musielakiem, o tyle na zamknięcie pierwszej serii bezlitośni dla gospodarzy byli Szostak i Jakobsen, którzy podwójnie pokonali Brennana. W międzyczasie Gleb Chugunov przyznał w wywiadzie, że nie da się nic wskórać po zewnętrznej, gdyż jest ona “fatalna” i dosłownie staje się w miejscu.

Deszczowa aura panująca nad stadionem wymusiła decyzję o braku równania toru, przez co bez przerwy oglądaliśmy kolejne gonitwy. Obraz się jednak nie zmieniał, ponieważ kolejny fenomenalny start pokazał Jakobsen i o ile starał się gonić go Iversen, skończyło się kolejnym remisem. Po pierwszą indywidualną “trójkę” po stronie gospodarzy w biegu 6. sięgnął Klindt, lecz po wyścigu podjęto decyzję… o powtórce. Wszystko z powodu taśmy, która nierówno poszła w górę. W niej znów najlepiej ze startu wystrzelili Holder i Klindt, jednak świetnie na pierwszym łuku odnalazł się Musielak, który zablokował lidera Wybrzeża i na podwójne prowadzenie wyszła para gości, którego nie oddała aż do mety. Na koniec drugiej serii startów świetnie ze startu wyskoczył Gała, który dowiózł pewną trójkę. Za nim, dość niespodziewanie, ustawił się Gracjan Szostak, którego próbował “podgryzać” Brennan. Ten świetnie się bronił a chwilę później kibice byli świadkami pierwszej mijanki! Dokonał jej nie kto inny, jak ten, który w wywiadzie najbardziej ubolewał nad nawierzchnią gdańskiego owalu, czyli Chugunov. Znów zatem w biegu utrzymane zostało status quo a na tablicy wyników widniał wynik 14:27.

Kolejny raz bez równania zawodnicy wyjechali do 8. gonitwy. W niej goście, po rezerwie zwykłej, gdzie niemrawego Jasińskiego zastąpił Sebastian Szostak, prowadzili podwójnie, jednak nie to było najważniejszym wydarzeniem obserwowanym przez kibiców. Bartosz Głogowski nie opanował motocykla i zahaczył o tylne koło Klindta. Oboje z impetem uderzyli o tor. W mgnieniu oka pojawiły się dwie karetki i o ile Głogowski, mocno oszołomiony, podniósł się z toru, o tyle Kapitan ekipy znad morza w jednej z nich opuścił stadion. Na antenie Canal + przekazane zostały fatalne informacje – podejrzenie urazu kręgosłupa w odcinku szyjnym, jednak po chwili fani Wybrzeża mogli czuć się lekko uspokojeni. Szczęście w nieszczęściu, zawodnik najbardziej miał uskarżać się na ból w nadgarstku. W powtórce obraz się nie zmienił – osamotniony Wysocki, jadący z rezerwy za niezdolnego do dalszej jazdy Klindta od startu oglądał plecy obu rywali, co wyprowadziło gości na 17-punktowe prowadzenie. W 9. biegu świetnie wyskoczył ze startu Gała, jednak ostro wjechał pod niego Holder, co wykorzystał Musielak. Zawodnik Wybrzeża już na przeciwległej prostej miał pretensje do sędziego, że nie przerwał wyścigu ale na nic się to zdało. Ostrów powiększył przewagę o kolejne cztery punkty. Te na zakończenie trzeciej serii odzyskała para Iversen-Kasprzak, podwójnie pokonując Chugunova i niepokonanego dotąd Sebastiana Szostaka. 

Gdy wydawało się, że popularny “KK” odnalazł się na gdańskim owalu po wystrzeleniu ze startu w 11. gonitwie na przeciwległej prostej minął go piekielnie szybki w ostatnich dniach Holder. Lidera gospodarzy do końca naciskał także Jakobsen i niewiele brakowało, aby dopiął swego na ostatniej prostej, gdyż ten wyniósł się bardzo szeroko na ostatnim łuku. Drugie biegowe zwycięstwo dowieźli, dzięki, chciałoby się powiedzieć w końcu, piekielnie szybkiemu na domowym owalu Iversenowi (przed meczem jego domowa średnia wynosiła około 1,1 pkt./bieg), gospodarze, ponieważ za plecami Musielaka dojechał Wysocki. W pierwszej odsłonie ostatniego, przed biegami nominowanymi, wyścigu kolejną szansę otrzymał Jasiński. Wyglądał bardzo solidnie, walcząc o dwa punkty z Brennanem, jednak upadł nieatakowany przez nikogo Chugunov. W powtórce znów świetnie wyskoczył, jednak bardzo mocno chciał go odprowadzić szeroko Gała, przez co upadł na tor i został wykluczony. We dwóch zatem bój o trzy punkty stoczyli Brennan i wychowanek Stali Gorzów, z którego zwycięsko wyszedł zawodnik Energa Wybrzeża. W meczu wynik 30:36.

Przebudzenie potwierdził w 14. biegu Jasiński, który fenomenalnie wyskoczył ze startu i pewnie pognał po trzy punkty. Niejako na otarcie łez podwójnie zwyciężyli na koniec Iversen i Kasprzak, pokonując Jakobsena i Gracjana Szostaka, który, biorąc pod uwagę doświadczenie, zaliczył solidne spotkanie.

Kolejna porażka Energa Wybrzeża stała się faktem, co stawia tę ekipę w piekielnie trudnej sytuacji. Zupełnie inne nastroje z kolei panują z pewnością w Ostrowie, gdyż Arged Malesa awansowała na 3. miejsce w tabeli.

Punktacja:

Energa Wybrzeże Gdańsk

9.Adrian Gała 6+1 (1*,3,d,0,w, 2)

10.Tom Brennan 6+1 (1,0,1,3,1*)

11.Niels Kristian Iversen 13 (2,2,3,3,3)

12.Krzysztof Kasprzak 9+3 (2,1*,2*,2,2*)

13.Nicolai Klindt 2+1 (1*,1,u,-)

14.Bartosz Głogowski (t,0,w)

15.Miłosz Wysocki (u,0,1,1)

16.Bartosz Tyburski /ns/

Trener: Lech Kędziora

Arged Malesa Ostrów Wielkopolski

1.Chris Holder 12 (3,3,3,3,-)

2.Tobiasz Musielak 6+2 (0,2*,2*,2)

3.Wiktor Jasiński 5 (0,0,-,2,3)

4.Frederik Jakobsen 10+1 (2*,3,3,1,1)

5.Gleb Chugunov 5+1 (3,1*,1,w,)

6.Sebastian Szostak 8+1 (3,3,2*,0,0)

7.Gracjan Szostak 4 (2,2,0,0)

8.Tobiasz Potasznik /ns/

Manager: Mariusz Staszewski

Bieg po biegu:

1.Holder, Iversen, Gała, Jasiński (3:3)

2.S. Szostak, G. Szostak, Wysocki (u), Głogowski (t) (3:8)

3.Chugunov, Kasprzak, Klindt, Musielak (6:11)

4.S. Szostak, Jakobsen, Brennan, Głogowski (7:16)

5.Jakobsen, Iversen, Kasprzak, Jasiński (10:19)

6.Holder, Musielak, Klindt, Wysocki (11:25)

7.Gała, G. Szostak, Chugunov, Brennan (14:27)

8.Jakobsen, S. Szostak, Wysocki, Głogowski (w) (15:32)

9.Holder, Musielak, Brennan, Gała (d) (16:37)

10.Iversen, Kasprzak, Chugunov, S. Szostak (21:38)

11.Holder, Kasprzak, Jakobsen, Gała (23:42)

12.Iversen, Musielak, Wysocki, G. Szostak (27:44)

13.Brennan, Jasiński, Gała (w), Chugunov (w) (30:46)

14.Jasiński, Gała, Brennan, S. Szostak (33:49)

15.Iversen, Kasprzak, Jakobsen, G. Szostak (38:50)