Wielokrotnie na naszych łamach pisaliśmy o żużlowych-kolekcjonerach pasjonatach. Dziś przedstawiamy Wam kolejną postać, której należy się miejsce w „klubie” pozytywnie zakręconych na punkcie żużla. Jest nią Pan Tadeusz Grabowiec mieszkający w Feeding Hills, który swoją żużlową kolekcję poszerza na terenie Stanów Zjednoczonych.

– Mieszkałem obok Krosna i wieku lat 29 wyjechałem do USA. W Polsce najpierw byłem kibicem Stali Rzeszów, a później drużyny z Krosna, gdy ona powstała. Pyta Pan czy moja żużlowa kolekcja jest największa w Stanach Zjednoczonych? Ciężko odpowiedzieć. Wiem, że na pewno na północy był Pan, który miał zdecydowanie więcej żużlowych pamiątek, ale niestety zmarł. Teraz nie wiem sam, być może moja jest najokazalsza – mówi nam mieszkający w kibic żużla.

W domu Pana Grabowca na ścianach nie brak nie tylko plastronów. Są oczywiście kevlary oraz kilka… żużlowych motocykli.

Żużel. Tak GKM wyrwał zawodnika Unii Leszno! Była licytacja, odkrył kulisy! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Przełom w Unii Tarnów? Są nowe wieści – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. W PSŻ Poznań myślą o PGE Ekstralidze! Prezes o transferach i planach (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

– Moja pasja do kolekcjonowania gadżetów zaczęła się bardzo prosto. Pierwszy plastron kupiłem na Allegro. Dziś mam ich sporo. Oczywiście nie brak kevlarów, wśród których jest choćby ten Nickiego Pedersena z czasów Unii Leszno. Jest parę motocykli z Polski, które oczywiście mają swoją logistyczną historię. Ostatnio jeden przysłano mi pocztą z Zielonej Góry, a jeden z kolekcji w częściach transportowałem z Polski. Mogę tylko dodać, że gościli u mnie między innymi Andrzej Huszcza, Roman Jankowski, Jacek Ziółkowski czy Jurek Mordel – dodaje ze śmiechem nasz rozmówca.

Pasja do żużla przejawia się nie tylko w kolekcjonowaniu, ale i budowaniu. Tuż obok swojego domu Pan Tadeusz wybudował sobie mały tor żużlowy.

– Zgadza się. Mam taki mały tor za domem. Zawsze chciałem mieć kawałek działki i marzyłem o tym, aby wybudować sobie taki mały tor, aby pamiętać, że byłem i jestem kibicem żużla. Tym samym jeszcze przed tym jak miałem pierwszy motocykl, to ponad 30 lat temu wybudowałem tor i spełniłem marzenie. Wybudowałem go sam z pomocą małej koparki. Pracowałem na oddalonym niedaleko od domu polu golfowym, więc niezbędnym sprzętem dysponowałem – kontynuuje nasz rozmówca.

Cellfast Wilki Krosno są jednym z faworytem do awansu w sezonie 2026. Dla naszego bohatera również. – Wilkom oczywiście życzę awansu. Z prezesem Krosna rozmawiałem, liczą na awans i wydaje mi się, że jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidywalnego, to będzie on możliwy. Najgroźniejsi rywale to Bydgoszcz i Ostrów, które mają silne drużyny. Będzie ciężko, ale liczę na awans – kończy kolekcjoner z Ameryki.

Galeria z kolekcją Pana Tadeusza: