Już w sobotę najlepsi zawodnicy świata spotkają się we Wrocławiu. Zawodnik miejscowej Betard Sparty, Brady Kurtz jest faworytem kibiców do zwycięstwa i być może przeskoczenia Bartosza Zmarzlika, lecz były zawodnik uważa, że domowy obiekt wcale nie musi być atutem Australijczyka.

W walce o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata 2025 pozostało już tak naprawdę dwóch zawodników. Brady Kurtz traci do Bartosza Zmarzlika zaledwie 3 „oczka”, lecz najbliższa runda odbędzie się we Wrocławiu. Australijczyk w barwach Betard Sparty udowodnił, że na tym torze czuje się świetnie i to on jest faworytem kibiców do zwycięstwa. Ekspert uważa jednak, że nawierzchnia będzie się różnić od tej, na której ściga się w PGE Ekstralidze i może być to dla niego zgubne.

– Czasami własny tor nie musi sprzyjać. Nie wierzę, że tor będzie w 100% taki sam jak na lidze, a czasami drobna zmiana robi dużą różnicę. To nie musi wcale dobrze na niego wpłynąć. Na pewno jakiś atut będzie miał, ale każdego zawodnika będzie to coś nowego w tym dniu. Będzie co prawda u siebie, więc jeśli się nie pogubi i się odnajdzie odpowiednie ustawienia, to będzie dla niego plus. Na niektórych jazda na domowym torze wpływa pozytywnie, a na innych negatywnie, bo może sugerować się ustawieniami z ligi – mówi nam Adrian Miedziński.

Żużel. Kibice typują zwycięzcę GP we Wrocławiu. Zmarzlika nie ma nawet na podium!

Żużel. Co za wieści! Kibice zobaczą Grand Prix… w TVP Sport!

Nasz rozmówca zauważył, że atutem Bartosza Zmarzlika jest doświadczenie, a wrocławski tor również nie jest dla niego obcy. Przewiduje bardzo ciekawą walkę i uważa, że walka o złoty medal rozstrzygnie się w Vojens.

– Bartka plusem jest duże doświadczenie. Jeździł tu wielokrotnie w lidze czy Grand Prix. Wie mniej więcej jak się zachowuje tor, a presja nie jest mu obca. Ciężko jest stwierdzić, kto sobie lepiej poradzi. Za Zmarzlikiem stoi doświadczenie, a za Kurtzem chęci i talent. Ma umiejętności, by to zrobić.  Myślę, że Wrocław nie będzie wykładnikiem, a wszystko rozegra się w Vojens, gdzie tor nie jest łatwy – zapowiada „Miedziak”.

Żużel. ROW obroni przewagę z Falubazem? Zaskakująca opinia!

Żużel. Czugunow jednak nie dla Stali? Przeszkodą kwestie finansowe

Legenda klubu z Torunia uważa, że zarówno Polak, jak i Australijczyk są faworytami do jazdy w finale Grand Prix we Wrocławiu. Kto oprócz nich powalczy o podium?

– Stawiam, że zarówno Brady Kurtz, jak i Bartosz Zmarzlik znajdą się w finale. Ciężej wytypować pozostałą dwójkę. Myślę, że Andrzej Lebiediew jest w stanie ukończyć zawody w czołowej czwórce. Ostatnim finalistą może być Dan Bewley, który też dobrze zna wrocławski tor – typuje Adrian Miedziński.