Rozmawiamy tuż po Pana pierwszym śniadaniu prasowym w roli dyrektora zarządzającego Gezet Stali Gorzów. Jakie wrażenie na początku robią zatem żużlowe media i całe środowisko?
Faktycznie jestem nowy w środowisku, natomiast ja się trochę żużlem interesowałem już wcześniej. To nie jest tak, że nigdy z tych mediów nie korzystałem czy nie było jakiejś interakcji. Teraz oczywiście jestem w zupełnie nowej roli. Wrażenia są oczywiście bardzo pozytywne, natomiast nie ma złudzeń, że patrząc na ostatnie lata i to jak funkcjonowała Stal, to potrzeba więcej komunikacji, więcej informacji zarówno do kibiców, do sponsorów, jak i dziennikarzy jako podstawowego medium przekazującego informacje.
Można powiedzieć, że ta komunikacja i szybkość reakcji na pewne wydarzenia to jest jedno z pierwszych zadań, które ma Pan wyznaczone w klubie?
Absolutnie tak. Przez wszystkie przypadki odmieniamy słowo „transparentność” i chcę, aby ta przejrzystość oraz dostępność informacji była jak najszersza. Kibice, sponsorzy i dziennikarze, którzy w tym wszystkim pośredniczą, muszą mieć dostęp do informacji z pierwszej ręki. Jestem ja, jest rzecznik klubu Michał Wasilewski, który będzie też aktywnie działał. Będziemy starać się sami puszczać informacje i komunikaty, ale też natychmiast reagować, kiedy ktoś będzie zwracał się do nas z jakimiś pytaniami czy oczekiwaniami. Uważam, że bardzo dużo mitów wokół klubu było szkodliwych i często nie znajdywały one pokrycia w faktach. Nie reagowano, nie dementowano lub nie potwierdzano pewnych informacji, więc one żyły swoim życiem. Uczciwość wobec kibiców i sponsorów wymaga, abyśmy to my rzetelnie informowali otoczenie o tym, co u nas słychać.
Żużel. Co ze zdrowiem Kołodzieja? Nowe wieści ws. lidera Byków! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Nowe wieści z Tarnowa. Są szanse na ratunek? – PoBandzie – Portal Sportowy
Zamknęliśmy niedawno długi serial pt. komunikaty Zespołu ds. Licencji. Gezet Stal Gorzów ma licencję nadzorowaną – jak odebraliście ten werdykt w klubie?
Liczyliśmy na licencję zwykłą i to był nasz cel. Będziemy jeszcze się odwoływać i przekazywać wyjaśnienia. Rozumiemy oczywiście stanowisko Zespołu ds. licencji. W uzasadnieniu podano nam konkretne elementy, do których mają zastrzeżenia. Wydawało nam się, że wyszliśmy naprzeciw wszystkiemu, co było zgłaszane. Byliśmy więc przekonani, że będzie to licencja zwykła. Ostatecznie zapadła inna decyzja. Jest to pokłosie wielu lat w Stali, które poskutkowały tym, że jest ograniczone zaufanie. Rozumiemy to. To jest bagaż przeszłości, który nosimy, natomiast obecna sytuacja klubu powoduje, że nie ma zobowiązań krótkoterminowych. Mamy stabilną sytuację, kredyt wieloletni, który nie rzutuje na stan klubu w danym sezonie. Kwoty do spłaty są akceptowalne i komfortowe. Sytuacja w tym momencie jest najlepsza w ostatnich latach. Będziemy starać się pokazać wszystko, co mamy w klubie, żeby otrzymać licencję zwykłą.
Ujemne kapitały własne spółki i wysoka strata za rok obrachunkowy 2025. Taki był powód, który został przedstawiony w oficjalnym komunikacie. Wy dowiedzieliście się od Zespołu czegoś więcej?
Tak, to są te dwa elementy z przeszłości i w związku z tym pojawiły się pytania dotyczące przyszłości. Postawa zespołu licencyjnego jest dla nas zrozumiała. Jeśli chodzi o ujemny wynik w zeszłym roku, to nie ma wątpliwości, że tak było. Pomimo, że udało się te zadłużenie skonsolidować, to jako spółka faktycznie był tam minus. Z tym nie polemizujemy. Jeśli chodzi o ujemne kapitały, to z tym będziemy polemizować i wyjaśniać, ponieważ nawet biegli rewidenci uznali nasze wyjaśnienia w tym zakresie.
W klubie jest Pan od grudnia. Jak już Pan do niego przyjechał i spojrzał na Stal Gorzów świeżym okiem, to co uznał Pan za priorytetowe do zmiany?
Można długo o tym rozmawiać. Prowadząc pierwsze rozmowy, bez zobowiązań, przygotowałem sobie wiele informacji i zebrałem dane ogólnodostępne. Zrobiłem zarys strategii dla właścicieli klubu, żeby pokazać, że mam plan i wizję. Wszedłem do klubu ze świeżą energią, z potrzebą rozkręcenia tego wszystkiego.
Przejdźmy do tego, co się rzuciło w oczy, a kibice czy obserwatorzy bardzo często to pomijają. Rok temu Stal była na granicy upadku jako spółka. Wiadomo, że klub pewnie by nie zginął, natomiast jako spółka upadłość zawsze wiąże się z przykrymi konsekwencjami. Dariusz Wróbel dał temu projektowi twarz i Stal została odratowana. Dzisiaj jest zdecydowanie lepiej. Klub oczywiście zamknął zeszły rok na pewnym minusie, natomiast sytuacja finansowa jest stabilna. Finanse są skonsolidowane. Nie jest kolorowo, ale nie ma ryzyka egzystencjalnego dla spółki i dla klubu. W związku z tym to, co teraz przede mną i co ustawię sobie jako podstawowe zadanie, których jest kilkadziesiąt, to jest to wciągnięcie klubu z tego całkiem dobrego poziomu funkcjonowania na pełną profesjonalizację. Tak, żebyśmy efektywnie zarządzali tym, co mamy, czyli armię kibiców, ogromną popularność w social mediach, setki sponsorów. Teraz chcemy, żeby to działało jeszcze lepiej, szybciej i dynamiczniej. Chcemy, żeby wróciła wysoka frekwencja, sponsorzy mieli poczucie dobrze zainwestowanych środków, a wszystko to przełoży się w sukces sportowy. Mój sukces jako menadżera pozwoli na to, że drużyna będzie mogła pozwolić sobie na jeszcze lepszych zawodników, którzy powalczą o coś więcej niż przed rokiem.
Wielu kibiców dopytuje, że skoro cel, jakim było utrzymanie, został osiągnięty, to czemu mamy takie przewietrzenie w gabinetach.
Klub chce zrobić kolejny krok. To przewietrzenie w gabinetach też stało się taką aferą medialną. Myślę, że te emocje, które były w klubie i w mieście nie były aż tak gorące, jak się wydawało czytając media. Niewątpliwie natomiast potrzebna była pewna konsolidacja. Klub był w naprawdę fatalnej sytuacji, ale udało się go odratować, ale też ustabilizować i zakontraktować dobrych zawodników. Sytuacja klubu jest naprawdę niezła. By postawić kolejny krok, konieczne było większe zaangażowanie głównych udziałowców i sponsorów. W związku z tym Panowie Zbigniew Głuchy i Krzysztof Nuckowski postanowili wejść do zarządu i zaprosili mnie do współpracy. Oczywiście w klubie zostaje Dariusz Wróbel jako dyrektor biura sportowego. W tym gronie zamierzamy intensywnie rozwijać to, co zostało już zrobione. Do współpracy zapraszamy absolutnie wszystkich niezależnie od relacji interpersonalnych i poglądów politycznych. Jeśli chodzi bezpośrednio o relacje z włodarzami miasta, to pan prezydent jest udziałowcem w klubie, w związku z tym ma wszelki dostęp do informacji. Ma również uprawnienia osobiste wynikające z tego tytułu i ja, ale również właściciele, będziemy dokładać starań, żeby wszyscy byli zadowoleni z kierunku, w jakim Stal zmierza.
Co do zmian, jest jeszcze jeden temat, który wraca jak bumerang, czyli odejście wiceprezesa Patryka Broszko i to ostatnie przeciąganie liny. Generalnie wszystko kręci się wokół hasła „rozliczenia poprzednich zarządów”. Czy to też będzie jedno z Pana zadań, żeby zamknąć temat tych rozliczeń?
Co do odejścia Patryka Broszko, to ja mam nadzieję, że uda nam się spotkać i porozmawiać. Mam ten komfort, że jako osoba z zewnątrz nie mam żadnych sympatii ani antypatii. W relacjach interpersonalnych podchodzę do wszystkich tak samo. Jeśli chodzi o kwestię rozliczeń, to jak najbardziej tak. Nie ma wątpliwości, że potrzebny jest przegląd dokumentacji, raport, audyt, potrzebne są wyjaśnienia. Nie mam wątpliwości, że zarówno sponsorzy, jak i kibice wyjaśnień oczekują i my dostarczymy niezbędnych informacji. Ja też zbieram dokumenty. Spójrzmy też na to z drugiej strony. Mówimy o kilku latach wstecz, przejrzeniu setek faktur, setek umów i to nie trwa pięciu minut. Tu potrzebny jest solidny przegląd materiałów. Wyznaczyłem sobie cel, żeby przed rozpoczęciem sezonu przygotować rzetelne podsumowanie zarówno w ujęciu biznesowym, jak i z wyjaśnieniami dotyczącymi ewentualnych nieprawidłowości, żeby kibice weszli w sezon, mając poczucie, że ktoś po wielu latach zrobił ten przegląd. Moi poprzednicy o tym mówili, ja też o tym mówię. Mogę obiecać ze swojej strony, że w końcu to zrobię. Proszę o odrobinę zaufania, bo nic innego mi nie pozostaje. Jako pierwszy chcę to dowieźć.
Żużel. Falubaz sprawi sensację na otwarcie? Jadą wygrać do Wrocławia! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Co trzeba zrobić, aby zostać sędzią żużlowym? Ruszył nabór! – PoBandzie – Portal Sportowy
Dopytam też o zmianę trenera. Dlaczego ostatecznie decyzja jest taka, że to będzie Piotr Paluch, a nie Piotr Świst?
Całokształt współpracy z Piotrem Świstem spowodował, że jeszcze poprzedni zarząd zdecydował o jej zakończeniu. Ten natłok komunikacyjny, kolejne wydarzenia, zmiany w zarządzie, pojawienie się mojej osoby, komisja licencyjna, sprawozdanie finansowe, opinia biegłego rewidenta były absolutnym priorytetem, aby to zrobić na cito. Komunikacja została w pewien sposób zaburzona, ludzie zaczęli żyć plotkami. W końcu prezes Zbigniew Głuchy powiedział w wywiadzie coś, co właściwie i tak wszyscy w Gorzowie wiedzą, czyli, że współpraca nie będzie kontynuowana, a na pokładzie będzie nowy trener. Trochę po fakcie uświadomiliśmy sobie, że to pierwsza taka informacja medialna. Możemy to uznać w jakimś stopniu za niefortunne. Postaramy się ten standard komunikacyjny poprawiać. Nowy trener zostanie zaprezentowany przed okresem przygotowawczym. To wszystko będzie zaraz po Nowym Roku.
Były pewne oczekiwania środowiska kibiców w zakresie zmiany. Jak to bywa, część chciała zmieniać trenera, a druga nie. Ci, którzy mówią o zmienianiu mają kilku kandydatów. To naturalne. Sport i Stal Gorzów budzą silne emocje. Jak spojrzymy na to horyzontalnie, to jest to zmiana, której wiele osób oczekiwało. Nie chciałbym, żeby to zamieszanie komunikacyjne przyćmiło nam stan faktyczny i to, że wiele osób na zmianę czekało. Trener wiedział już wcześniej o tym, że współpraca zostanie zakończona. Jeszcze poprzedni zarząd to komunikował. Nie było żadnych złośliwości, nieporozumień i podobnych rzeczy. Te warunki zostały wspólnie uzgodnione, uwzględniając sytuację zdrowotną Piotr Śwista. Nikt nie lubi tracić pracy i to zawsze jest nieprzyjemna sytuacja, ale ze strony klubu i trenera przebiegła w sposób uporządkowany. Nie ma złych emocji wokół tego. To normalny proces w sporcie, spółce i klubie
Sporo mówiło się też ostatnio o tym, jak w Stali Gorzów były przeprowadzane transfery. Poprzedni dyrektor zarządzający uczestniczył w negocjacjach. Jak to będzie wyglądało teraz i czy ma Pan jakieś transferowe marzenie?
Ja zacznę od pewnych wyjaśnień aspektu technicznego kwestii transferowych. To nigdy nie jest tak, że zawodnika ściąga jeden czy drugi dyrektor sportowy, zarządzający czy inny. Jak w każdym biznesie, zawodnicy mają menadżerów, część rozmawia sama, ale zawsze rozmowy prowadzi armia ludzi. Ustala ona warunki sportowe i finansowe. Dlatego też ta swoista rywalizacja, która się pojawiła w mediach między byłymi członkami zarządu, byłym prezesem, wiceprezesem, kto kogo zakontraktował mnie dziwi. To nie jest tak, że wiceprezes idzie np. do zawodnika, zbijają piątkę, dogadują temat i jutro podpisują kontrakt. To są długotrwałe procesy, normalne umowy, porozumienia. Trzeba to wynegocjować począwszy od strony sportowej, przez pozycję w drużynie i kwestie finansowe. To przecież najczęściej negocjuje menadżer, a nie zawodnik z prezesem. Ktoś odpowiada za finanse, ktoś za kontrakt, ktoś za logistykę, a ktoś za stronę stricte sportową i tak to będzie wyglądać. Na pewno będziemy się rzetelnie dzielić zadaniami, tak żeby jak najefektywniej tych zawodników pozyskiwać albo przedłużać kontrakty.
Żużel. To nie koniec rewolucji w Unii Leszno! Mamy nowe informacje – PoBandzie – Portal Sportowy
A jeśli mowa jest o tym, czy jest jakieś marzenie transferowe, to chyba wszystkie kluby ekstraligowe maję takie same, zarówno od strony marketingowej, jak i sportowej. Wiemy dobrze, kto tutaj się wybija nie tylko medialnie, ale i wynikami, a biorąc pod uwagę, że jest to wychowanek Stali, no to jest to naturalne marzenie, żeby na sezon 2027 coś podziałać w tym zakresie. Jednak tak, jak mówię, to są bardzo złożone wielowymiarowe procesy, a ja opowiadam na ten moment o swoich marzeniach.
Z tych nazwisk, które przewijały się już wokół Stali, to o jedno muszę dopytać, bo dość mocno wybrzmiało. Stal miała być w gronie tych, którzy zainteresowali się tym, że Artiom Łaguta podpisał kontrakt we Wrocławiu, ale tylko na rok. Faktycznie zrobiliście już jakieś rozeznanie?
Wszystkie osoby zainteresowane życiem klubu stale mają pełen przegląd rynku oraz tego kto i na ile ma kontrakt, jakie kwoty wchodzą w grę. Ten przegląd jest prowadzony na bieżąco i chyba nie muszę nikogo zapewniać, że tak działa profesjonalny klub sportowy. Jeśli chodzi o konkretne nazwisko, które Pan wymienił, to jest to coś, co daje pole dyrektorowi sportowemu, czyli Dariuszowi Wróblowi i oczywiście prezesowi czy wiceprezesowi, bo to oni są najważniejsi w tym zakresie.
Na koniec cel na przyszły rok. Jak Pan to widzi sportowo i organizacyjnie? Może zadowoli Pana jakaś określona liczba kibiców na trybunach?
Mamy oczywiście z zarządem ustalone moje cele. One są mierzalne i jest tam podana konkretna liczba, natomiast myślę, że ona nie odgrywa aż takiej roli. Dla mnie najważniejsze jest w tym momencie odbudowanie zaufania kibiców, i żeby chętnie odwiedzali oni stadion. Mój cel to jest 100% frekwencji na każdym meczu i dążenie do tego. Skoro inne kluby mają taki wynik, to Stal Gorzów też może do niego dążyć. W tym celu chcemy poprawić transparentność, opublikować audyt z rozliczeniami i wierzymy, że wynik sportowy również nam w tym pomoże. Jeśli kibice zaczną wracać, to wiem, że to będzie nowy rozdział w historii Stali. Moje marzenie jest takie, żeby zawodnicy wyjeździli tyle punktów, żebym po prostu musiał martwić się o bonusy dla nich. Niezależnie od tego jak dużo pieniędzy przyniosę od sponsorów, żeby mi wciąż brakowało, bo tych punktów będzie aż tyle, że stale będę poszukiwał nowych sponsorów.












Żużel. Junior Polonii w trudnej sytuacji. Zabrał głos, walczy o pełną sprawność
Żużel. Oto strój Sajfutdinowa! Tak będzie śmigał w sezonie 2026
Żużel. Duża kasa dla Motoru Lublin! Solidny zastrzyk
Żużel. Cała siła w Brady’ego Kurtza! Wielki sponsor podjął ważną decyzję
Żużel. Trener Stali zabiera głos! Paluch o Holderze, torze i startach syna (WYWIAD)
Żużel. Śląsk już się ściga! Zacięta walka na zgrupowaniu (WIDEO)