W szczerej rozmowie Patrick Hansen opowiada o atmosferze w nowym zespole i relacjach z kolegami z toru, o ewentualnym przejęciu opaski lidera drużyny czy o sentymentalnym powrocie do Opola. Mówi także o swoich celach indywidualnych oraz odbudowie dawnej dyspozycji, a także o perspektywach jazdy poza Polską.
O wyborze Opola i celach na kolejny rok
Niedawno ogłoszono Cię jako nowy nabytek OK Kolejarza Opole. Wcześniej w rozmowie z nami wspominałeś, że pojawiły się również zapytania z innych klubów. Co sprawiło, że ostatecznie zdecydowałeś się właśnie na Opole?
Skontaktowaliśmy się z Kolejarzem Opole już jakiś czas temu. Od początku rozmowy były bardzo konkretne i czułem, że w tym klubie jest głód sukcesu po słabszym sezonie. Wiedziałem też, że dostanę tam więcej jazdy, a to jest w tej chwili dla mnie najważniejsze. Dodatkowo z Rybnika mam do Opola naprawdę blisko, więc logistycznie wszystko idealnie się układa. Po prostu czułem, że to będzie najlepsze rozwiązanie dla mnie. Oprócz Opola miałem dwie luźne, wstępne rozmowy z innymi klubami, ale to Kolejarz był pierwszy i najbardziej zdecydowany.
Po nieudanym sezonie Kolejarza klub solidnie się wzmocnił. W co celujecie przed nadchodzącym sezonem? Czy realnie myślicie o awansie do Metalkas 2. Ekstraligi?
Jeśli chodzi o cele, to play-offy to absolutne minimum. Chcemy pójść do przodu jako klub, bo poprzedni sezon na pewno nie spełnił oczekiwań. Czy można mówić o awansie? Nie wiem, trudno powiedzieć – wiele zależy od kwestii stadionowych, a nie mam pojęcia jak wygląda sytuacja z tym. My, jako drużyna, mamy jednak zrobić swoje i zdobywać punkty dla zespołu. Ja jako sportowiec zawsze celuję w zwycięstwo – drugie miejsca mnie nie interesują, bo po prostu nie smakują tak dobrze jak wygrana.
Wiele wskazuje na to, że po okropnej kontuzji wreszcie będziesz mieć szansę na regularną jazdę w lidze, choć jednocześnie schodzisz o poziom niżej. Co byś chciał osiągnąć indywidualnie w 2026?
Bardzo zależy mi na tym, żeby czuć się na motocyklu swobodnie, naturalnie, żeby wejść w odpowiedni rytm. Chcę mieć poczucie, że wracam do swojej dawnej dyspozycji i poziomu – bo inaczej trudno byłoby znaleźć w tym sens. Nie zakładam sobie sztywnych celów liczbowych. Chcę przede wszystkim być z siebie zadowolony, a także sprawić, by mój pracodawca był ze mnie dumny. To dla mnie naprawdę istotne.
O nowym-starym zespole, atmosferze i opasce kapitańskiej
Sezon w Opolu będzie dla Ciebie sentymentalny, bo to właśnie tam w 2017 roku debiutowałeś w polskiej lidze. Czy lubisz tamtejszy tor i czy myślisz, że może stać się Twoim atutem w nadchodzącym sezonie?
W 2017 roku miałem na torze w Opolu swój debiut i bardzo dobrze mi tam wtedy szło, choć później nie miałem okazji tam częściej jeździć. Tor jest naprawdę fajny, przyjemny do jazdy. W tym roku już tam trenowałem i jestem dobrej myśli, że właśnie tam mogę zbudować swój prawdziwy atut własnego obiektu.
Nie jesteś jedynym nowym zawodnikiem w drużynie – przyszli też m.in. Vaclav Milik i Jonas Jeppensen. Czy zdążyłeś już poznać resztę ekipy i jak oceniasz atmosferę w zespole?
Żużel to mały sport – wszyscy się tu znamy, bo spotykamy się ciągle na tych samych torach. Znam chłopaków, mamy naprawdę fajny skład i wierzę, że atmosfera w drużynie będzie świetna.
Masz już doświadczenie w roli kapitana z czasów w Rybniku i wiesz, jak wygląda taka funkcja w praktyce. Myślałeś o przejęciu opaski kapitańskiej w nowej drużynie?
Szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się nad rolą kapitana – to będzie decyzja trenera. Podobała mi się ta funkcja w Rybniku i jeśli pojawiłaby się taka propozycja, nie odmówiłbym. Nie mam jednak żadnej presji ani oczekiwań, że „muszę” być kapitanem. To kwestia rozmowy w zespole i wspólnej decyzji. Na dziś niczego nie przesądzam – zobaczymy, jak to się ułoży.
O jeździe poza polska i przygotowaniach do sezonu 2026
W poprzednim sezonie próbowałeś swoich sił również w Szwecji. Czy w sezonie 2026 planujesz startować także poza granicami Polski?
Na razie nie zdecydowałem się na jazdę poza Polską. Nie wykluczam, że dołączę do jakiejś ligi w trakcie sezonu. Muszę jednak przyznać, że mam kontrakt w lidze niemieckiej, choć trudno traktować ją jako w pełni profesjonalne rozgrywki.
Sezon 2026 zbliża się wielkimi krokami. Jak wyglądają Twoje przygotowania do startów i kiedy właściwie rozpocząłeś treningi?
Przygotowania do sezonu zacząłem już jakiś czas temu. Niestety miałem teraz wyciągane śrubki z kostki, więc potrzebuję chwili, żeby dojść do siebie. Później będę wracał do normalnego treningu – rozruchu, jazdy na rowerze, standardowych ćwiczeniach dla żużlowców, a do tego oczywiście rehabilitacja. Wszystko krok po kroku.
Rozmawiał: MICHAŁ BRAEUER
ZOBACZ TAKŻE:








Żużel. Niefortunny powrót na tor. Australijczyk ponownie kontuzjowany
Żużel. Obawiał się o swoją przyszłość w Polsce. Nowej drużynie ma dać finał
Żużel. Kibice mogą być spokojni. Nie ma zamiaru zmieniać klubu
Żużel. Kościecha mówi wprost! Śni mu się medal
Żużel. Ratował Unię Tarnów wiele razy. Stawia warunek! „Serce się kraje”
Żużel. Mrozek popełnił duży błąd? „Miał jakiś powód”