Kacper Woryna był wczorajszym gościem Magazynu PGE Ekstraligi. Oprócz odebrania Pucharu Eleven dla Włókniarza Częstochowa oraz podjął kilka aktualnych tematów. Jednym z nich były jego szansę na zdobycie tytułu mistrza Europy i awans do elitarnego cyklu Grand Prix.

 

Przed ostatnią rundą cyklu SEC na prowadzeniu znajduje się Andrzej Lebiediew. Za nim znajduje się trzyosobowe grono pościgowe. Leon Madsen i Kacper Woryna tracą do Łotysza 6 punktów, a Piotr Pawlicki 7. Między tymi zawodnikami powinna rozstrzygnąć walka o tytuł mistrza Europy i awans do przyszłorocznego cyklu Grand Prix. Kacper przyznał, że nie skupia się na tej stracie, bo wie, że wszystko może się jeszcze przewrócić do góry nogami.

– Nie mam z tyłu głowy, że tracę 6 punktów do liderującego Lebiediewa. Format tego cyklu jest tak skonstruowany, że w ostatnim turnieju może wydarzyć się wszystko. Jest ten cel bliski, ale mam pełen spokój i wszystko czas pokaże – stwierdził zawodnik Włókniarza Częstochowa

Żużel. Zarzucono mu odmowę startu. „Nie powiedziałem nic takiego”

Żużel. Wielki pech zawodnika Wilków. Jechał ze złamanym nadgarstkiem!

Kacper otrzymał pytanie o presji i tym jak sobie z nią radzi. Stanowczo stwierdził, że potrafi wygrać z myślami, a także wspomniał o tym, że potrafi nie słuchać tego co ktoś do niego mówi.

– Bardzo nie lubię kiedy mam założony kask, a ktoś do mnie podchodzi i coś mówi. Wtedy się wyłączam i można do mnie wszystko powiedzieć, ale ja nie słucham – przyznał Woryna

Żużel. Były mistrz świata wraca na dobre tory? Polacy zdominowali zawody!

Aby dostać się do tegorocznego cyklu SEC Woryna najpierw zajął drugie miejsce w Złotym Kasku, a następnie przejść ścieżkę eliminacyjną. Co ciekawe nominowany był do tego pierwszego turnieju w roli rezerwowego, ale dzięki kontuzji innych żużlowców otrzymał szansę i ją wykorzystał. On jednak jest świadomy, że sam zawalił poprzedni sezon i nie dziwi się, że musiał podjąć się roli zawodnika oczekującego.

– Wydaje mi się, że miałem bardzo słaby poprzedni sezon okraszony kontuzjami i upadkami. Trener uznał, że zasługuje na rolę rezerwowego i musiałem się z tym pogodzić. Zawsze liczę na siebie i wiem, że wszystko jest w moich rękach – przyznał

REKLAMA, +18