Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Żużel. Woryna: Prezes Mrozek nie dopuszczał do siebie myśli, że mógłbym odejść

Kacper Woryna w Częstochowie. Fot. Rafał Piotrowski

Kacper Woryna był gościem programu Trzeci Wiraż prowadzonego przez Marcina Majewskiego. Zawodnik opowiedział o swoim dziadku, a także o najtrudniejszej decyzji, jaką musiał podjąć w dotychczasowej karierze, czyli o zmianie barw klubowych.

Marcin Majewski zapytał rybniczanina o medal mistrzostw świata wywalczony przez jego dziadka – Antoniego Worynę.

– Szczerze mówiąc, chyba nie miałem okazji zobaczyć na własne oczy tego medalu. Został skrzętnie ukryty przez moją babcię. Większość pamiątek, które zbierał mój dziadek, takich jak programy zawodów niestety przepadło, ponieważ zostały zalane. Ja sam dziadka pamiętam niestety jak przez mgłę. Zmarł, gdy miałem 6 lat – wspominał Kacper Woryna.

Kilkanaście lat temu Kacper Woryna nie mógł być pewny, że w przyszłości zostanie żużlowcem. Jego mama wybrała dla niego inną ścieżkę kariery. Miał być pilnym uczniem, aby kształcić się w kierunku medycyny lub prawa.

– To prawda, że moja mama starała się ukierunkować mnie inaczej. Chciała, abym uczył się w kierunku medycyny lub prawa. Mnie jednak od maleńkości ciągnęło do motocykli. Pierwszą motorynkę kupiła mi babcia, gdy miałem pięć lat. Nie czekałem długo, od razu musiałem ją wypróbować więc tata zabierał mnie na boisko, gdzie kręciłem pierwsze kółka. Oceny w szkole miałem dobre, matura również poszła przyzwoicie. Jednak już wtedy toczyła się moja żużlowa kariera. Nie było odwortu – przyznał na antenie nSport + zawodnik Włókniarza Częstochowa.

Antoni Woryna przez cały okres trwania kariery reprezentował barwy rybnickiego ROW-u, a na Wyspach Poole Pirates. Jego wnuk natomiast w listopadzie po raz pierwszy zdecydował się na zmianę środowiska.

– To była najtrudniejsza decyzja w mojej dotychczasowej karierze. Długo zastanawiałem się czy nadszedł już czas na zmianę. To było jednak nieuniknione. Kolejny rok spędzony na zapleczu PGE Ekstraligi zahamowałoby mój rozwój. Stanąłbym w miejscu, a powrót byłby trudniejszy. Mimo szczerej chęci pozostania w domu podjąłem decyzję rozumem. Muszę iśc do przodu. Ściganie się z najlepszymi oraz walka o najwyższe cele może mi to umożliwić – kontynuował Woryna.

Dlaczego właśnie Eltrox Włókniarz Częstochowa? – Oczywiście, że dla pieniędzy. Oczywiście żartuję. Zawsze kierowałem się lojalnością. Prezes Michał Świącik zabiegał o moją osobę już od 2017 roku, gdy ROW Rybnik żegnał się z PGE Ekstraligą. Od tamtej pory co rok otrzymywałem od niego oferty, ale pozostawałem nieugięty. W tym roku, już w trakcie sezonu czułem, że nadszedł czas na zmianę środowiska. Nie zaprzątałem sobie tym głowy aż do momentu, gdy stało się pewne, że drużyna z Rybnika spadnie z ligi. Częstochowa była naturalnym wyborem ze względu na niewielką odległość od domu, a także na osobę Michała Świącika. Nie zwątpił we mnie pomimo kiepskiego sezonu 2020 – tłumaczył rybniczanin.

Odejście Kacpra Woryny z Rybnika było trudne nie tylko dla samego zainteresowanego. Również prezes Krzysztof Mrozek miał problem z akceptacją decyzji swojego pupila.

– Kituś (pseudonim prezesa Mrozka – dop.red.) początkowo nie dopuszczał do siebie myśli, że mógłbym odejść. Wiedział jednak, że może być to nieuniknione. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, znamy się doskonale. Oczywiście głupotą byłoby, gdyby ktokolwiek żywił teraz urazę. Odszedłem aby się rozwijać, ale nadal marzę, aby kiedyś powtórzyć sukces mojego dziadka i zdobyć z rybnickim klubem medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Teraz będę jednak walczył o medal z Włókniarzem – puentował Kacper.

Na zakończenie programu padło pytanie o dramatyczny w skutkach wypadek Krystiana Rempały, w którym udział brał również Kacper Woryna.

– To było coś strasznego. Przez długi okres czasu nie mogłem się pozbierać po tym wydarzeniu. Kilka osób pracowało nade mną, abym wrócił do normalnego stanu, mógł skupić się z powrotem na sporcie. Od tamtej pory regularnie pracuję z psychologiem. Tej chwili z pamięci nie da się jednak wymazać. – wyznał Kacper Woryna

SEBASTIAN SIREK

6 Responses

  1. “….juz w trakcie sezonu czulem ze czas na zmiane..” a przed kamerami mimo kiepskich wynikow usmiech i “… teraz skupiam sie tylko na startach, mam tu robote do zrobienia”.. itd. Po co to bylo? Zycze powodzenia, ale licze tez na powrot jak nadejda lepsze czasy w Rybniku.

  2. Kituś…..tak się teraz mówi o prezesie klubu. No cóż.
    Ciekawe , czy w takim Lesznie zawodnicy odnoszą się w ten sposób do Dworakowskiego czy Rusieckiego?
    Ale tam jest DMP a w Rybniku….

  3. Kacper mógł już w 2017 roku skorzystać z możliwości zmiany barw klubowych, a być może dziś kilka klubów czyniło by starania o niego, a tak to stanął w miejscu, a nawet cofnął się o krok. Jak to mawiają, lepiej późno niż wcale, oby zmiana wyszła mu na dobre. Oczywiście jak tylko się pozbiera, czego mu życzę, to w przyszłości życzę mu, aby powrócił do swojego klubu, tam zawsze będzie miło przyjęty jako wychowanek oraz z uwagi na historię rybnickiego klubu, no i oczywiście dziadka.

    1. Klasyczny przykład menadżera, który każdą firmę położy na łopatki. 8 lat tam rządzi i zero medali. Ale w gadce cały czas Steve Jobs -;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.