Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

King’s Lynn Stars sprawili niemała sensacje w meczu z Sheffield Tigers. Patryk Wojdyło oraz Nicolai Klindt poprowadzili zespół do zwycięstwa nad mistrzami w meczu pucharowym. Awans do finału zapewniła sobie drużyna Ipswich Witches, pokonując Birmingham Brummies. Piotr Pawlicki zdobył zaledwie trzy punkty.

 

Czwartek na brytyjskich torach upłynął pod oznaką rywalizacji w ramach KO Cup. W walce o trofeum pozostały cztery zespoły, więc nie można było sobie pozwolić na najmniejszy błąd. Patryk Wojdyło i Nicolai Klindt wzięli to sobie do serca podczas półfinałowego starcia King’s Lynn Stars z Sheffield Tigers na Adrian Flux Arenie.

Zanim rozpoczęto samo spotkanie, ogłoszono podpisanie umowy z Janem Kvechem. Czech do zespołu dołączy 17 czerwca, więc do tego czasu popularny „Buster” i Dale Allitt muszą podjąć decyzje o zrezygnowaniu z usług dotychczasowego zawodnika ich zespołu. Pozostając w teraźniejszości, Tobiasz Musielak i Michael Palm Toft nie byli w stanie wspomóc swojego zespołu. Stars zaprosili do jazdy Richarda Lawsona oraz bohatera zeszłorocznego sezonu – Simona Lamberta. W Sheffield pojawił Josh Pickering, który postanowił powrócić po odnowionej kontuzji barku. Były kapitan Stars pojechał z czwartym numerem startowym.

OGLĄDAJ SGB PREMIERSHIP W BRITISH SPEEDWAY NETWORK

Mecz rozpoczął się świetnie dla gospodarzy. Patryk Wojdyło wystrzelił spod taśmy, co pozwoliło Richardowi Lawsonowi na jazdę parą. Kyle Howarth, nieumyślnie, blokował Jacka Holdera i pozwolił gospodarzom na zwycięstwo. Bieg rezerw przysporzył sporo emocji. Dochodziło do wszelkiego rodzaju mijanek, ale ostatecznie to Stars powiększyły swoją przewagę nad rywalami. W kolejnych biegach, Basso zatrzymał Pickeringa i Klindt Woffindena, przez co wynik wynosił 16:8.

Goście odpowiedzieli ze zdwojoną siłą w piątym biegu, gdzie para Jack Holder-Kyle Howarth pojechała zespołowo, zostawiając z tyłu Benjamina Basso oraz Nielsa-Kristiana Iversena. Patryk Wojdyło trzymał się blisko Taia Woffindena, ale to było za mało na zwycięstwo w szóstym biegu. Goście doprowadzili do dwóch punktów straty. Polak zdołał wygrać ósmy bieg, utrzymując dwa punkty prowadzenia. Kolejny cios zadała para Basso-Iversen, zatrzymując za plecami Woffindena. Brytyjczyk wyglądał na zdecydowanie wolniejszego, przez co nie zdołał nawiązać walki.

Żużel. Dziennikarze żużlowi parodiują reklamę walk na gołe pięści! Joanna Cedrych mówi o kulisach

Żużel. Dlaczego meczu Poznań-Bydgoszcz nie będzie w telewizji? Jest wyjaśnienie

Kolejne 5:1 dołożyli Wojdyło z Lawsonem, tym razem uciekając parze Holder-Pickering. Chris próbował ścigać rywali, ale bezskutecznie. 10 punktów przewagi utrzymało się do piętnastego biegu. Woffinden nie znalazł się w planach Simona Steada, który postawił na braci Holderów. Gospodarze wystawili Klindta i Wojdyło, ale to Duńczyk wykazał się wolą walki i po przepychance z braćmi, przywiózł zwycięstwo i kolejny remis. King’s Lynn Stars pokonały Sheffield Tigers 50:40, zachowując przewagę przed meczem rewanżowym. Liderów było dwóch – Nicolai Klindt z trzynastoma  punktami oraz Patryk Wojdyło z jedenastoma. Jack Holder zdobył dziesięć punktów z bonusem, a jego brat Chris – 9+1. Tai Woffinden zakończył zawody z sześcioma punktami.

King’s Lynn Stars – Sheffield Tigers 50:40
King’s Lynn: Richard Lawson 6+4 (2*,1*,2*,1*), Patryk Wojdyło 11 (3,2,3,3,0), Niels-Kristian Iversen 7 (0,1,3,3), Benjamin Basso 8+1 (3,0,2*,3), Nicolai Klindt 13 (3,2,3,2,3), Simon Lambert 3 (3,0,0,D), Anders Rowe 2 (1,1,0,0)
Sheffield: Jack Holder 10+1 (1,3,2,3,1*), Kyle Howarth 5+1 (0,2*,2,1), Chris Holder 9+1 (1*,3,1,2,2), Josh Pickering 5 (2,1,0,2), Tai Woffinden 6 (2,3,1,0), Jason Edwards 3+1 (2,0,0,1*), Dan Gilkes 2+2 (0,D,1*,1*)

Pierwszego finalistę poznaliśmy na Foxhall Arenie w Ipswich. Miejscowe Witches mają spory problem kadrowy. Wpierw kontuzja Danny’ego Kinga, a potem uraz Jasona Doyle’a. Tuż przed pierwszym meczem z Birmingham Brummies, Dan Thompson wypadł ze składu przez COVID. Zatem klub musi sobie radzić z zastępstwem zawodnika i gośćmi. Tym razem padło na Chrisa Harrisa oraz Sama Mastersa. Brummies jechały bez Stevena Worralla, ale za to z Fredrikiem Lindgrenem pod jedynką.

„Freddie” zaczął od zwycięstwa nad Chrisem Harrisem, ale przez większość czasu goście jechali na 5:1. „Bomber” musiał wyprzedzić Justina na drugim okrążeniu, aby przedzielić parę. Piotr Pawlicki przegrał 5:1 z parą Keynan Rew-Jordan Jenkins, co zapoczątkowało katastrofalny występ Polaka. W całym meczu zdobył trzy punkty, będąc prawie najmniej skutecznym zawodnikiem. Pomimo słabszego występu Emila (6+1), na czele zespołu stanęli goście + Keynan Rew. Australijczyk zdobył czternaście punktów z bonusem, co jest jego rekordem na Foxhall Arenie.

Gospodarze z czasem odjechali, punktując słabość przyjezdnych. Lindgren i Brennan to za mało, aby można było ostatecznie myśleć o awansie do finału pucharu. Do jazdy powrócił Adam Ellis, który narzekał na zwichnięty bark po upadku we Francji. Zdobył on sześć punktów z dwoma bonusami. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 51:39. Witches staną zatem do obrony pucharu w meczu finałowym.

Ipswich Witches – Birmingham Brummies 51:39
Ipswich: Chris Harris 11 (2,3,2*,2,2), Dan Thompson ZZ, Sam Masters 9+1 (2,3,1*,3), Adam Ellis 6+2 (1*,2*,3,-,D), Emil Sajfutdinow 6+1 (2,D,3,1*), Keynan Rew 14+1 (0,3,2,2,3,3,1*), Jordan Jenkins 5+1 (2*,W,1,1,1)
Brummies: Fredrik Lindgren 12 (3,1,2,3,3), Steve Worrall ZZ, Wiktor Lampart 8+1 (3,D,3,1,1*), Justin Sedgmen 4 (1,0,1,0,2), Tom Brennan 10 (3,2,2,3,0,0), Piotr Pawlicki 3 (1,0,0,2), Leon Flint 2+1 (D,1,D,0,1*)