Włókniarz Częstochowa zgodnie typowany jest do spadku z PGE Ekstraligi. Działacze i kibice zdają sobie sprawę, że bardzo prawdopodobny jest najgorszy scenariusz, lecz historia w ostatnich latach pokazała, że fani Lwów nie muszą się martwić na zapas.

Po giełdzie transferowej eksperci i kibice nie mają wątpliwości – Włókniarz zdecydowanie odstaje od reszty ligi. W drużynie brakuje lidera, który byłby „pewniakiem” do zdobywania dwucyfrówek. Utrzymanie klubu z Częstochowy byłoby prawdziwą sensacją, jednak, by to się stało, to zawodnicy musieliby wystrzelić z formą.

Żużel. Co w końcu z tym Zagarem? Trener mówi jasno

Żużel. Ma być liderem Włókniarza. Bardziej pasuje do… niższej ligi?!

Jednym z zawodników, który może wyróżnić się na tle kolegów z drużyny jest Jaimon Lidsey. Z Australijczykiem wiązano duże nadzieje, jednak po tym jak został Indywidualnym Mistrzem Świata Juniorów, to praktycznie nie zaliczał postępów. Ekspert uważa, że najbliższy sezon, to dla niego ostatni dzwonek.

– Ma duży problem ze stabilnością. Miewa takie mecze, gdzie imponuje szybkością, natomiast uważam, że on nie jest materiałem na lidera, a zawodnika drugiej linii. Natomiast myślę, że to może być dla niego ostatni dzwonek, jeśli chodzi o starty w PGE Ekstralidze. Dzisiaj Metalkas 2. Ekstraliga to nie jest koniec świata, ale zobaczymy, jak sobie poradzi bez presji. To nie jest zawodnik, którego należy skreślać – stwierdził Jacek Frątczak.

Żużel. Ratajczak szczerze o powrocie do Leszna! „Mecz inny niż wszystkie”

Żużel. Jeden z nich może przejść do historii! Wielka szansa przed Doylem i Woffindenem!

Nie brakuje głosów, że Włókniarz może podzielić los Ostrovii z sezonu 2022, gdy ówczesny beniaminek nie zdobył, choćby punktu. Nasz rozmówca uważa, że przy odpowiednim nastawieniu środowiska częstochowianie nawet w przypadku niepowodzenia będą w stanie szybko wrócić do elity i walki o czołowe pozycje PGE Ekstraligi.

– Tego chłopakom nie życzę, natomiast trzeba zdać sobie sprawę, jak ogromne zmiany miały miejsce we Włókniarzu. Historia innych klubów tj. Toruń czy Zielona Góra pokazuje, że czasami warto zrobić krok w tył, żeby zrobić dwa w przód. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i nawet jak przytrafi się spadek, co jest bardzo prawdopodobne, to ważne jest podejście środowiska. Z całą pewnością jest tam plan wieloletni, więc nie można myśleć o tym klubie w kontekście jednego sezonu. Spodziewam się, że na przestrzeni tegorocznych rozgrywek będziemy mieli sygnały, jak wyglądać będzie Włókniarz w latach kolejnych – powiedział Frątczak.