Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W poprzedni weekend na torze w Lonigo odbyły się eliminacje do tegorocznego Grand Prix Challenge, który zostanie rozegrany na torze w Pardubicach. Awans do niego wywalczył m.in. Włoch, Paco Castagna. Ci, którzy przypisują mu rolę statysty w bezpośredniej walce o awans do Grand Prix 2025 mogą się mylić.

 

Syn Armando Castagni lubi ścigać się na czeskim torze. – Pardubice to dla mnie tak naprawdę fantastyczny tor. Startowałem tam kilkunastokrotnie i bardzo mi odpowiada. Na pewno w piątkowy wieczór, podczas GP Challenge, będzie on inaczej przygotowany aniżeli dotychczas, ale i tak myślę, że będę się na nim dobrze czuł – mówi nam Włoch, który od lat marzy o awansie do cyklu Grand Prix.

W zeszłym roku Castagna wystartował w Grand Prix Challenge w Gislaved. Tamten turniej jednak zakończył się „klapą”. Włoch zajął ostatnie miejsce. – O tamtych zawodach już zapomniałem. Gislaved było dla mnie torem zupełnie nowym, a do tego to był dopiero mój drugi start po kontuzji. Miałem problemy z ramieniem, nie czułem się komfortowo i pewnie to też zaważyło na wyniku. Wierzę, że w tym roku w Challenge’u pokażę się z lepszej strony – dodaje Castagna.

Żużel. Uznaje decyzje władz za skandaliczną, obrzydzili mu żużel! Namawia do bojkotu ligi! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Janowski lepszy od Coultharda, tłumy i lądujący samolot, czyli Red Bull Speed Ways we Wrocławiu (REPORTAŻ) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Nasz rozmówca przyznaje, że pomimo faktu, iż awans do GP Challenge wywalczył na doskonale znanym sobie torze w Lonigo, to przed zawodami wcale nie spodziewał się tak dobrego wyniku i awansu. – Na pewno bardzo chciałem się zakwalifikować dalej, ale wiedziałem, że będzie to trudne. Wedle moich obliczeń, kandydatów do awansu przed zawodami było dziesięciu. Tym bardziej się cieszę z awansu. Miałem sporo stresu, ponieważ startowałem przed swoją publicznością i nie chciałem ich zawieść. Doping kibiców był dla mnie wsparciem i serdecznie za niego dziękuje. Przed ostatnim biegiem wiedziałem, że dwa punkty wystarczą do awansu. Po starcie i wyjściu na prowadzenie Kvecha starałem się tylko dowieźć pozycję i nie atakować Janka, aby przypadkiem nie zrobić głupiego błędu – kontynuuje Castagna.

Włoch nie ukrywa również, że wciąż jest „otwarty” na starty w polskiej lidze. – Cały czas chcę startować w Waszej lidze. Jak tylko ktoś zaproponuje mi starty, to jestem na nie otwarty. Byłoby fajnie móc pokazać się w Polsce – podsumowuje Włoch.