Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Cellfast Wilki Krosno musiały uznać wyższość Abramczyk Polonii Bydgoszcz w 9. kolejce Metalkas 2. Ekstraligi. Krośnianie podobnie jak Innpro ROW Rybnik przekonali się, że tor w Bydgoszczy nie jest łatwym terenem w tym sezonie. Liderem ekipy z Podkarpacia był kapitan drużyny Vaclav Milik, który stwierdził, że mimo porażki wiedzą już nieco więcej na temat bydgoskiego owalu.

 

Abramczyk Polonia najpierw pokonała 61:29 Innpro ROW Rybnik, a w niedzielę wygrała z Cellfast Wilkami Krosno 59:31. Bydgoszczanie są dotychczas niepokonani na własnym torze i bardzo dobrze radzą sobie z kolejnymi rywalami. Po stronie krośnian liderem był Vaclav Milik, który jako pierwszy wśród gości zapisał na swoim koncie trójkę. Według Czecha jego drużyna, mimo porażki mogła wynieść coś z tej rywalizacji – Wiedzieliśmy o tym, że nie będzie łatwo, bo Bydgoszcz jest tutaj bardzo mocna. No i to pokazała. Nie pokazała tego tylko z nami, ale także z innymi drużynami pokazała, że po prostu na domowym torze są mocni. Próbowaliśmy wyciągnąć wszystko żeby było lepiej. Wydaje mi się, że coś wiemy. Jakbyśmy mieli tu wrócić to zaczniemy zdecydowanie lepiej nie jak w niedzielę – ocenił po meczu Milik.

31-latek był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. W 6 startach zdobył 11 punktów i bonus. Jako pierwszy z krośnian wygrał bieg. Jak przyznał sam zawodnik taki występ na torze w Bydgoszczy to dla niego nowość – Ja się czuję dobrze, bo dwucyfrówki to nie wiem, czy ja w ogóle tutaj zrobiłem i teraz mi się to udało. Nie powiem, że jestem zadowolony z tego wyniku, bowiem jestem kapitanem tego zespołu i chciałem w tym roku pojechać jak najlepiej, a jest to dla mnie ogólnie nieudany występ, ale jak na Bydgoszcz to powiem, że dobry – mówił zawodnik.

Po zdobyciu trójki Czech musiał uznać wyższość obu rywali, którzy poradzili sobie z nim na trasie. Skąd wzięła się taka zmiana w postawie zawodnika? – Zdecydowanie ze startu, bo tutaj ze startu jak dobrze się wyjeżdża to dużo łatwiej jest. I akurat ja nie wyjechałem i ciężej mi było dostać się na tą szybką ścieżkę na szeroką. W Bydgoszczy wydaje mi się, że to jest fajny tor domowy, bo tutaj jak jest okazja dużo trenować, jeździć i dostać pewności po szerokiej to jest wielki atut – podsumował Vaclav Milik.