Leon Madsen
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Podczas gdy wszyscy „żyli” wydarzeniami z Gorzowa, w Częstochowie byliśmy świadkami wyrównanego starcia. Nie brakowało również kontrowersji. To za sprawą ostatniej gonitwy dnia, w której zdaniem wielu kibiców, sędzia spotkania popełnił olbrzymie błędy.

 

Częstochowianie lepiej weszli w mecz i po pięciu gonitwach prowadził już 18:12. Kolejne wyścigi były jednak bardzo wyrównane – aż siedem z nich kończyło się remisem. W 14. biegu gospodarze wygrali 4:2 i losy meczu były już przesądzone. Wciąż jednak obie drużyny jechały o jak najlepszy rezultat, mając w perspektywie mecz rewanżowy.

Żużel. Ostra wypowiedź Komarnickiego. Domaga się ukarania zawodników!

Żużel. Cyrk w Gorzowie! Obustronny walkower!

W 15. wyścigu sędzia podjął dwie kontrowersyjne decyzje. W pierwszym podejściu na starcie ruszali się Drabik oraz Lambert. Wydawało się, że ten pierwszy dotknął taśmy i powinien zostać z tego biegu wykluczony. Sędzia jednak zarządził powtórkę w pełnoosobowym składzie. W drugiej odsłonie przed startem ruszał się Madsen, lecz sędzia nie zdecydował się przerwać wyścigu.

– To było niesprawiedliwe. Leon się ruszył i byłem pewien, że sędzia przerwie wyścig. Zatrzymał się, ale na tym skorzystał. Sędzia podjął jednak inną decyzję i nic nie dało się zrobić. Eksperci będą mieli o czym dyskutować – mówił po meczu Emil Sajfutdinow.

Pojwdynek zakończył się wynikiem 50:40 dla Lwów. Rewanż zaplanowano na 27 lipca.