Od czego zacząć? Najlepiej od samego żużla. Życzyć jemu trzeba, aby nie musiał się dalej tłumaczyć, że jest sportem i aby jak najmniej z Was musiało zaczynać zdanie od stwierdzenia: „bo w żużlu jest inaczej”.
Życzyć należy również jak najszybciej takiego regulaminu, który stworzą naprawdę „mądre głowy” a nie głowy, które bez stanowiska w żużlu byłyby mało znaczące dla społeczeństwa. Niech to będzie regulamin taki, który da się zrozumieć bez „adwokata”.
Sędziom żużlowym z kolei życzę takich decyzji, po których kibic nie musi oglądać powtórki 1000 razy w zwolnionym tempie, aby jakoś zrozumieć co autor siedzący na wieżyczce sędziowskiej miał na myśli.
Zawodnikom, czyli oprócz kibiców najważniejszemu elementowi tego sportu, życzę „końskiego” zdrowia i tylko takich torów, po których będą mogli bezpiecznie jeździć i po zawodach powiedzieć dziennikarzom, że przegrali bo byli wolniejsi, niewyspani, a nie, że warunki na nim panujące były za trudne.
Juniorom życzę, aby nie byli tylko ładnym, wizerunkowym hasłem podczas prezentacji zawodów, ale aby dostawali więcej szans na występy w meczach aniżeli te wynikające li i wyłącznie z regulaminowego obowiązku.
Żużlowym klubom, w szczególności z pierwszej połowy tabeli, życzę aby jak najczęściej wygrywały swoje mecze nie „portfelem”, a rozumem. W żużlu pieniądze są niezwykle ważne, ale jeszcze ważniejsze jest wiedzieć co, kiedy i jak z nimi zrobić, aby nie poszły na „zmarnowanie”.
Prezesom ligi najniższej życzę przetrwania sezonu 2026 i tego, aby paru z nich zrozumiało, że obecność telewizji na stadionie może tylko pomóc, a nie zaszkodzić.
Zawodnikom ów drugoligowych prezesów życzę jednego. Aby byli jak najmniej „rolowani” ze swoimi płatnościami. Niech to rolowanie zamieni się w miarę regularne płacenie. W szczególności klubom z Landshut i Dauvgapils życzę, aby ktoś w Warszawie w końcu zrozumiał, że w wypadku zajęcia pierwszego miejsca w tabeli należy im się prawdziwy awans, a nie jego możliwość obarczona tysiącem warunków niemożliwych do spełnienia.
Dziennikarzom starającym się pisać o tym sporcie życzę, aby jak najczęściej podchodzili do zawodnika i mogli się dowiedzieć od niego czegoś ciekawego aniżeli pięknie, wyreżyserowane odpowiedzi, nie wnoszące absolutnie nic nowego do sprawy, bo mają na ustach nałożona odgórnie „cenzurę”. Paru dziennikarzom wypada życzyć szacunku do samego siebie patrząc w lustro i szacunku do słów: tragedia, dramat, złote dziecko, które stosują tak często, jak noworodek ssie mleko z piersi matki.
Żużel. Michelsen nie ma w domu żadnego… medalu! Dlatego tak zdecydował – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużlowej telewizji wypada życzyć tego samego, czyli po prostu wolności słowa i atrakcyjniejszych dyskusji aniżeli rozmowy takie, aby nie powiedzieć za dużo.
Kibicom życzę cierpliwości i tego, aby jej nigdy do swoich ulubionych zawodników czy klubów nie stracili. Pamiętajcie, że jak to mówią… za rok będzie lepiej.
A na koniec tej krótkiej listy życzę, aby… żużel jednak nigdy nie stał się logiczny i poukładany, bo wtedy przecież przestałby być sobą.
Najlepszego w Nowym Roku i szampańskiej zabawy. Czytamy się już w 2026 roku.












Żużel. Będzie starcie największych gwiazd! Stal ogłasza!
Żużel. Mają… czterech liderów? Trener mówi, czego trzeba do awansu
Żużel. Start w lidze niezagrożony. Mówi o składzie drużyny
Żużel. Duże zmiany w SEC! Więcej miejsc do wywalczenia na torze
Żużel. Stal strzela sobie w kolano? Paluch zaskoczył!
Żużel. Nad tym pracuje Holder. To da mu mistrzostwo świata?