No i doczekaliśmy się momentu, w którym pierwsi zawodnicy wyjechali na tor i to bynajmniej nie ten wyścigowy w Hiszpanii, gdzie kołka na ścigaczach kręcą regularnie Woźniak czy Zmarzlik. O ile mi wiadomo, na torze – tym żużlowym – swój motocykl postawili już między innymi Steven Goret i – oby – tegoroczne odkrycie Śląska Świętochłowice – człowiek z krainy pizzy i spaghetti, Mateo Boncinelli, który oprócz speedwaya ma zamiar jeździć na flatracku.

Sezon 2026 mamy więc zatem dosłownie za pasem. Pytanie tylko czy wszyscy w nim wystartują? Pisząc wszyscy mam oczywiście na myśli tarnowską Unię, która jest dla mnie zimowym mistrzem Polski w kategorii: „medialny ekwiwalent reklamowy”. Szkoda tylko, że tych reklamodawców brak. Tym razem okazało się, że na wycieczkę do klubu na Mościcach wpadli, jak to w „Misiu”, przypadkiem i od razu z tragarzami po „papiery” panowie z CBA i przy okazji zobaczyli jeszcze co paru obecnych i byłych działaczy spożywa na śniadanie.


Pastwił się dalej nie będę ponieważ leżącego, jak to mówią, się nie kopie, ale zastanawiam się kto teraz tę Unię do rozgrywek dopuści – CBA, a może jeden z prokuratorów? Na poważnie, to tam nie pozostaje nic innego jak ten sezon odpuścić, nie reanimować trupa, tylko wszystko zacząć od początku. Co najważniejsze – w oparciu o normalnych działaczy, a nie takich, którzy chcą helikopterami latać na mecze czy głoszą jak mantrę hasło przewodnie: „po czynach nas poznacie”. Właśnie kibice „Jaskółek” poznali. Inna sprawa, która mnie ciekawi to czy znalazł się wśród działaczy taki, który wysłał notę księgową za Jana Heleniaka. Jeśli nie, to mamy wygranych i przegranych. Wygrany to PRES Toruń, który nie musi płacić, a przegrani to działacze Unii Tarnów działający na szkodę spółki, ale ten temat na naszych łamach pewnie niebawem zgłębimy.

Patrząc ot na taki Tarnów, przyznam, że z wielkim podziwem spoglądam na innych drugoligowych działaczy, którzy pożyczają setki tysięcy złotych na wysoki procent, niczym w filmie sensacyjnym, aby pospłacać zawodników. Jeszcze większy respekt mam dla tych, którzy w razie „czego” mają na stanie konie, te realne, które zawsze można spieniężyć, aby pospłacać zawodników. To są działacze przez wielkie „D”. Tacy, którzy serce i nie tylko oddadzą, aby ich klub przetrwał. Brawo!

Żużel. Tyle kasy mają kluby Metalkas 2. Ekstraligi. Duże różnice w budżetach – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Motor pokazał wzór kevlarów, jest rewolucja! Zrobili to na torze wyścigowym! – PoBandzie – Portal Sportowy

Kolejne brawa, jako że dziś ma być sympatycznie, kierować trzeba w kierunku Jakuba Kępy. Jak to powiadają, najlepiej siedzieć cicho i na końcu towarzystwo zaskoczyć. Tak też się stało z kevlarami Motoru, które – jak można zobaczyć na krążących zdjęciach – są mocno innowacyjne jak na polski żużel. Takie jakby w kierunku „wyścigowym”, choć to oczywiście wzór, który zostanie przekształcony na żużlową wersję. Widać coraz większą miłość polskiego żużla do Hiszpanii. Bez dwóch zdań mamy coś nowego, coś o czym się mówi, pisze, a to przecież marketingowo najważniejsze. Mi osobiście tylko jakoś na nich brakuje mocniejszego akcentu klubowego. Historia żużla coraz mocniej odchodzi jednak w zapomnienie.

Wczoraj mieliśmy czwartą już, niestety, rocznicę napaści Rosjan na Ukrainę, a w niedzielę w pięknej werońskiej scenerii zakończenie Igrzysk Zimowych, w których udział brali Rosjanie pod flagą neutralną. Nic dziwnego, że fan żużla ze Szkocji, Michael Purves oraz były współpracownik długotorowej legendy, Marcela Gerharda, Rolf Majaranta ponownie wystosowali listy do władz, aby przywrócić Rosjan do żużla. Jak widać, coraz więcej przedstawicieli sportu zdaje sobie sprawę, że karanie sportowców wyłącznie na podstawie ich paszportu urodzenia jest zarówno niesłuszne, jak i dyskryminujące. Szkoda, że nie zdają sobie z tego sprawy władze FIM. Życie.

Pod jednym z listów pojawił się komentarz, że Rosjan do Grand Prix mogliby bardzo szybko przywrócić ich potencjalni rywale, gdyby zagrozili wycofaniem się z rywalizacji o czempiona globu, jeśli ma się ona odbyć bez rosyjskich zawodników. Jakoś trudno mi, patrząc na żużlowe środowisko, wyobrazić sobie, aby taki  Zmarzlik czy „kangur”  Kurtz zastrajkowali, że nie pojadą bez zawodników, którzy mają realną szansę rywalizować z nimi o tytuł. Z drugiej jednak strony, to byłby dopiero sportowy pokaz postawy fair-play. 15 strajkuje, wstawiając się za kolegami, którzy już do końca sami chyba nie wiedzą czy są Polakami czy Rosjanami. Ponoć jedynym, który ma charakter i na taki układ by poszedł jest zdaniem internautów nie kto inny, jak Fredrik Lindrgen. Jeśli tak jest, to faktycznie to czapka z głowy przed Szwedem.

Żużel. Perełka Unii uzbrojona po zęby! Parnicki będzie gotowy na Grand Prix! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Walczy o powrót Łaguty i Sajfutdinowa do Grand Prix! Jest list do Castagni i Viegasa! – PoBandzie – Portal Sportowy

No i na koniec nie wypada odnieść się do części tytułu o najlepszych w branży. Znowu ktoś mi podrzucił wycinek podcastu Jacka Dreczki, tym razem ze Stanisławem Chomskim, i zapytał mnie jak prowadzący może wymieniać i promować wśród „znanych” dziennikarzy nazwiska takie jak Dariusz Ostafiński czy Mateusz Puka. Nie wiem, trzeba o to zapytać prowadzącego. Ja się z Jackiem w pewnej części stwierdzenia zgadzam. Drugi z wymienionych to jednak moim zdaniem najbardziej znany na świecie dziennikarz i jednocześnie tuba propagandowa władz danych rozgrywek. Pierwszy to król tytułów: „klub x ma problem” czy „złote dziecko”, pod którymi się niewiele dla Czytelnika kryje się poza faktem, że z rozdziawianą buzią kliknie i wrzuci parę groszy portalowi Interia.

Sam podcast, który wspomniany temat poruszył, przyznaję, miałem do tego momentu za całkiem poważny, przynajmniej nie rozrywkowy. Choć podejrzewam, że gdyby redaktor naczelny Bartosz Rabenda co tydzień, jak onegdaj, promował zewnętrzny podcast a nie „Lewoskrętnych” (LINK TUTAJ), do których zachęcam, to swoje nazwisko wśród „znanych i lubianych” by znalazł. Pisząc z refleksją jakie pewne zachowania są płytkie: każdy każdemu wbija szpilki, w żużlu same wilki. Do następnego.

One Thought on Żużel. Widziane zza Odry. O koniach i najlepszych w branży (FELIETON)
    Zbigniew Rokicki
    25 Feb 2026
     11:47am

    Co do Rosjan , jakoś trudno jest mi sobie wyobrazić , że po wygranej któregoś z nich w zawodach , na maszt wciągana jest rosyjska flaga i grany jest rosyjski hymn To byłoby jak policzek dla wszystkich uczciwych ludzi . Rozumiem , że zawodnicy nie są niczemu winni , ale takie są konsekwencje czynów przywódcy ich kraju .

Skomentuj

One Thought on Żużel. Widziane zza Odry. O koniach i najlepszych w branży (FELIETON)
    Zbigniew Rokicki
    25 Feb 2026
     11:47am

    Co do Rosjan , jakoś trudno jest mi sobie wyobrazić , że po wygranej któregoś z nich w zawodach , na maszt wciągana jest rosyjska flaga i grany jest rosyjski hymn To byłoby jak policzek dla wszystkich uczciwych ludzi . Rozumiem , że zawodnicy nie są niczemu winni , ale takie są konsekwencje czynów przywódcy ich kraju .

Skomentuj