W ubiegłym roku ekipa z Winnego Grodu za główny cel obrała sobie awans do fazy play-off najwyższej klasy rozgrywkowej. Nadzieje na to dawały przyjścia Leona Madsena czy Damiana Ratajczaka. Jednak siedmiokrotni drużynowi mistrzowie Polski zeszłe zmagania rozpoczęli od czterech z rzędu porażek.
Żużel. Będzie ważnym punktem Stali? „Zrobi poważny krok naprzód”
Żużel. Mocna deklaracja szefa Wilków: Nie boimy się Polonii! Doyle twarzą ligi (WYWIAD)
Później co prawda nadeszła lepsza seria, ale ostatecznie Falubaz nie zdołał już wyprzedzić na koniec fazy zasadniczej rozpędzonego od pierwszych meczów Bayersystem GKM-u Grudziądz i musiał bić się o utrzymanie. Zielonogórzanie nie mieli większego problemu z realizacją planu minimum, gdyż zostali sklasyfikowani na piątej pozycji w PGEE.
Żużel. Będzie starcie największych gwiazd! Stal ogłasza!
Po tym, jak nie udało się wywalczyć miejsca w pierwszej czwórce w roku 2025, na kolejny sternicy na czele z prezesem Adamem Golińskim postanowili dokonać roszad w zespole. Utrzymany został w prawdzie trzon w osobach Leona Madsena i Przemysława Pawlickiego, lecz ściągnięto Dominika Kuberę i Andrzeja Lebiediewa. Obydwaj nowi reprezentanci klubu spod znaku „Myszki Miki” w swoich poprzednich teamach stanowili o ich sile (Polak w Orlen Oil Motorze Lublin, a Łotysz w Gezet Stali Gorzów).
Nowym szkoleniowcem „Myszki Miki” będzie Grzegorz Walasek, który oficjalnie zakończył zawodniczą karierę, a jego turniej pożegnalny rozegrany zostanie 5 kwietnia w Zielonej Górze. Popularny „Greg” już od 2024 roku zajmował się szkoleniem adeptów w szkółce żużlowej Falubazu, ale prowadzenie ligowej drużyny jest dla niego absolutną nowością. W mieście województwa lubuskiego zapewne zatem zastanawiają się, „jak odnajdzie się na nowym stanowisku?”.
Żużel. Mają… czterech liderów? Trener mówi, czego trzeba do awansu
Dodatkowym wyzwaniem dla niespełna 50-latka może być kierowanie zespołem, którego członkami są dwaj rajderzy o niezwykle silnych charakterach. Mowa o Madsenie i Lebiediewie. Według opinii niektórych czempion kraju nad Wisłą w rywalizacji indywidualnej z 2004 roku – z racji trenerskiego doświadczenia i zarazem stażu – może mieć nie lada ciężkie zadanie w kontekście nawiązania porozumienia między obydwoma jeźdźcami oraz tym samym scalenia całej ekipy. Są też i tacy, którzy wierzą w powodzenie misji „Walacha”, jako trenera teamu z ziemi lubuskiej. Wśród nich znajduje się Tomasz Lorek.
– Znam dobrze Grzegorza Walaska, choćby z faktu, że przejeździłem z nim masę kilometrów busem. Mogę świadomie stwierdzić, że jego charakter pozwala gasić tego rodzaju pożary. „Grzechu” jest osobą łagodną z dobrym sercem, ale jednocześnie potrafi ujarzmić wszelkie złe sytuacje. Potrafi trudne tematy przedstawić w łagodny sposób – i jak go już znam bardzo długo, dobrze mu to wychodziło. Oczywiście, jak zajdzie taka potrzeba, należy do tego odnieść się niejako żołnierską postawą. To jest chłopak, który ma dar do dystansu, charakteryzującego się humorem i sarkazmem. Ma w sobie dużo sarkazmu i inteligentnego humoru. Myślę, że poukłada to tak, że wszystko będzie tam grało, jak powinno. Być może też dziennikarze będą mieli o czym pisać, bo naprawdę może być to niebanalny i osobliwy temat, jeśli okaże się, że Grzesiu będzie musiał gasić ewentualne pożary w zespole z Zielonej Góry – mówi znany reporter.
Żużel. Duże zmiany w SEC! Więcej miejsc do wywalczenia na torze
Zdaniem prezentera, duże role w zbudowaniu przyjaznej atmosfery w obozie „Motomyszy” odgrywać mogą także Przemysław Pawlicki i Dominik Kubera. – Wcale też nie jest powiedziane, że wybuchnie jakaś wojna w Zielonej Górze, że Leon będzie musiał poustawiać wszystko pod siebie. Czasami, kiedy jest obok siebie takich dwóch kogucików, to może wyjść na korzyść dla całego zespołu. Z drugiej strony Falubaz ma również w swoim składzie tzw. łagodnych chłopaków jak Dominik Kubera, czy Przemek Pawlicki, którzy dalecy są od tego, aby wzbudzać konflikty w zespole. Wracając do Grześka, w ogóle nie martwię się o jego rolę, nie tyle mediatora, a gościa, który umiejętnie tym wszystkim zarządza, z dużym jajem bądź też freestylem. O to właśnie chodzi, żeby w sporcie było mniej stresu i napięcia, a więcej uśmiechu. To jest tylko rozrywka, a nie walka o życie – zakończył.












Żużel. Stal trafiła w „10” z transferami? Holder ma się bić o mistrza świata!
Żużel. Unii Tarnów nic już nie uratuje?! Biznesmen chciał przejąć klub!
Żużel. Są coraz bardziej głodni jazdy! Planują następne treningi
Żużel. Czarny sport zagościł w znanym teleturnieju. Jest postrachem rywali
Żużel. Ward wesprze polską młodzież! Pojawi się w Gdańsku
Żużel. Sprowadzili gwiazdy i nie dotrą do finału? Wskazał faworytów!