Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W sobotę poznamy kolejnych stałych uczestników przyszłorocznego cyklu Grand Prix. Faworytów do zajęcia trzech miejsc premiowanych awansem nie brakuje. Wśród nich jest czwórka Polaków, którzy do Żarnowicy przyjadą w bojowych nastawieniach.

 

Historia finałów Grand Prix Challenge pokazuje, że Polacy doskonale radzą sobie w tych zawodach. Rok temu cieszyliśmy się z sukcesu Krzysztofa Kasprzaka, który wywalczył awans na torze w Gorican. Czy w tym roku kibice w naszym kraju będą mieli powody do radości? Szanse są spore, choć trzeba przyznać, że stawka jest niezwykle wyrównana.

Największe szanse na awans wśród naszych zawodników przypisuje się Januszowi Kołodziejowi. Popularny „Koldi” doskonale odnajduje się w jednodniowych imprezach czego przykładem są cztery złote medale IMP. Zawodnik leszczyńskiej Fogo Unii zna już smak zwycięstwa Grand Prix Challenge. Miało to miejsce w 2018 roku kiedy triumfował w bawarskim Landshut. Innym z faworytów będzie Patryk Dudek, który w tym sezonie jest niezwykle skuteczny w rozgrywkach PGE Ekstraligi oraz wywalczył brązowy medal cyklu SEC.

Patryk Dudek przed Januszem Kołodziejem. Czy w przyszłym sezonie ponownie będziemy widzieli taką rywalizację podczas GP? Fot. Jarosław Pabijan

Nie można zapomnieć również o Pawle Przedpełskim czy Tobiaszu Musielaku. Pierwszy z nich znakomicie radzi sobie w barach eWinner Apatora oraz zajął trzecie miejsce w finale Złotego Kasku. Musielak jest najskuteczniejszym zawodnikiem na zapleczu PGE Ekstraligi. Lider Cellfast Wilków Krosno nie dał szans swoim rywalom w rudzie kwalifikacyjnej w szkockim Glasgow, gdzie wywalczył komplet punktów.

O ogromnym pechu może powiedzieć Martin Vaculik. Lider gorzowskiej drużyny opuścił poprzednie spotkania swojej drużyny z powodu kontuzji. Podobnie będzie w przypadku sobotnich zawodów, które odbędą się przed jego własną publicznością. Tym bardziej szkoda, że sympatyczny Słowak przechodzi właśnie rehabilitację, ponieważ byłby zdecydowanym faworytem imprezy. Zastąpi go Siergiej Łogaczow, który swoją waleczną postawą skradł serca rybnickich kibiców. Na liście startowej doszło do jeszcze jednej zmiany. W zawodach nie wystąpi Mikkel Michelsen, który po zwycięstwie w cyklu SEC zapewnił już sobie start w przyszłorocznym Grand Prix. W jego miejsce wskoczył utalentowany Jan Kvech.

Do grona faworytów z pewnością trzeba zaliczyć Roberta Lamberta czy Maxa Fricke. Obaj panowie ścigają się w tegorocznym cyklu Grand Prix, jednak sporo tracą do miejsc dających utrzymanie w cyklu. Dlatego też w sobotnich zawodach będą chcieli już zapewnić sobie start w przyszłorocznym Grand Prix. Przed być może jedną z ostatnich realnych szans na awans stanie Chris Holder, który wprawdzie nie imponuje formą jednak nie można zapominać o jego sukcesach w przeszłości na czele ze złotym medalem IMŚ z 2012 roku.

Przypomnijmy, że awans do przyszłorocznego cyklu uzyska trzech najlepszych zawodników. Czy będziemy świadkami niespodzianki? Przekonamy się już w sobotę na torze w Żarnowicy. Początek zawodów zaplanowano na godzinę 14:00. Transmisja na antenie Eleven Sports 1.

Lista startowa GP Challenge w Żarnowicy:
1. Jewgienij Kostygow (Łotwa)
2. Siergiej Łogaczow (Rosja)
3. Chris Holder (Australia)
4. Janusz Kołodziej (Polska)
5. Nicolai Klindt (Dania)
6. Martin Smolinski (Niemcy)
7. Patryk Dudek (Polska)
8. Adam Ellis (Wielka Brytania)
9. Jan Kvech (Czechy)
10. Tobiasz Musielak (Polska)
11. Robert Lambert (Wielka Brytania)
12. Rohan Tungate (Australia)
13. Max Fricke (Australia)
14. Daniel Bewley (Wielka Brytania)
15. Andrzej Lebiediew (Łotwa)
16. Paweł Przedpełski (Polska)
R1. Jakub Valkovic (Słowacja)
R2. Vaclav Milik (Czechy)

Sędzia: Piotr Lis (Polska)