Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W czeskiej Ostrawie trwają mistrzostwa świata w hokeju na lodzie. Nie zabrakło na nich również żużlowego akcentu. Na meczu reprezentacji Słowacji pojawił się w tym tygodniu nie kto inny jak indywidualny żużlowy mistrz tego kraju, Martin Vaculik. 

 

Jak się okazuje, hokej Martinowi Vaculikowi kojarzy mu się wyjątkowo miło nie tylko ze względu na swoje walory sportowe, ale również ze względu na pewną ciekawostkę, o której mało kto słyszał. Kto wie, czy Vaculik byłby dziś w cyklu Grand Prix, gdyby nie właśnie hokej. W swojej karierze Vaculik wspierany był bowiem przez byłych  znanych słowackich hokeistów, Roberta i Rolanda Petrovickich, którzy występowali w najlepszej hokejowej lidze świata, NHL. Robert Petrovicky jest obecnie asystentem szkoleniowca reprezentacji Słowacji.

– Z ich strony to była dla mnie wtedy wielka pomoc. Bracia wspierali mnie na początku mojej żużlowej kariery zarówno mentalnie jak i finansowo. Miałem pomoc odnośnie motocykli czy innego potrzebnego sprzętu. Jestem za nią pod dziś dzień wdzięczny, bo właśnie kiedy zaczynasz, wsparcie jest najbardziej przydatne. Nie każdy początkujący ma takie szczęście – mówi brązowy medalista mistrzostw świata dla słowackiego radia. 

Żużel. Michael Jackson, spanie w autokarze i blamaż Golloba. Tak było w Landshut 27 lat temu

Żużel. „Andriej to był człowiek dusza. Walczył do końca”

Bracia Petrovicky żużel lubią, Martin Vaculik lubi hokej. Na szczęście dla słowackiego żużla Vaculik hokeja nie pokochał tak, jak speedwaya 

W przerwie zimowej  zdarza się niekiedy, że łyżwy zakładam, ale myślę, że do hokeja predyspozycji wielkich nie miałem. Lepiej chyba  wychodzi jazda na żużlu, aniżeli granie w hokeja – dodaje ze śmiechem zawodnik Stali Gorzów. 

W czwartek reprezentacja Słowacji pokonała reprezentację Polski 4:0. 

– Polska jest dla mnie od wielu lat drugim domem i oczywiście również ich dopinguje. Mogę powiedzieć tyle, że na tafli wygrał po prostu tego dnia lepszy – mówił w Ostrawie Martin Vaculik, który z Czech udał się prosto do Landshut gdzie dziś będzie walczył o kolejne punkty do klasyfikacji generalnej cyklu Grand Prix.