Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Niedzielny hit PGE Ekstraligi nie ułożył się po myśli Fogo Unii Leszno. Mistrzowie Polski przegrali z Betard Spartą Wrocław 41:49, a do tego w groźnie wyglądającym wypadku uczestniczył Janusz Kołodziej. Zawodnik Byków udał się po meczu na badania, które na wykazały, że nie doznał on złamania obojczyka.

 

Kołodziej uczestniczył w kraksie w czwartej gonitwie starcia z wrocławianami. Na drugim łuku drugiego okrążenia Daniel Bewley atakował żużlowca Byków, nie opanował motocykla i doprowadził do upadku rywala. 38-latek wyraźnie odczuwał skutki upadku i nie wykręcił satysfakcjonującego wyniku. Ostatecznie wywalczył 4 punkty z bonusem.

Po zawodach lider Unii udał się na badania do szpitala. Zaraz po upadku mówiło się o złamaniu obojczyka, jednak badania zaprzeczyły wstępnym diagnozom. – Było podejrzenie złamania obojczyka. Złamania na pewno nie ma, ale czekamy na wyniki kolejnych badań – powiedział nam Piotr Baron.

Przypomnijmy, że niebawem Kołodzieja czeka bardzo prestiżowy start w Indywidualnych Mistrzostwach Polski. Turniej o miano najlepszego polskiego zawodnika odbędzie się w niedzielę, 11 lipca. Następny występ ligowy z kolei Byki mają zaplanowany na 23 lipca.

Aktualizacja 15.15: Fogo Unia Leszno poinformowała, że Janusz Kołodziej nie ma żadnych nowych złamań. Zawodnik będzie przechodził rehabilitację i postara się wziąć udział w finale IMP.