Sławomir Kryjom, Fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Nieco opadł kurz po niedzielnym pojedynku w Zielonej Górze. Fogo Unia ma teraz sporo czasu, by obmyślić plan, jak utrzymać PGE Ekstraligę w Lesznie. Zadanie łatwe nie będzie, bo zdaniem Sławomira Kryjoma, Byki w czterech spotkaniach będą musiały wywalczyć siedem punktów. Nadzieje na pozytywne zakończenie tej misji daje możliwy powrót dwójki kluczowych żużlowców.

 

Unia w Zielonej Górze poległa bardzo wyraźnie. Właściwie nie było momentu, w którym Byki w jakiś sposób zagrażałyby NovyHotel Falubazowi i ostatecznie leszczynianie przegrali różnicą 16 „oczek”. To postawiło ich już w bardzo trudnej sytuacji i margines błędu jest już praktycznie zerowy.

– Byliśmy zespołem wyraźnie słabszym. Nie takie były założenia na ten mecz, ale trzeba zresetować głowy i walczyć dalej. Potrzebujemy siedem punktów. Matematyka nie kłamie i doskonale zdajemy sobie sprawę, w jakiej sytuacji jesteśmy. Mamy trzy mecze domowe, w których musimy powalczyć. W innym przypadku zabraknie nas w przyszłym roku w gronie ekstraligowców – powiedział Sławomir Kryjom w najnowszym odcinku Żużlowej Karuzeli.

Żużel. Doyle i Woffinden świadkami triumfu Hamiltona. Szampan lał się na Silverstone

Żużel. Ivacic spełni swoje marzenie! Uczestnik Campu traci miejsce w składzie

Na najważniejsze mecze sezonu być może sztab szkoleniowy będzie miał do dyspozycji cały skład. Niemal pewne jest to, że na mecz z ZOOleszcz GKM-em powróci Andrzej Lebiediew. Sytuacja jest jednak nieco bardziej skomplikowana, jeżeli chodzi o Damiana Ratajczaka.

– Na pewno będzie duży ból głowy. Trzy tygodnie temu był problem, żeby znaleźć siedmiu „chętnych” do jazdy w meczu ligowym, a teraz ta sytuacja się trochę zmieniła. Andrzej wystąpi już w środę w półfinale SoN, następnie uda się na mecz ligi szwedzkiej, po czym zamelduje się w Lesznie, gdzie będzie przygotowywał się wraz z drużyną na mecz z GKM-em – tłumaczy Kryjom.

– Jeśli chodzi o Damiana, jego start planujemy na 16 lipca, czyli na mecz U24 Ekstraligi. Czy będzie gotowy do ligowego ścigania, tego nie jestem w stanie przewidzieć. Wszystko zależy od tego, jak się będzie czuł. Pamiętajmy, że kontuzja uda to jest bardzo poważna kontuzja, a teraz mamy tak naprawdę szósty tydzień od tego zdarzenia. Damian wrócił w ekspresowym tempie, ale jazda na treningu, a jazda w zawodach to dwie różne sprawy – wyjaśnia.

Żużel. Pilanie znaleźli dach nad głową! Wiemy gdzie dokończą sezon

Żużel. Jensen zakochany w atmosferze na W69. Aż zrobił zdjęcie kibicom!

Sporym wzmocnieniem okazało się awaryjne ściągnięcie Bena Cooka w trakcie sezonu. Australijczyk jeździ bez kompleksów i jest jednym z liderów Unii. Dyrektor sportowy Unii zdradza kulisy zakontraktowania 26-latka.

– Uznaliśmy, że w naszej sytuacji potrzebujemy powiewu świeżości, a Matej Zagar i Michael Jepsen Jensen to były już znane nazwiska. Chcieliśmy dać szansę komuś, kto będzie zadowolony, że będzie mógł się pokazać w polskiej lidze. Finalną decyzję podjął Piotr Rusiecki, który dzięki swoim angielskim kontaktom znalazł Bena Cooka. Jego debiut w Częstochowie zrobił na nas piorunujące wrażenie. Padały pytania, czy to nie był jednorazowy wyskok, ale Ben udowadnia, że mając dobrej jakości sprzęt jest w stanie solidnie punktować na poziomie PGE Ekstraligi. Był to strzał w dziesiątkę – zdradza Kryjom.

Misję pt. „Uratować Ekstraligę” Unia rozpocznie 21 lipca podejmując u siebie GKM Grudziądz. Następnie do Leszna przyjedzie Betard Sparta, później leszczynianie udadzą się do Lublina, a w ostatniej kolejce Byki zmierzą się z ebut.pl Stalą Gorzów.