Główny partner portalu

Nile Tufft. fot. Falubaz Zielona Góra
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Nile Tufft bardzo pozytywnie zaskoczył swoją postawą w Derbach Ziemi Lubuskiej. 20-latek w debiucie w PGE Ekstralidze przywiózł cztery punkty z dwoma bonusami i sprawił, że po gorszym wejściu w mecz gorzowianie musieli się mocno napracować, by wywieźć dwa oczka z Zielonej Góry. Po zawodach młodzieżowiec żółto-biało-zielonych był zadowolony ze swojego występu, ale ubolewał nad tym, że starcie nie zakończyło się wygraną jego drużyny.

Wychowanek zielonogórzan przywiózł dla swojej drużyny dwa podwójne zwycięstwa. Najpierw, wraz z Fabianem Ragusem, świetnie rozegrał bieg młodzieżowy. Następnie był doparowym Maxa Fricke’a i obronił się przed atakami bardziej doświadczonego Rafała Karczmarza.

– Indywidualnie jestem zadowolony z występu. Trzeba pamiętać, że to był mój debiut, więc przed zawodami nie było w głowie tak kolorowo. To było trochę szczęście początkującego. Myślę, że miałem okazję wyprzedzić Fabiana, ale miałem zakodowane w głowie, że jedziemy na 5:1, a jesteśmy w jednej drużynie, więc nie ma takiej konieczności. Muszę podziękować Fabianowi, że się za mną rozglądał. To była taka moja pierwsza jazda parą i oceniam ją na plus – mówił Tufft w rozmowie z mediami klubowymi.

Dla Marwis.pl Falubazu znacznie gorsza była druga połowa spotkania. W niej młodzieżowiec nie był w stanie zapunktować. W starciu z Andersem Thomsenem i Martinem Vaculikiem w ósmej gonitwie przyjechał na końcu stawki.

– Zawodnicy Stali Gorzów od początku sezonu pokazują, że biją się o szczyt. Myślę, że na początku to my ich zaskoczyliśmy. Szkoda, że przegraliśmy, bo mieliśmy szansę wygrać ten mecz. Początek układał się tak, jak sobie tego życzyliśmy, ale później potraciliśmy punkty – tłumaczył junior siedmiokrotnych mistrzów Polski.

– W moim trzecim biegu mogłem pojechać, ale niestety pojechałem tak, jak pojechałem. Na pewno mój końcowy wynik byłby jeszcze bardziej satysfakcjonujący, gdybyśmy wygrali ten mecz. Nie udało się, ale następnym razem będzie lepiej – dodał.

Kolejną okazję do dobrego występu Tufft będzie miał już w najbliższą sobotę. Falubaz czeka teraz bardzo wymagające spotkanie z Fogo Unią Leszno. Mecz rozpocznie się o godz. 16 na stadionie im. Alfreda Smoczyka.

CZYTAJ TAKŻE:

Żużel. Derby dla Gorzowa! Stal odrobiła spore straty i ograła Falubaz (RELACJA)