Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Po kolejnych fatalnych wieściach dotyczących kontuzji Andrzeja Lebiediewa, fani Byków z niecierpliwością wyczekują na informacje dotyczące stanu zdrowia Janusza Kołodzieja. Lider i kapitan Byków nie chce wrócić na tor zbyt wcześnie, aby nie nabawić się kolejnego urazu. Niebawem sprawdzi się jednak na treningu i podejmie decyzję.

 

Część fanów liczyła, że zobaczy 40-latka już podczas pojedynku w Gorzowie. Poprzedni wyjazd na tor dał jednak jasną odpowiedź. Kołodziej nie był gotowy do jazdy i zdecydował się opuścić kolejny mecz. Teraz jednak przed Bykami jest znacznie ważniejsze starcie, w którym zdobycie bardzo cennych punktów jest realne.

– Na razie mój start w tym pojedynku jest sprawą otwartą, bardzo mi zależy na tym, aby w tej trudnej sytuacji pomóc drużynie. Okazało się, że ten mój ostatni wyjazd na tor był zbyt wcześnie. Trochę nawet mój proces leczenia stanął w miejscu przez ten trening, bo jednak to ramię dostało trochę popalić – mówi Janusz Kołodziej dla Radia Elka.

– Na szczęście widać w rehabilitacji postępy i zmierzam w najbliższych dniach ponownie pojawić się na treningu i wtedy podejmiemy już ostateczną decyzję co do mojego startu – dodaje kapitan Fogo Unii.

Żużel. Katastrofa Fogo Unii! Są wieści ze szpitala – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Czerwona kartka dla Fajfera nic by nie dała? Prezes Unii z ciekawym pomysłem – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Leszczyńskich fanów czeka zatem nerwowe wyczekiwanie na wieści od doświadczonego zawodnika. Wygranie meczu bez Janusza Kołodzieja, Andrzeja Lebiediewa oraz Damiana Ratajczaka brzmi jak mission impossible, nawet patrząc na fatalną dyspozycję wyjazdową torunian.

Starcie Byków z Aniołami, z uwagi na piątkowy mecz Polaków na Euro 2024, wyjątkowo jest przełożone na sobotę. Mecz rozpocznie się o godz. 19.30.