Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Ultrapur Start Gniezno zanotował wysokie zwycięstwo nad Trans MF Landshut Devils. Trener Tomasz Fajfer całościowo jest zadowolony ze zwycięstwa nad bawarskim przeciwnikiem. Zapytany o selekcje składu nie ukrywa, że w jego zespole szansę otrzymują zawodnicy będący w wysokiej formie. Szkoleniowiec czeka również na możliwość sprawdzenia rezerwowego żużlowca z Wielkiej Brytanii.

 

Tomasz Fajfer uznał, że podczas meczu z Trans MF Landshut Devils, gnieźnianie pojadą z trójką polskich seniorów. W składzie zabrakło Kevina Wolberta, którego miejsce zajął Hubert Łęgowik. Natomiast Kacper Gomólski wywalczył skład po świetnym meczu w Pile, gdzie wraz z Kevinem Fajferem liderował czerwono-czarnym. Popularny „Ginger” rozpoczął zawody od pewnego zwycięstwa 5:1, aby potem zanotować defekt. Kolejne starty nie były aż tak imponujące jak wcześniej, ale nadal wystarczające do zwycięstwa nad Landshut Devils. Trener Fajfer, zapytany o pozostanie w składzie Gomólskiego odpowiedział twierdząco. – Spodziewałem się po nim więcej. On też jest tego świadomy – mówił szkoleniowiec po zakończonym meczu. – Tutaj nie ma taryfy ulgowej, trzeba ciężko pracować. Na ten dzisiejszy – tak. Zostaje w składzie. Każdy zawodnik ma taką świadomość, że jeżeli będzie miał dobrą formę to pojedzie w meczu.

Żużel. Bjerre z motywacyjnym kontraktem. Wilki zrobiły dobry interes?

Żużel. Nowe, fatalne wieści od Doyle’a! Koniec sezonu!

Kevin Wolbert w powrocie na W25 zdobył zaledwie jeden punkt, tłumacząc się wówczas problemami sprzętowymi. Zawodnik wyrażał skruchę i obiecał się poprawić, co zobaczyliśmy na Łotwie. W Pile stracił on silnik, a w rywalizacji o awans do Grand Prix Challenge zdobył dziesięć punktów. Jednakże próżno było szukać nazwiska Wolbert w awizowanym składzie na mecz z Devils. – Dlaczego dzisiaj go nie było? Bo pojechał słabo z Tarnowem. Na razie musi popracować na tym torze, abym mógł go wziąć na mecz – tłumaczył Tomasz Fajfer.

Gromkie brawa od gnieźnieńskiej publiczności otrzymał Patryk Budniak, który świetnie zadebiutował w meczu ligowym na W25. Wychowanek Startu Gniezno wyszedł spod ręki trenera Fajfera oraz Kacpra Gomólskiego. Pomimo świetnego dorobku punktowego, szkoleniowiec Startu podkreśla pewien problem młodzieżowca. – Patryk Budniak ma jeszcze problem z momentem startowym – przyznał. – Jak dołoży start to będzie bardzo niebezpieczny zawodnik. On potrafi szybko jechać, dać jechać motocyklowi. To będzie wartościowy zawodnik, tylko trzeba jeszcze dołożyć elemencik startu.

Start Gniezno posiada również zawodnika rezerwowego, jakim jest Kyle Howarth. Transfer młodzieżowego mistrza Wielkiej Brytanii z sezonu 2015 zaskoczył kibiców, a sam zawodnik zbierał od sztabu szkoleniowego pozytywne recenzje. Trener opowiada, dlaczego to właśnie kapitan Sheffield Tigers tak mu zaimponował. – Raz, że był bardzo dobrze przygotowany. Przywiózł odpowiedni sprzęt i był gotowy do jazdy. Młody zawodnik to nie jest, ale dobrze poszedł do tematu. Tak jakoś mnie przekonał i mogę powiedzieć, że na pierwszych treningach się bardzo dobrze prezentował.

Dlaczego zatem jeszcze nie zobaczyliśmy Howartha w składzie meczowym? – Nie mogę podjąć takiego ryzyka – stwierdził Fajfer. – Jakbym miał pewnych seniorów, którzy zdobędą po dwanaście czy trzynaście punktów, to bym z niego skorzystał, ale obecnie nie mam takiej pewności. Chciałbym mu dać szansę – kończy.