Orlen Oil Motor Lublin po raz trzeci z rzędu nie pozostawił złudzeń rywalom i sięgnął po Drużynowe Mistrzostwo Polski. Ekipa Koziołków w finale od początku zdominowała osłabioną drużynę Betard Sparty i ostatecznie wygrała w rewanżu 52:38. Po spotkaniu trener Motoru Jacek Ziółkowski przyznał, że choć przed spotkaniem towarzyszył mu stres, odpuścił on wkrótce po świetnym rozpoczęciu zawodów przez jego podopiecznych. Szkoleniowiec zdradził też, iż miał obawy o to, czy nie przecieknie plandeka na torze, ale szybko okazało się, że mecz dojdzie do skutku bez najmniejszych problemów.
Przypomnijmy, że w pierwszym spotkaniu Motor zwyciężył na wyjeździe na Stadionie Olimpijskim 47:43. Już wtedy było wiadomo, iż wrocławianie będą mieli bardzo trudne zadanie, bowiem, osłabieni brakiem Taia Woffindena i Jakuba Krawczyka, mieli walczyć na niezdobytych w tym roku Alejach Zygmuntowskich. Trener Jacek Ziółkowski zdradził w rozmowie dla oficjalnych mediów PGE Ekstraligi, że mimo wszystko miał pewne obawy przed tym spotkaniem. Szybko jednak zostały one rozwiane.
Żużel. Tylko jeden żużlowiec GP w każdym klubie? „Szukamy opcji atomowej”
Żużel. Morris zabiera głos ws. Łaguty i Sajfutdinowa! Podsumowuje też sezon GP
– Dużą robotę zrobił ten mecz we Wrocławiu, kiedy udało nam się wygrać na bardzo trudnym terenie. Sparta ostatnio to właściwie jeśli przegrywa u siebie, to chyba tylko z drużyną Motoru. Natomiast dziś, może przed meczem jakieś nerwy i niepokój, ale potem drugi, trzeci, czwarty wyścig – wygrane 5:1 – ustawiły właściwie całe zawody i wszystko odbywało się już spokojnie – przyznał po meczu.
Pierwotny termin spotkania był zaplanowany na sobotę. Prognozy pogody szybko jednak zweryfikowały tę datę i zawody przeniesiono na poniedziałek. Jacek Ziółkowski przyznaje, że do końca miał pewne obawy o stan toru przykrytego plandeką. Jednak wszystko ostatecznie poszło według planu i spotkanie bez problemów zostało odjechane.
Żużel. Falubaz skompletował skład seniorski! Kolejne ważne ogniwo z kontraktem!
Żużel. Pedersen skomentował brak dzikiej karty dla Madsena! „Pamiętam to z własnego doświadczenia”
– Ja bałem się tylko, czy plandeka wytrzyma, bo przecieka, ale jak przyszedłem na stadion w godzinach południowych, to już widać było, że jest okay. Po zdjęciu plandeki tor był w dobrym stanie, a jeszcze kosmetyka zrobiła swoje, także myślę, że nikt nie miał żadnych uwag do toru. W środku sezonu, kiedy były wysokie temperatury niektórzy zawodnicy mieli problem z dopasowaniem sprzętu do warunków torowych, ale udało nam się to szybko opanować i w tej fazie play-off przegraliśmy chyba tylko jedno spotkanie, więc myślę, że to jest bardzo dobry wynik – zakończył szkoleniowiec.
REKLAMA, +18











Żużel. Ważna decyzja! Stal Gorzów pod nadzorem Zespołu ds. Licencji!
Żużel. Nowy idol w Falubazie! Kubera powitany przez tłumy, kolejka przez 2,5 godziny!
Żużel. Marek Papszun mówi o… żużlu! Takie słowa o Cieślaku i dyscyplinie
Żużel. Kasprzak na lagunie, Lambert Mikołajem a Antek gotuje (POZA TOREM)
Żużel. O poturbowanym emerycie, pożegnaniu bez klasy i… procesie (FELIETON)
Żużel. Jest decyzja w ROW Rybnik! Mrozek prezesem na długie lata