Gdańsk, Drużynowe Mistrzostwa Polski juniorów, turniej szkoleniowy nr 6
Jędrzej Chmura, 21-letni wychowanek Startu Gniezno, wkracza w swój ostatni sezon w gronie młodzieżowców. Po trudnym roku w Gdańsku, gdzie rzadko dostawał szanse na występy, zdecydował się na transfer do odradzającego się Śląska Świętochłowice. Żużlowiec opowiada o sezonie ostatniej szansy. Chce postawić „wszystko na jedną kartę”.

Rozczarowanie w Gdańsku

Poprzedni sezon nie należał do udanych. Chmura wystąpił zaledwie w sześciu wyścigach, mimo dobrych wyników na treningach. – Tak naprawdę nie wiem, dlaczego byłem odsuwany. Na początku było niewiele okazji do jazdy, ale dobrze prezentowałem się na treningach, byłem lepszy od kolegów, jednak wracałem do domu i dowiadywałem się, że w zawodach nie wystąpię – ocenił zawodnik. Próby wyjaśnienia sytuacji kończyły się zdawkowymi odpowiedziami. – Wiedziałem, że nawet najlepszy trening niewiele zmieni. Potem – jak kolejni chłopcy uzyskali licencję Ż – klub przestał mnie zgłaszać także na zawody młodzieżowe – dodał.

Rozstanie z Wybrzeżem odbyło się w ciszy. – Nie za bardzo chcę wchodzić w szczegóły, bo to w sumie nie ma większego znaczenia. Ja mam swoje powody, klub pewnie też. Po zakończeniu sezonu nie mieliśmy żadnego kontaktu, dlatego nie ma o czym rozmawiać – stwierdził 21-latek.

Żużel. Stal zaskoczy GKM i Spartę?! „Będzie miała 4 punkty po 2. kolejce” – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Michelsen nie ma w domu żadnego… medalu! Dlatego tak zdecydował – PoBandzie – Portal Sportowy

Nowy kierunek: Śląsk 

Transfer do Świętochłowic był efektem zaproszenia na zawody towarzyskie we wrześniu. – We wrześniu otrzymałem zaproszenie do udziału w Otwartych Mistrzostwach Śląska. Wtedy po raz pierwszy działacze zapytali mnie, czy byłbym zainteresowany jazdą w tym klubie. Wiedzieli o tym, że w Gdańsku nie zostanę, dlatego podjąłem rozmowy – powiedział Jędrzej Chmura. Decyzję ułatwiły konkretne rozmowy z trenerem Krzysztofem Basem i pozytywna opinia starszego kolegi, Adriana Gały. – Adrian mówił, że rozmawia z klubem i chce tam jeździć, że ludzie są bardzo w porządku. Jak sam to zobaczyłem, porozmawiałem – nie musiał mnie specjalnie namawiać – dodał junior.

Klub przywitał go w wyjątkowy sposób – klipem wideo, co dla niego było nowością. – Jak podpisywałem kontrakt, to zapowiadali mi, że będą chcieli nagrać jakąś scenkę. Nie przepadam za takimi rzeczami, bo to mnie stresuje, ale zgodziłem się. Myślałem, że to potrwa kilka sekund, a tu patrzę: zdjęcia, muzyczka… Wyszło sympatycznie. Z czymś takim spotkałem się pierwszy raz w karierze – stwierdził Chmura.

Żużel. Od A do Z, czyli od „Australii” do „Zmarzlika” – żużlowy alfabet 2025 roku – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Nie tylko Włókniarz rozmawiał z Thomsenem! Prezes potwierdza – PoBandzie – Portal Sportowy

Wszystko na jedną kartę

Dla Chmury nadchodzący sezon jest decydujący dla jego dalszej kariery. – To będzie ostatni mój sezon w roli juniora i chcę postawić wszystko na jedną kartę. To ma mi dać odpowiedź co dalej: czy zostać w żużlu czy dać sobie spokój – zadeklarował zawodnik. Inspiracją są dla niego koledzy, którzy w ostatnim roku juniora zanotowali progres, jak Mikołaj Czapla czy Miłosz Wysocki.

Gdańsk, Turniej Szkoleniowy DMP juniorów

Mimo amatorskiego statusu wielu młodych zawodników, Chmura podpisał kontrakt zawodowy i planuje przygotować trzy kompletne maszyny. – Jeden będzie traktowany jako treningowy i stanowił zapas, gdy coś się wydarzy z podstawowym sprzętem – wyjaśnił. Ze względu na odległość z rodzinnego Czerniejewa (450 km), rozważa wynajęcie mieszkania na Śląsku, by zoptymalizować logistykę.

Walka o marzenia

Finansowanie sportu przy braku sponsorów wymaga od zawodnika ogromnych poświęceń. Jędrzej Chmura przygotowuje się do sezonu, pracując fizycznie w firmie taty. – Pracuję sześć dni tygodniowo po osiem – dziewięć godzin w firmie budowlanej, na składzie węgla. Zajmuję się paczkowaniem opału, jego rozwożeniem, wywożeniem nieczystości. W sezonie grzewczym jest naprawdę ogrom pracy – powiedział żużlowiec.

Ta ciężka praca pozwala Jędrzejowi zebrać środki, by w sezonie mógł skupić się na jeździe. – To trudne zajęcie, ale pozwala mi zarobić i odłożyć pieniądze na przyszły sezon. Po powrocie z pracy staram się odbyć jeszcze jakiś trening. Sporo biegam, czasem zabieram psa na długi spacer – dodał. Zawodnik podkreśla, że kluczowe jest dla niego wsparcie ojca. – Ciągle wspiera mnie tata i gdyby nie jego pomoc, już dawno musiałbym zrezygnować z jazdy. Ciężko znaleźć sponsorów. Chętnie przyjmę każdą pomoc – zakończył Jędrzej Chmura.

Tomasz Rosochacki