Główny partner portalu

fot. Speedway GB
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Reprezentacja Polski zakończy tegoroczne zmagania udziałem w bardzo prestiżowym meczu towarzyskim w Glasgow. Jednym z zawodników, którzy wystąpią w starciu z Wielką Brytanią jest Tobiasz Musielak. Żużlowiec Cellfast Wilków Krosno przyznaje, że po cichu liczył na powołanie i chce pokazać, iż jego poprzedni występ na szkockim obiekcie nie był dziełem przypadku.

 

Polacy zmierzą się z Brytyjczykami 19 października. Będzie to swoista dogrywka po zmaganiach w Speedway of Nations. W gronie polskich zawodników poza Musielakiem znaleźli się Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski, Dominik Kubera, Jakub Miśkowiak i Wiktor Lampart.

– Jestem bardzo dumny z tego, że ostatnie zawody w sezonie pojadę właśnie dla kadry. To zawsze spełnienie marzeń. Mam nadzieję, że trener miał prawidłowe argumenty, aby to mnie powołać – mówi nam Musielak.

Dla części kibiców powołanie zawodnika mogło być zaskoczeniem. W Glasgow zabraknie chociażby Patryka Dudka czy Pawła Przedpełskiego, a więc żużlowców, którzy brali udział w starciu towarzyskim z Resztą Świata. 28-latek należy jednak do zawodników najbardziej zaznajomionych z brytyjskimi obiektami.

– Po cichu liczyłem na to powołanie. Spędziłem kilka lat na Wyspach i jakieś doświadczenie tam zebrałem, ale z zdaję sobie sprawę, że w kraju jest całkiem sporo chłopaków, którzy mogliby zająć moje miejsce. Reasumując, generalnie byłem przygotowany na telefon, ale nie byłbym zły, gdyby trener wybrał kogoś innego – komentuje drugi najskuteczniejszy zawodnik eWinner 1. Ligi.

Co istotne, wychowanek leszczyńskich ma bardzo dobre wspomnienia z toru, na którym odbędzie się mecz towarzyski. W czerwcu wystartował tam w turnieju eliminacyjnym do Grand Prix i zdobył komplet 15 punktów. – To geometrycznie dość „polski” obiekt. Jednak jego nawierzchnia to już zupełnie inna bajka. Mam jednak doświadczenie z Glasgow i postaram się to wykorzystać – podsumowuje Musielak.