Jaimon Lidsey. fot. Jędrzej Zawierucha
Bayersystem GKM Grudziądz nie znalazł miejsca dla Jaimona Lidseya na sezon 2026. Australijczyk trafił do Włókniarza Częstochowa, którego tor wręcz uwielbia. Właśnie to skłoniło go do związania się z Lwami.

Kolejny niestabilny sezon może sprawić, że Jaimon Lidsey pożegna się z PGE Ekstraligą. Australijczyk nie uwolnił jeszcze potencjału, jakiego oczekiwano po nim, gdy zdobywał Indywidualne Mistrzostwo Świata Juniorów. Zadanie będzie miał ułatwione, gdyż na tle kolegów z drużyny może się wyróżniać.

Żużel. Nie obawia się startów w wyższej lidze. „Zapracowałem na swój kontrakt”

Żużel. To sekretna broń Stali i świetny transfer? „Będzie gwiazdą”

GKM Grudziądz po historycznym sezonie postanowił się wzmocnić. Tym samym zabrakło miejsca dla Jaimona Lidseya i Jakuba Miśkowiaka, którzy trafili do Włókniarza Częstochowa, a w ich miejsce sprowadzono Bastiana Pedersena i Maksyma Drabika. Takie rozwiązanie wcale nie musi wpłynąć na niekorzyść Australijczyka. Częstochowski tor mu bardzo odpowiada, co udowodnił w, chociażby minionych rozgrywkach. Na Krono-Plast Arenie dołożył do wyniku drużyny 8 punktów i bonus.

– To tor, na który lubię przyjeżdżać każdego roku. Za każdym razem, gdy tu jeździłem, radziłem sobie dobrze i cieszyłem się z jazdy na tym obiekcie. Szybko podjąłem decyzję, że chcę być w tej drużynie. Gdy tylko się do mnie zgłosili, byłem przekonany, że to właśnie tu się wybiorę. Jestem podekscytowany ściganiem się w miejscu, gdzie lubię jeździć – przyznał w rozmowie z klubowymi mediami.

Żużel. Holder przekazał nowe wieści. Wciąż czuje ból

Żużel. To nie koniec ruchów Unii Leszno? Szykuje się ważny kontrakt

Jaimon Lidsey wrócił do ojczyzny, by szlifować formę na tegoroczne rozgrywki. Uważa, że krótka przerwa od jazdy na motocyklu przełoży się na wyniki w PGE Ekstralidze.

– To inny kraj i inne środowisko. Zawsze lubię wracać do Australii i spędzać tam chwile w czasie upałów. Cieszę się z jazdy w Australii. Uważam to za dużą część mojej rutyny. Najważniejsze, by wrócić i jeździć jak najwięcej, aby pozostać na motocyklu i nie robić zbyt długiej przerwy od jazdy. Nie sądzę zresztą, że mógłbym zostać w tym mrozie całą zimę. Mam nadzieję, że odpowiednio przygotuje mnie to do sezonu. Wrócę do Polski w lutym, gotowy na rozpoczęcie sezonu – powiedział 26-latek.