Tai Woffinden fot. Krystyna Pączkowska
Tai Woffinden w przyszłym sezonie ma stanowić o sile Moonfin Malesy Ostrów Wielkopolski. Trzykrotny mistrz świata opowiedział o powodach przejścia do Ostrowa, kulisach rehabilitacji, stanie zdrowia oraz nieporozumieniach związanych z jego przyszłością.

Za Brytyjczykiem bardzo trudny okres. W wyniku paskudnej kontuzji odniesionej w sparingu na początku sezonu, nie zobaczyliśmy go w ligowych zmaganiach, choć przez długi czas robił wszystko, by wrócić do rywalizacji.

– Zrobiłem wszystko, co było możliwe fizycznie, by wrócić do zdrowia i zrehabilitować się jak najszybciej. Wybraliśmy z Eliaszem Zientarą i moim brytyjskim trenerem najlepszą drogę do powrotu do zdrowia. Moja rehabilitacja była naprawdę niesamowita. To było możliwe dzięki mocnej psychice. Wszystko zaczynało się w głowie. Gdyby nie determinacja, nie wróciłbym tak szybko do zdrowia – podkreśla Woffinden w rozmowie z infostrow.pl. –  Muszę przejść jeszcze operację, w trakcie której m.in. wyciągnięte zostaną z nogi śruby. Stąd też moja decyzja o tym, by w tym sezonie nie wracać do ścigania. Gdybym był na to fizycznie gotowy, zrobiłbym to. Tęsknię za tym i potrzebuję tego, ale moje ciało nie było na to gotowe – dodaje.

Żużel. Lider Polonii ostro o decyzjach sędziego! „Dla mnie to niespełniony żużlowiec”

Żużel. Jest głos ze Stali Gorzów! Klub szuka pieniędzy na zasypanie dziury

Trzykrotny mistrz świata odbył nawet próbne jazdy w pojedynkę, choć jak zaznacza, nie czuł się na tyle pewnie, by rywalizować spod taśmy. – Muszę słuchać swojego ciała. Jestem przekonany, że będę w stanie jeszcze przez najbliższe pięć lat ścigać się na żużlu, ale gdybym wrócił teraz, mógłby być problem. Wyjechałem na tor we Wrocławiu pojeździć indywidualnie, bo to jeden z najłatwiejszych dużych torów w Polsce. Jednak nawet na takim obiekcie miałem pewne problemy na wirażach. Absolutnie nie byłem fizycznie gotowy do tego, by stanąć pod taśmą w czwórkę i ścigać się z chłopakami. Byłoby to zbyt niebezpieczne zarówno dla mnie jak i dla nich – tłumaczy.

Sporym echem odbiły się słowa Michała Drymajły. Prezes Texom Stali Rzeszów dał jasno do zrozumienia, że Woffinden po sezonie odejdzie z Rzeszowa, bo… miał zażądać podwyżki. Brytyjczyk wprost dementuje jego słowa i twierdzi, że z szefem Stali w ogóle nie rozmawiał o nowej umowie. – Nigdy nie rozmawiałem w Rzeszowie na temat nowego kontraktu. Nie było żadnych telefonów, rozmów na temat kontraktu, pieniędzy. Moja ostatnia korespondencja z Michałem Drymajło jest z 23 marca. Co nie zmienia faktu, że z klubem miałem naprawdę dobrą współpracę – tłumaczy.

Żużel. Prezes Stali odkrywa kulisy rozstania z Woffindenem! Chciał podwyżkę!

Żużel. Bomba transferowa! Woffinden ma klub na dwa lata!

Woffinden zdradza również, dlaczego wybrał Ostrovię. – W 2017 roku wygrałem Turniej o Łańcuch Herbowy Ostrowa Wielkopolskiego. Bardzo lubię tamtejszy tor i jestem podekscytowany faktem, że będę mógł tam w przyszłym sezonie jeździć. Wielu pewnie myślało, że po takich kontuzjach ze mną już koniec. Nic z tych rzeczy. Wrócę! – zapewnia.

Nie bez znaczenia byli sponsorzy, którzy od lat wspierają Woffindena. – Moi sponsorzy: Płomyk, Garcarek czy Alpodach i inni partnerzy stoją za tym, że jestem w Ostrowie. Jestem bardzo podekscytowany tym faktem. Nie mogę się już doczekać kolejnego sezonu – zdradza.

Żużel. Tak ma wyglądać skład Ostrovii na sezon 2026. Będą spektakularne powroty!

Na koniec Brytyjczyk wysyła jasny sygnał do kibiców i rywali. – Ten sezon był dla mnie pechowy, cele się zmieniły po kontuzji, ale ja nie powiedziałem ostatniego słowa w tym sporcie. Jestem przekonany, że przyszły rok będzie wspaniały. Jestem gotowy – kończy Woffinden.