W końcówce minionego sezonie coraz głośniej było o zawodniku Trans MF Landshut – Mario Hauslu. Mający rodzinne korzenie na Seszelach zawodnik skutecznie pokazywał, że należy do tych żużlowców młodego pokolenia, którzy mogą jeszcze w żużlu sporo osiągnąć. Podpytaliśmy go o minione rozgrywki oraz to, jak wyglądają jego święta.
– Początek minionego sezonu, powiem szczerze, był dla mnie bardzo trudny. Nie mogłem wrócić do swojej dyspozycji i odnaleźć na torze swojego rytmu. Z wyścigu na wyścigu robiłem jednak małe kroki do przodu i czułem się coraz lepiej, wpadając jednocześnie we właściwy dla siebie rytm jazdy – mówi nam dziewiętnastoletni zawodnik.
Hausl przyznaje, że są osoby w jego otoczeniu, bez których najprawdopodobniej jego forma z drugiej połowy sezonu nie byłaby możliwa.
– Od połowy sezonu wszystko naprawdę zaczęło się układać. Na pewno wpływ na to miała współpraca z Martinem Smolinskim, który zapewnił mi swoje wsparcie. Chciałbym również podziękować mojemu koledze z zespołu, Erikowi Rissowi, i naszemu menedżerowi zespołu, Krzysztofowi Zielińskiemu. Lepiej spisywałem się w zawodach na naszym torze. Nie przekładało się to jednak na zawody wyjazdowe, ale koniec sezonu przyniósł kilka występów, których przyznam, że sam się nie spodziewałem – dodaje Hausl.

Zawodnik mający swoje korzenie rodzinne na Seszelach, których urokami zachwycał się nie kto inny jak Mark Twain, a bywał tam ponoć sam Tarzan, najpierw wygrał Zlatą Stuhę w Pardubicach, a później sensacyjnie wywalczył drużynowe złoto juniorów w Speedway of Nations na torze w Toruniu.
– Wygrana w Pardubicach niezmiernie mnie ucieszyła, ale zwycięstwo w Speedway of Nations przerosło nawet nasze największe oczekiwania. Przyznam, że liczyliśmy gdzieś w tyle głowy na trzecie, no maksymalnie drugie miejsce. Zwycięstwo zaskoczyło mocno nas samych. Nikt w nie po prostu nie mógł uwierzyć. To niesamowite, że wygraliśmy dla Niemiec pierwszy tytuł mistrzowski w kategorii juniorskiej. Na sam koniec sezonu wywalczyłem jeszcze Puchar Niemiec w parach, kiedy to na ostatnim wirażu udało mi się wyprzedzić rywala i wraz z Kevinem Woelbertem mogliśmy świętować wygraną.Ogólnie rzecz biorąc końcówka sezonu w tym roku była naprawdę niezła i dlatego z nadzieją oraz optymizmem patrzę na kolejny. Mój plan jest taki, aby dalej kontynuować swoją naukę jazdy na żużlu, nie powodować wypadków i wciąż się rozwijać. Wierzę, że ciężka praca pozwoli mi na dalszy rozwój – kontynuuje zawodnik.

Tato młodego zawodnika pochodzi z Niemiec, mama z kolei z Seszeli. Jak zatem wyglądają Święta Bożego Narodzenia u juniora ekipy z Landshut?
– Prawda jest taka, że Boże Narodzenie najczęściej świętowaliśmy w Niemczech, ale po dwa razy 24 grudnia, jak to u nas bywa, oraz 25 grudnia kiedy to świętuje się na Seszelach, skąd pochodzi moja mama. W ostatnich latach zawsze podczas Świat Bożego Narodzenia przebywaliśmy gdzieś w okolicach Seszeli z całą moją rodziną. W tym roku jednak rodzice spędzą te szczególne dni w Hiszpanii, a ja ze swoją przyjaciółką w jej rodzinnym domu. Jeśli chodzi o to jak spędza się Święta Bożego Narodzenia na Seszelach, to prawdziwe świętowanie zaczyna się tam 25 grudnia. Tego dnia całe rodziny zbierają się przy wspólnym stole, na którym oczywiście jest ogrom różnych potraw oraz napojów. Rozmawia się na różne tematy, gra się w różne gry i co ciekawe, nie brak nigdy głośniej muzyki do tańca. Podczas takiego wspólnego spędzania Świąt Bożego Narodzenia najważniejsze jest jednak dla nas, aby nie zabrakło czasu na wspólną, rodzinną modlitwę do Boga w podziękowaniu za to co nam daje i za to, co nam dał w przeszłości. To szczególny moment – mówi nam Mario Hausl.

Skoro Boże Narodzenie, to nie może zabraknąć pytania o to, co Święty Mikołaj mógłby przynieść dla młodego niemieckiego zawodnika.
– Jeśli chodzi o moją żużlową, nazwijmy to, karierę to życzę sobie samych dobrych wyścigów bez wypadków, a jak prezent ma być wysokiej klasy to chciałbym w sezonie 2027 pojawić się w Ekstralidze. Sam sobie z kolei chcę przynieść prezent w postaci perfekcyjnych startów – podsumowuje zawodnik.











Żużel. Stal podbija rynek w Niemczech! Będą nowi sponsorzy!
Żużel. To męczy Zmarzlika! „Nie lubię tej części pracy”
Żużel. Kontrowersyjny przepis zagraża polskiemu żużlowi? Znany dziennikarz nie kryje oburzenia!
Żużel. 1492 dni w jednym klubie. Najdłużej i najkrócej pracujący trenerzy w 2. Ekstralidze! (RANKING)
Żużel. Co z pieniędzmi za Ratajczaka? Goliński z mocną odpowiedzią!
Żużel. Konfetti, barber i odżywki. Na to szły dotacje miejskie!