Przepis o zawodniku do lat 24 wciąż obowiązuje w PGE Ekstralidze. Włókniarz Częstochowa po odejściu Wiktora Lamparta, który zresztą w sezonie 2026 nie mógłby już pełnić roli u-24, musiał rozejrzeć się za nowym zawodnikiem. Wybór padł na Sebastiana Szostaka. Jak młody zawodnik czuje się przed sezonem i nadchodzącymi wyzwaniami?

Sebastian po raz pierwszy w swojej karierze, będzie ścigał się poza domem. Aklimatyzacja po przejściu z Ostrowa do Częstochowy przebiega jednak na ten moment całkiem udanie.

Żużel. Motor wygrał ze Spartą wyścig o Zmarzlika?! Jest przełom! Wymowne słowa prezesa – PoBandzie – Portal Sportowy

– Bardzo pozytywnie odbieram to, co się dzieje. Jestem dobrze przyjęty w Częstochowie. Na prezentację przyszło duże grono osób, był super doping. Jak na ten moment pozostaje tylko czekać na pierwszy mecz – nie krył ekscytacji.

Żużel. KSM potrzebny od zaraz?! Nie ma wątpliwości!

W poprzednim sezonie Sebastian Szostak miewał duże problemy na początku sezonu. „Im dalej w las” wyglądało to jednak coraz lepiej, a końcówka poprzedniego roku była w wykonaniu 22-latka naprawdę udana. Szostak pomógł swojemu zespołowi w kluczowych momentach.

– Zgadza się początek sezonu był trudny. Złożyło się na to wiele czynników. Przytrafiła się też lekka kontuzja i cały sezon musiałem z nią przejeździć. Druga część tamtego roku, a zwłaszcza końcówka była zdecydowanie lepsza. Wyniki poszły do góry, tak samo poprawiłem jazdę. Razem z teamem wykonaliśmy dużo pracy, aby poprawić pewne aspekty i to cieszy, że pomimo słabszego początku udało się wskoczyć na zdecydowanie wyższe obroty. W Ekstralidze nie ma dyskusji, czy czujesz się na siłach, czy nie. Po prostu trzeba walczyć o każdy punkt, a o powodzeniu decyduje wiele nawet najmniejszych detali – słusznie zauważył nowy zawodnik biało-zielonych.

Nie jest tajemnicą, że na ten transfer ogromny wpływ miał Mariusz Staszewski, który bardzo dobrze zna się z nowym nabytkiem „Lwów”. Obaj panowie współpracowali ze sobą przez wiele lat.

– Miało to bardzo duży wpływ. Dużo rozmawialiśmy z trenerem Staszewskim także podczas poprzedniego sezonu. Oczywiście nie była to taka współpraca jak dawniej, bo nie widzieliśmy się na żywo podczas meczów czy treningów tylko rozmawialiśmy przez łącza internetowe, ale ten kontakt cały czas utrzymywaliśmy i oczywiście osoba trenera była tutaj bardzo ważna – nie ukrywał Szostak.

Żużel. Doyle już rozjeżdżony! Teraz czas na szykowanie formy

Żużel. Dudek znów na W69! Kolejne gwiazdy potwierdzone

Jazda w Ekstralidze to dla Szostaka duże wyróżnienie, ale i spore wyzwanie. Aby sprostać wymaganiom, były żużlowiec klubu z Ostrowa musi stale się rozwijać. – Trudno mi mówić o celach indywidualnych, ponieważ w sezonie 2026 koncentruje się typowo na lidze. Ważne jest dobro drużyny, ale sam od siebie wymagam poprawy jazdy i ciągłego rozwoju. – podkreślił Sebastian.

Żużel. Oni harowali najmocniej! Oto lista „pracusiów” w Metalkas 2. Ekstralidze

Sebastian zdaje sobie sprawę, z tego że najlepsza liga świata rządzi się swoimi prawami również pod kątem sprzętowym. Pod tym względem trzeba być przygotowanym na więcej niż 100 procent. Szostak potraktował tę sprawę bardzo poważnie.

– Przygotowany będę najlepiej ze wszystkich swoich sezonów. Będę miał dwa całkowicie nowe silniki i trzy nowe motocykle. Pozostaje jedynie dobrze dopasować do torów i oczywiście odpowiednio jechać, natomiast sprzętowo w tym roku naprawdę będzie dobrze – ciekawie i optymistycznie zakończył 22-latek.