Główny partner portalu

Żużel. Strach wyprzedzać, czyli w obronie Griszy Łaguty i bydgoskiego Wadima [KOMENTARZ]

Grigorij Łaguta. Foto: Speedway Motor Lublin
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Myli się ten, kto myśli, że żużel jest prostą dyscypliną. Za ściganiem się czterech zawodników, przez cztery okrążenia idzie mnóstwo interpretacji. Ostatnio mam wrażenie, że skręcają w kierunku ataku na… atakujących.

Lubię takie magazyny PGE Ekstraligi, jak ten po meczu Motor Lublin – Betard Sparta Wrocław. Nie ma miękkiej gry, klepania się po plecach, tylko jedziemy z dyskusją i wytaczaniem ciężkich dział. Tym razem poszło o Griszę Łagutę i jego faul (?) na Czugunowie z biegu nr 11. Po 2-3 powtórkach wydawało mi się, że arbiter postąpił słusznie. Mimo braku upadku, przerwał bieg i ukarał atakującego zawodnika Koziołków.

I wiecie co? Im dalej oglądałem, tym mina mi rzedła. Zaczęły się pojawiać myśli o nazwie „co on mu uczynił”? Pan Leszek Demski i popierający go przedstawiciele stacji nSport+ przekonywali, że Łaguta był z tyłu i złamał przepisy. A czy nie odnieśliście wrażenia, iż Rosjanin już wyprzedzał rodaka, a ten w nieznacznym – ale jednak – stopniu kładł się na bardziej doświadczonym rywalu? Nie kupuję argumentacji szefa sędziów, że to Grigorij Łaguta zmieniał tor jazdy. Każda następna powtórka przekonywała mnie, że to on jest poszkodowany. Wcale się nie dziwię, że Grisza tak ochoczo poruszał kwestię „trajektoriu”.

Pamiętam takie GP Formuły 1 w Austrii. To był rok 2019. Filip Kapica komentował je na antenie Eleven Sports i obruszył się na śledztwo sędziów. Dotyczyło ono ataku Maxa Verstappena na Charlesie Leclercu. Doszło do kontaktu, ale Holender już wtedy wyprzedzał swojego rywala z Monako. Kapica przekonywał, że jeśli nie będziemy dopuszczać do takich ataków, to po co bawić się w ten sport? Dzięki Bogu, Holender nie został ukarany.

Dziś mam wrażenie, że problem bardzo mocno uderza w żużel. Oto Grigorij Łaguta odważnie atakuje, wyprzedza rywala, nie ma upadku, ale kontakt powoduje przerwanie biegu i wykluczenie dla atakującego. Na początku biłem brawo. Chciałem żeby sędziowie nie bali się stopować wyścigi, gdzie mimo braku upadku, ale przy ewidentnym faulu karze się napastnika. Zwracam uwagę na słowo klucz – ewidentnym. Tutaj po 30 powtórkach nie jestem w stanie stwierdzić, że starszy z braci popełnił przestępstwo.

Wniosek? Dziś strach wyprzedzać. W sobotę (24.04.2021) byłem w Gdańsku. Zdunek Wybrzeże – Abramczyk Polonia. Wadim Tarasienko ostro atakuje Pieszczka w pierwszym łuku trzeciego okrążenia. Zawodnik gospodarzy już wie, że Rosjanin jest dużo szybszy, ale być może był minimalny kontakt. Upada. Sędzia Bryła postanowił ukarać Wadima. Czy słusznie?

Dziś dochodzę do smutnego wniosku. Przepisy chronią wyprzedzanych, a ci będą próbowali to wykorzystać do granic możliwości. Nie kupuję argumentacji oficera prasowego Betard Sparty Wrocław Adriana Skubisa, który na Twitterze przekonywał, że Krzysztof Cegielski uwziął się na Gleba Czugunowa.

– To jest niebezpieczny precedens. Ci, którzy są wyprzedzani, często w momencie, kiedy widzą, że zostaną wyprzedzeni, kontrują motocykl i szukają kontaktu – przekonywał Cegielski.

Mam wrażenie, że „Cegła” bronił po prostu żużla. Sportu kontaktowego, który dopuszcza pomysłowe ataki. Mamy do czynienia z czasami, gdzie sprzęt odgrywa gigantyczną rolę. Jeżeli zabronimy tego typu prób wyprzedzania, to po starcie w 90% przypadków będzie można wpisywać wyniki. Czy tego chcemy? Na koniec dodam jedno – kiedy Przemysław Pawlicki podjechał pod Nickiego Pedersena (kolegę z zespołu!) i doszło do kontaktu, to nagle pan Leszek znajdował argumenty przeciwko Duńczykowi. To tak pod rozwagę.

KONRAD MARZEC

8 komentarzy on Żużel. Strach wyprzedzać, czyli w obronie Griszy Łaguty i bydgoskiego Wadima [KOMENTARZ]
    Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
    26 Apr 2021
    4:32pm

    Panie Konradzie, trafił pan w punkt i co ciekawsze, w południe zrobiłem dokładnie to co pan i doszedłem do … dokładnie takich samych wniosków.
    Łaguta miał rację mówiąc o „trojektoriu”, toż żużlowcy właśnie nią jadą a nie po prostej. Dlatego nie zmieniał toru jazdy, jechał swoją ścieżką.

    A propos tego, że zawodnicy będą się bali wyprzedzać. Sytuacja z wczorajszego meczu Łódź vs. Rybnik: Już w 1 biegu Trofimowa rzuca z boku na bok przy krawężniku i pakuje się w niego jadący z tyłu Kościuch, upadek. Ale to Trofimow nagle stracił prędkość i spowodował niebezpieczną sytuacje na torze, pomimo tego został wykluczony zawodnik atakujący. A co miał zrobić Norbert? Racja, mógł nacisnąć hamulce 😀 , lub pojechać w trawę!

    Awder
    26 Apr 2021
    7:34pm

    Idąc tym tropem zakładania na wejściu w luk też należy zabronić no bo przecież wtedy ten wolniejszy zamyka szybszego. Dla otrzeźwienia proponuje obejrzeć co wyprawial Miesiąc w meczu z Wrocławiem w Lublinie dwa lata temu (słynny atak Drabika na końcu) i porównać z jazdą Gleba. To był dopiero czysty bandytyzm. Gleb nawet toru jazdy nie zmienił. Nie wiem jakiego wy żużla chcecie, ale jak dla mnie wyprzedzanie poprzedzone przestawieniem przeciwnika to już inna dyscyplina.

      Madmike
      26 Apr 2021
      11:56pm

      Ja chcę żeby było jak w motocrossie,chcę żużla który trwał do lat 90tych,chcę oglądać kozaków którzy jadą na każdym torze w każdych warunkach.

    Urbinator
    27 Apr 2021
    12:06am

    Panie Konradzie piękny artykuł w obronie trajektoriu, tylko że Łaguta to cynik i jak pokazał ostatni mecz jeździć bez głowy. Skasować własne kolegę, powyrywać szprychy lub zdemolować motor Glebowi, tu raczej trzeba kartkami temperować kogoś. No i twarz niewiniątka w wywiadach po meczu obrażająca przeciwnika. Pan redaktor się zastanowi czy warto bronić takiego zawodnika. Cegielski wiecznie nie zgadza się z Demskim tylko po to by przepchnąć własną autorską tezę o powtórce bez winy zawodników i w pełnym składzie. Niestety żużel i 90% sytuacji jest zero jedynkowa. Nic trudnego dla trzeźwo myślącego.

      Pablo
      27 Apr 2021
      8:36am

      Kolego to właśnie Ty zdrowo nie myślisz. Okej Łaguta jeździ ostro i tego nie ukrywa. Kiedy się naprawdę w kogoś właduję to nie twierdzi, że jest inaczej. Tutaj jechał swoim torem natomiast Gleb co widać było zwłaszcza na powtórkach ściął do krawężnika. Siła odśrodkowa jaką masz w takim zakręcie w tym momencie musiała by spowodować, że albo Łaguta położyłby się na tor, albo wyprostuje się jakoś w zakręcie i rąbnie prosto w bandę lub wyłamie się na tyle mocno, że i tak go wyrzuci. Nie ma innej opcji w tej sytuacji.

    dawid
    27 Apr 2021
    12:23am

    Zgadzam sie z autorem artukułu,nie bylo upadku jedziemy dalej a nie placzemy jak panienki w tym przypadku i to rosjanin Czugunow.Najgorsze ze ci eksperci z wyjatkiem Cegly nie chca sie pospierac z Debskim czlowiekiem ktory twierdzi ze on siedział na motocyklu i on moze wypowiadac sie nie uprawiajac tego sportu.Uwazam ze byli zawodnicy,powinni ustalac regulaminy i to tacy ktorzy byli dobrymi walecznymi zawodnikami a nie jakies kity

Skomentuj

8 komentarzy on Żużel. Strach wyprzedzać, czyli w obronie Griszy Łaguty i bydgoskiego Wadima [KOMENTARZ]
    Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
    26 Apr 2021
    4:32pm

    Panie Konradzie, trafił pan w punkt i co ciekawsze, w południe zrobiłem dokładnie to co pan i doszedłem do … dokładnie takich samych wniosków.
    Łaguta miał rację mówiąc o „trojektoriu”, toż żużlowcy właśnie nią jadą a nie po prostej. Dlatego nie zmieniał toru jazdy, jechał swoją ścieżką.

    A propos tego, że zawodnicy będą się bali wyprzedzać. Sytuacja z wczorajszego meczu Łódź vs. Rybnik: Już w 1 biegu Trofimowa rzuca z boku na bok przy krawężniku i pakuje się w niego jadący z tyłu Kościuch, upadek. Ale to Trofimow nagle stracił prędkość i spowodował niebezpieczną sytuacje na torze, pomimo tego został wykluczony zawodnik atakujący. A co miał zrobić Norbert? Racja, mógł nacisnąć hamulce 😀 , lub pojechać w trawę!

    Awder
    26 Apr 2021
    7:34pm

    Idąc tym tropem zakładania na wejściu w luk też należy zabronić no bo przecież wtedy ten wolniejszy zamyka szybszego. Dla otrzeźwienia proponuje obejrzeć co wyprawial Miesiąc w meczu z Wrocławiem w Lublinie dwa lata temu (słynny atak Drabika na końcu) i porównać z jazdą Gleba. To był dopiero czysty bandytyzm. Gleb nawet toru jazdy nie zmienił. Nie wiem jakiego wy żużla chcecie, ale jak dla mnie wyprzedzanie poprzedzone przestawieniem przeciwnika to już inna dyscyplina.

      Madmike
      26 Apr 2021
      11:56pm

      Ja chcę żeby było jak w motocrossie,chcę żużla który trwał do lat 90tych,chcę oglądać kozaków którzy jadą na każdym torze w każdych warunkach.

    Urbinator
    27 Apr 2021
    12:06am

    Panie Konradzie piękny artykuł w obronie trajektoriu, tylko że Łaguta to cynik i jak pokazał ostatni mecz jeździć bez głowy. Skasować własne kolegę, powyrywać szprychy lub zdemolować motor Glebowi, tu raczej trzeba kartkami temperować kogoś. No i twarz niewiniątka w wywiadach po meczu obrażająca przeciwnika. Pan redaktor się zastanowi czy warto bronić takiego zawodnika. Cegielski wiecznie nie zgadza się z Demskim tylko po to by przepchnąć własną autorską tezę o powtórce bez winy zawodników i w pełnym składzie. Niestety żużel i 90% sytuacji jest zero jedynkowa. Nic trudnego dla trzeźwo myślącego.

      Pablo
      27 Apr 2021
      8:36am

      Kolego to właśnie Ty zdrowo nie myślisz. Okej Łaguta jeździ ostro i tego nie ukrywa. Kiedy się naprawdę w kogoś właduję to nie twierdzi, że jest inaczej. Tutaj jechał swoim torem natomiast Gleb co widać było zwłaszcza na powtórkach ściął do krawężnika. Siła odśrodkowa jaką masz w takim zakręcie w tym momencie musiała by spowodować, że albo Łaguta położyłby się na tor, albo wyprostuje się jakoś w zakręcie i rąbnie prosto w bandę lub wyłamie się na tyle mocno, że i tak go wyrzuci. Nie ma innej opcji w tej sytuacji.

    dawid
    27 Apr 2021
    12:23am

    Zgadzam sie z autorem artukułu,nie bylo upadku jedziemy dalej a nie placzemy jak panienki w tym przypadku i to rosjanin Czugunow.Najgorsze ze ci eksperci z wyjatkiem Cegly nie chca sie pospierac z Debskim czlowiekiem ktory twierdzi ze on siedział na motocyklu i on moze wypowiadac sie nie uprawiajac tego sportu.Uwazam ze byli zawodnicy,powinni ustalac regulaminy i to tacy ktorzy byli dobrymi walecznymi zawodnikami a nie jakies kity

Skomentuj