Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Stal Gorzów do jazdy wróciła po długiej przerwie. Nie odjechali meczu z Grudziądzem ani z Lesznem, a we Wrocławiu dostali bezlitosny łomot. Na Motoarenie obserwować mogliśmy jednak odrodzenie się Stalowców, którzy – pomimo nie najlepszej dyspozycji jednego z liderów, Szymona Woźniaka – pokonali gospodarzy 50:40. Na wyróżnienie w hicie 8. kolejki Ekstraligi zasłużyli zawodnicy z drugiej linii – Oskar Fajfer i Paweł Przedpełski.

 

Mocne otwarcie ze strony gości. Dobrze wystartował Martin Vaculik. Oskar Fajfer walczył z Dudkiem, którego wywiózł pod bandę. Torunianin gonił Fajfera, jednak nie zdołał go wyprzedzić. W biegu juniorskim, najlepiej wyszedł Krzysztof Lewandowski. Na drugim łuku minął go Oskar Paluch. Także drugi z gorzowian, Jakub Stojanowski, starał się zaatakować Lewandowskiego. Był naprawdę bardzo blisko, jednak torunianin utrzymał drugą pozycję. Bardzo dobry start do biegu 3. ze strony Andersa Thomsena. Za nim duet gospodarzy, którzy nie zamierzali oddać zwycięstwa bez walki. Duńczyk w żółto-niebieskich barwach utrzymał pierwszą pozycję. Jakub Miśkowiak nie liczył się w walce. W biegu 4. ze startu zawodnicy wyszli dość równo. Po szerokiej na prowadzenie wyszedł Oskar Paluch. Robert Lambert minął młodzieżowca Stali, choć ten nie zamierzał zostawić tego bez kontry. Szybko jednak Brytyjczyk wypracował sobie ogromną przewagę.

Do biegu 5. najlepiej wystartowali gospodarze – Wiktor Lampart wyjechał na prowadzenie, a za nim uplasował się Paweł Przedpełski. Fajfer starał się atakować rywali i na trzecim okrążeniu połknął ich niemal za jednym zamachem. Ostatni – Szymon Woźniak. Start biegu 6. należał do lidera gospodarzy, Emila Sajfutdinowa. Para Vaculik-Miśkowiak ruszyła w pogoń za Rosjaninem, choć ten odjechał im na bezpieczną odległość, zgarniając „trójkę”. Na zakończenie drugiej serii doskonale wystartował Robert Lambert. Szybko w wyścig po trzy punkty ruszył Thomsen. Stojanowski i Dudek się mijali w walce o punkcik. Młodzieżowiec Stali Gorzów dowiózł trzecią pozycję.

Start biegu ósmego bezdyskusyjnie wygrali goście. Szymon Woźniak cały czas nękany był przez Sajfutdinowa, który wyprzedził go na trzecim okrążeniu. Oskar Fajfer zdołał dowieźć drugą tego dnia trójkę. Mimo świetnego startu Lamberta, prędko na czele stawki uplasował się Martin Vaculik. Błyskawicznie odjechał reszcie stawki. Jakub Miśkowiak próbował ugrać chociaż punkt na rywalach, jednak się przeliczył. Atomowy start Lamparta w biegu 10. Anders Thomsen przemknął przed nosem torunianina, odbierając mu trzy punkty. Stawkę zamknął Oskar Paluch.

W biegu 11., w miejsce Patryka Dudka, do walki posłano Emila Sajfutdinowa. Dobrze wystartował Paweł Przedpełski. Vaculik próbował gonić Przedpełskiego, a Woźniak bronić się przed Woźniakiem. Ostra walka o jeden punkt. Bój o trzy punkty wygrał Przedpełski, a o jeden – Woźniak. Rezerwa taktyczna nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Bieg później doczekaliśmy się kolejnej taktycznej: za Lamparta pojawił się Lambert. Doskonały start Jakuba Miskowiaka w biegu 12. Przemknął przed niego Robert Lambert. Jakub Stojanowski wyprzedził Krzysztofa Lewandowskiego, wioząc kolejny remis w spotkaniu. Na zakończenie serii zasadniczej prawdziwy creme de la creme – pod taśmą ustawili się Sajfutdinow, Thomsen, Lambert i Fajfer. Na prowadzenie wyjechał Lambert. Za nim duet gości, jednak Sajfutdinow uporał się z Fajferem. Polak i Rosjanin mijali się do samej mety, wpadli na nią niemal równocześnie. Na kresce Anders Thomsen zdołał wyprzedzić Lamberta. O długość połowy koła szybciej linię mety przeciął Sajfutdinow.

Kapitalny start Fajfera. W walce z Szymonem Woźniakiem upadł Emil Sajfutdinow. Woźniak był już przed nim, i nie doszło do kontaktu między zawodnikami, więc naturalnie z biegu wykluczono Rosjanina. W powtórce najlepiej wystartował Wiktor Lampart. Próbował gonić go Fajfer, który na trzecim okrążeniu minął Lamparta. Chwilę później Woźniak dojechał do kolegi z zespołu. Super start Martina Vaculika, który wyjechał przed Pawła Przedpełskiego. Anders Thomsen przemknął między dwoma Torunianami, jednak szybko spadł na ostatnią pozycję. Duet gospodarzy dojechał do Vaculika, jednak Słowak utrzymał prowadzenie. Thomsen nie dał rady ugryźć rywali.

8. kolejka Ekstraligi

KS Apator Toruń – ebut.pl Stal Gorzów 40:50

Toruń: Patryk Dudek 0 (0,0, 1*,-), Robert Lambert 15 (3,3,2,3,2,2), Wiktor Lampart 5+2 (2,1*,1*,-,1), Paweł Przedpełski 9+2 (1*,2,2,3,1*), Emil Sajfutdinow 8+1(2,3,2,0,1*,0), Antoni Kawczyński 0 (0,0,0), Krzysztof Lewandowski 2 (2,0,0)

Gorzów: Martin Vaculik 13 (3,2,3,2,3), Jakub Miśkowiak 3+1 (0,1*,0,2), Oskar Fajfer 10 (1,3,3,0,3), Szymon Woźniak 5+2 (1*,0,1,1*,2*), Anders Thomsen 11 (3,2,3,3,0), Oskar Paluch 5 (3,2,0), Jakub Stojanowski 3+2 (1,1*,1*)

Bieg po biegu:

1. VACULIK, Lampart, Fajfer, Dudek

2. PALUCH, Lewandowski, Stojanowski, Kawczyński

3. THOMSEN, Sajfutdinow, Przedpełski, Miśkowiak

4. LAMBERT, Paluch, Woźniak, Kawczyński

5. FAJFER, Przedpełski, Lampart, Woźniak

6. SAJFUTDINOW, Vaculik, Miśkowiak, Lewandowski

7. LAMBERT, Thomsen, Stojanowski, Dudek

8. FAJFER, Sajfutdinow, Woźniak, Kawczyński

9. VACULIK, Lambert, Dudek, Miśkowiak

10. THOMSEN, Przedpełski, Lampart, Paluch

11. PRZEDPEŁSKI, Vaculik, Woźniak, Sajfutdinow

12. LAMBERT, Miśkowiak, Stojanowski, Lewandowski

13. THOMSEN, Lambert, Sajfutdinow, Fajfer

14. FAJFER, Woźniak, Lampart, Sajfutdinow (w)

15. VACULIK, Lambert, Przedpełski, Thomsen