fot. Bartosz Rabenda
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Wszyscy kibice żużla zacierali sobie ręce na pojedynek Sparty Wrocław i Stali Gorzów. Wielkie rozczarowanie mogło spotkać tych, którzy liczyli na walkę na żyletki, do samego końca. Stal Gorzów wydawała się niemal bezbronna, przyjmując ciosy od Wrocławian. Kibice WTS-u mają jednak powody do zadowolenia. Spartanie odnieśli piorunujące zwycięstwo – 56:34. Wyjątkowo dobrze prezentowali się dziś juniorzy obu ekip.

 

Inauguracyjny bieg spotkania był bardzo, bardzo wyrównany. Stawkę pogodził najmłodszy Bartłomiej Kowalski, wpychając się między rywali. Za nim dojechał duet gości – Vaculik i Woźniak, który do samego końca musiał uważać na ataki Bewleya. Start do wyścigu juniorskiego wygrał Oskar Paluch. Jednakże, minął go Marcel Kowolik i popędził po trzy punkty dla Spartan. Paluch i Stojanowski dowieźli kolejny remis. Krawczyk nie liczył się w walce. Najlepiej ze startu wyścigu trzeciego wyszli wrocławianie. Oskar Fajfer znacząco został na starcie, więc walka o punkty dla zespołu spadła na barki Thomsena. Mimo starań ze strony Duńczyka, gospodarze zwyciężyli 5:1. Małą sensację mieliśmy w biegu czwartym. Na czoło wysunął się Marcel Kowolik. Niemniej, na drugim okrążeniu minął go Oskar Paluch. Pod koniec wyścigu, Woffinden wyprzedził juniora ze swojej ekipy. Zwyciężył młodzieżowiec zespołu przyjezdnych.

Wraz z drugą serią startów, poprawiła się jazda gospodarzy. Bieg pierwszy od startu do mety prowadzili 5:1 Łaguta i Kowalski. Martin Vaculik co jakiś czas starał się atakować, lecz bezskutecznie. Miśkowiak niewidoczny w biegu. Podczas startu biegu 6. ruszył się Maciej Janowski. Ze startu wyjechał ostatni, więc sędzia nie zdecydował się przerwać biegu. Na czoło wyjechał Jakub Krawczyk. Janowski w mgnieniu oka minął gości z Gorzowa i dołączył do młodzieżowca, aby ponownie odnieść podwójne zwycięstwo. W biegu siódmym, choć świetnie wystartowali gospodarze, na prowadzenie wyjechał Stojanowski. Za nim pomknął Thomsen. Junior poprzeszkadzał trochę koledze z zespołu, który spadł na trzecie miejsce. Między nich wdarł się Bewley. W takiej kolejności dojechali do mety. Goście wygrali swój pierwszy bieg w tym spotkaniu. Nie zmienia to faktu, że po siedmiu wyścigach mieli dziesięć punktów straty.

Gorzowianie, po pracach w parku maszyn podczas przerwy, dostali wiatru w żagle. Ze startu wyszli na podwójne prowadzenie. Maciej Janowski groził Vaculikowi niemal przez całe cztery okrążenia. Zaskakująco, zwyciężył Jakub Miśkowiak. Przy starcie biegu dziewiątego Oskar Fajfer został wzięty w kanapkę przez gospodarzy. Reprezentantowi Stali nic się nie stało, aczkolwiek został on wykluczony z powtórki wyścigu. Przy restarcie gospodarze wyszli na 5:1 i tak już dojechali do mety, nie bacząc na starania Szymona Woźniaka. Beznadziejnie wystartowali gorzowianie do biegu 10. Mimo to, Thomsen rzucił się w pogoń za gospodarzami. Prędko uporał się z Kowalskim i pognał za Łagutą. Nie zdołał jednak dogonić Rosjanina. Po dziesiątym biegu, przewaga gospodarzy wzrosła do dwunastu punktów.

W biegu 11., w miejsce Szymona Woźniaka pojawiła się rezerwa taktyczna w postaci Andersa Thomsena. Niemniej, gospodarze wyszli na podwójne prowadzenie ze startu. Duńczyk ponownie rzucił się w pogoń za drugim miejscem. Tym razem jednak, nie odniósł sukcesu. Kolejne pięć punktów trafiło na konto Spartan. Bieg później, trener Chomski do boju posłał kolejną rezerwę taktyczną – miejsce Fajfera zajął Martin Vaculik. Ta taktyczna przyniosła więcej korzyści niż poprzednia. Słowak zwyciężył bieg, dając swojemu zespołowi remis. Już wtedy było jednak wiadomo, że Gorzowianie wyjadą z Wrocławia bez punktów. Przed ostatnim wyścigiem przed nominowanymi mieliśmy nieco dłuższą przerwę, bowiem bieg po biegu jechał Martin Vaculik. Ze startu najlepiej wyszedł Woffinden. Vaculik, mimo iż minął Brytyjczyka, nadal jechał na drugim miejscu – nikt nie zdołał pokonać prowadzącego ze znaczną przewagą Macieja Janowskiego.

Gorzowianie odpuścili walkę, straty były już zbyt duże. W biegu 14. do walki posłali Palucha i Stojanowskiego. Ambitna gorzowska młodzież nie miała szans z Kowalskim i Bewleyem. Zaskakująco, w ostatnim biegu start wygrali goście. Thomsen szybko został objechany przez obu Wrocławian. Łaguta i Vaculik toczyli zacięty bój o zwycięstwo. Ostatecznie to zawodnik miejscowych zwyciężył bieg 15., zapewniając sobie komplet punktów. Thomsenowi udało uporać się z Janowskim.

6. runda Ekstraligi

Betard Sparta Wrocław – ebut.pl Stal Gorzów  56:34

Sparta Wrocław: Dan Bewley 8+3 (0,2,2*,2*,2*), Tai Woffinden 6 (2,0,3,1), Bartłomiej Kowalski 10+2 (3,2*,1,1*,3), Artion Łaguta 15 (3,3,3,3,3), Maciej Janowski 8+2 (2*,2*,1,3,0), Marcel Kowolik 4+1 (3,1*,0), Jakub Krawczyk 5 (0,3,2)

Stal Gorzów: Szymon Woźniak 2+1 (1*,0,1,-), Oskar Fajfer 1 (0,1,w,-), Martin Vaculik 12+1 (2,1,2*,3,2,2), Jakub Miśkowiak 3 (0,0,3,0), Anders Thomsen 6+1 (1,1,2,1,0,1*), Oskar Paluch 6 (2,3,0,1), Jakub Stojanowski 4+1 (1*,3,0,0)

Bieg po biegu:

1. KOWALSKI, Vaculik, Woźniak, Bewley

2. KOWOLIK, Paluch, Stojanowski, Krawczyk

3. ŁAGUTA, Janowski, Thomsen, Fajfer

4. PALUCH, Woffinden, Kowolik, Miśkowiak

5. ŁAGUTA, Kowalski, Vaculik, Miśkowiak

6. KRAWCZYK, Janowski, Fajfer, Woźniak

7. STOJANOWSKI, Bewley, Thomsen, Woffinden

8. MIŚKOWIAK, Vaculik, Janowski, Kowolik

9. WOFFINDEN, Bewley, Woźniak, Fajfer (w)

10. ŁAGUTA, Thomsen, Kowalski, Paluch

11. ŁAGUTA, Bewley, Thomsen, Miśkowiak

12. VACULIK, Krawczyk, Kowalski, Stojanowski

13. JANOWSKI, Vaculik, Woffinden, Thomsen

14. KOWALSKI, Bewley, Paluch, Stojanowski

15. ŁAGUTA, Vaculik, Janowski, Thomsen