Maciej Janowski, Tai Woffinden i Dan Bewley. fot. Anna Dymek
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Betard Sparta Wrocław dość niespodziewanie uległa NovyHotel Falubazowi i z Winnego Grodu nie wywiozła nawet punktu bonusowego. Poza Maciejem Janowskim, Dariusz Śledz nie miał w swojej talii żadnego pewniaka. W obozie Sparty jest o czym myśleć, bo porażka w Zielonej Górze była ich trzecią wyjazdową z rzędu.

 

Falubaz praktycznie od pierwszego biegu stawiał twarde warunki i kontrolował przebieg spotkania. Przed biegami nominowanymi zielonogórzanie zapewnili sobie zwycięstwo, a w 14. gonitwie przypieczętowali również zdobycie bonusa.

– Spodziewałem się bardzo trudnego i zaciętego spotkania. Nie sądziłem jednak, że wrocławianie tak wyraźnie przegrają. Falubaz to mocna drużyna, która posiada w swoim składzie świetnych zawodników. Wystarczyła więc lekka słabość w ekipie Sparty i zielonogórzanie od razu to wykorzystali. Dziś ta Ekstraliga jest mocna i w zasadzie siły drużyn są dosyć wyrównane, więc ten wynik to nie jest dla mnie jakaś ogromna sensacja – mówi Zbigniew Lech, były żużlowiec Sparty.

Żużel. Wściekł się na kolegę z GKM-u i puścił wiązankę! „Na prostej mi się w*********!”

Zdecydowanym liderem gości był Maciej Janowski, autor 15 „oczek” i bonusa. „Magic” imponował prędkością na dystansie i w zasadzie jako jedyny nawiązywał równą walkę z zielonogórzanami przez całe spotkanie. Pojedyncze zrywy miewał Dan Bewley. Wyjątkowo słabiej spisał się Artiom Łaguta, który tego dnia nie odniósł indywidualnej wygranej. Nie odniósł jej także Tai Woffinden, choć zdaniem Zbigniewa Lecha, u Brytyjczyka coś drgnęło.

– Wygląda na to, że z „kłopocikami” uporał się już Maciek Janowski i teraz w jego przypadku powinno być już z górki. Jeśli chodzi o Taia, to patrząc na jego jazdę, chodzi tu tylko i wyłącznie o sprzęt. W Anglii przecież sprzęt nie gra aż tak wielkiej roli i Tai prezentuje się tam znakomicie. Widzę jednak tendencję zwyżkową. Zmienił się skład jego mechaników i wygląda na to, że ktoś zareagował odpowiednio. W Zielonej Górze widać było, że z biegu na bieg jest coraz szybszy – wyjaśnia.

Żużel. Zerwali flagę i wywołali zamieszki! Jest zakaz wyjazdowy!

Po kolejnych słabych występach Woffindena rozpoczęto dyskusję, czy Brytyjczykowi nie przydałaby się przerwa. Dariusz Śledź w odwodzie ma chociażby Francisa Gustsa i zdaniem części kibiców Łotysz powinien dostać swoją szansę. Lech na miejscu szkoleniowca Sparty nie podejmowałby jednak pochopnych decyzji. – Po spotkaniu w Zielonej Górze wygląda to obiecująco, więc na miejscu trenera Śledzia nic bym nie zmieniał. Tai to przecież trzykrotny mistrz świata i zawodnik z ogromnym doświadczeniem. Wystarczy, żeby wyszedł mu chociaż jeden mecz. Później to już jest z górki – tłumaczy.

Póki co Sparta w tym sezonie punktuje głównie u siebie. Jedyny wyjazdowy punkt wrocławianie wywalczyli na początku sezonu w Częstochowie. Widać ogromy regres w porównaniu do zeszłego roku. Wówczas Sparta wygrała 12 meczów z rzędu, a na wyjazdach radziła sobie równie dobrze, co w domu.

– To fakt, chociaż większość drużyn w trakcie sezonu miała swoje problemy i może dlatego tak to właśnie wyglądało. Na koniec rundy zasadniczej już tak dobrze nie było. Miejmy nadzieję, że w tym sezonie się to odwróci i właśnie w końcówce Spartanie wejdą na najwyższe obroty. W ubiegłym roku bardzo dużo osób stawiało ich w roli faworytów do złotego medalu, a wiemy jak się skończyło – podsumowuje Lech.

Żużel. Piotr Pawlicki: Jakie utrzymanie? My chcemy play-offów! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Po ośmiu rozegranych meczach wrocławianie zajmują drugie miejsce w tabeli z dorobkiem 9 punktów. W kolejnym spotkaniu podejmą u siebie Krono-Plast Włókniarza Częstochowa.