Cóż to był za kuriozalny mecz! Trzy taśmy w ciągu sześciu wyścigów, wyjazdowe przebudzenie Kowalskiego i niemoc Łaguty w jego dawnym królestwie. Ostatecznie ZOOleszcz GKM pokonał Betard Spartę 51:39, choć gospodarze byli bardzo blisko “zgarnięcia” trzech punktów do tabeli.
Ciężko było przewidzieć wynik tego spotkania przed jego rozpoczęciem. Grudziądzanie pogodzili się już z brakiem Jasona Doyla, głównie dzięki dobrej formie sprowadzonego w jego miejsce Jepsena Jensena, jednak wszystkie wygrane na własnym torze w ostatnim czasie potyczki nie były zwycięstwami okazałymi. Co więcej, mierzyli się z mizernym na wyjazdach Apatorem Toruń oraz wciąż walczącym o utrzymanie Novyhotel Falubazem Zielona Góra. Betard Sparta z kolei rozgromiła dwa tygodnie temu Krono-plast Włókniarz, natomiast ta drużyna na Stadionie Olimpijskim i na wyjazdach to dwa różne oblicza wicemistrzów Polski. Głównie za sprawą genialnego we Wrocławiu i nieistniejącego w delegacji Bartłomieja Kowalskiego. Do tego spotkania przystąpić mieli ponadto osłabieni brakiem Taia Woffindena, który nabawił się poważnej kontuzji łokcia w sobotniej rundzie Grand Prix w Gorzowie.
Rozpoczęło się od remisu po świetnym zachowaniu Łaguty na wyjściu z pierwszego łuku. Po przegranym starcie wysunął się szerzej i przyciął, po wewnętrznej mijając wszystkich rywali na przeciwległej prostej. W biegu juniorskim presji nie wytrzymał Krawczyk, który wjechał w taśmę. W powtórce na 5:1 po starcie wyszli gospodarze, jednak akcję Łaguty, na mniejszą skalę, powtórzył Kowolik, co pozwoliło mu przesunąć się na drugą pozycję. W trzeciej gonitwie świetnie spod taśmy wyskoczył Janowski i wydawało się, że wrocławianie będą odrabiać straty, jednak niespodziewanie Kacper Pludra minął na drugim łuku Daniela Bewleya i znów padł remis! Za Gustsa na zakończenie serii do boju posłany został debiutant PGE Ekstraligi – William Drejer, który do końca naciskał Łobodzińskiego. Nie uchroniło to jednak Betard Sparty przed podwójną porażką i na tablicy wyników widniał wynik 15:9.
Na reakcję sztabu szkoleniowego gości nie trzeba było długo czekać – w miejsce Gustsa pojechał jeden z liderów wrocławian Maciej Janowski. Na niewiele w kontekście wyniku meczu się zdał ten manewr, ponieważ przez problem z gaźnikiem Łaguta w taśmę wjechał Łaguta. Osamotniony Janowski wyciągnął dla swojego zespołu wszystko co mógł, dowożąc pewną “trójkę”. W kolejnej gonitwie na starcie ruszył się Bewley, przez co Tarasienko… wjechał w taśmę! W powtórce pierwszą wyjazdową wygraną zanotował Kowalski, co w parze z pilnującym wyniku Bewleyem pozwoliło zmniejszyć stratę w meczu do dwóch punktów. Tę powiększyła para Fricke – Lidsey, których rozdzielił Janowski.
Kibice zebrani na stadionie przy Hallera oszaleli na otwarcie trzeciej serii startów. Łobodziński i Tarasienko podwójnie pokonali bezradnego od startu Łagutę i wysunęli GKM na ośmiopunktowe prowadzenie! W kolejnym biegu “poprawili” Fricke i Lidsey, który wykonał fenomenalną pracę na przeciwległej prostej, mijając wszystkich i ostro wjeżdżając pod Kowalskiego. Parę grudziądzan próbował gonić Bewley, jednak brytyjczyk był bezradny wobec świetnie jadących gospodarzy. Na zakończenie serii Jepsen Jensen pokonał Janowskiego, co dawało już czternastopunktowe prowadzenie GKM-u.
Świetnie w Biegu o Puchar Eleven ruszyli goście, choć już na pierwszym okrążeniu Fricke minął Łagutę. Później konsekwentnie gonił Kowalskiego i choć polak bronił się jak mógł, nie był w stanie zatrzymać piekielnie szybkiego australijczyka. W biegu 12. obudził się Bewley a Małkiewicza pokonał Kowolik, co wlało w serca kibiców Betard Sparty nadzieję, że chociaż bonus, za lepszy bilans w dwumeczu, pojedzie do Wrocławia. Ta zaczęła pryskać, niczym mydlana bańka po uderzeniu o ziemię, gdy Janowskiego i Łagutę podwójnie, po raz kolejny, pokonali Tarasienko i Lidsey.
Gdy wydawało się, że Betard Sparta nie ma już żadnych argumentów na obronę jednego, dużego punktu do tabeli za lepszy bilans w dwumeczu, fenomenalnie ze startu ruszyli Łaguta i Kowalski, którzy szybko uciekli przed Tarasienką i Lidseyem. Na zakończenie świetnie wyskoczył ze startu Janowski, czym przypieczętował punkt bonusowy dla wrocławian.
Tym sposobem dwa duże punkty trafiają na konto ZOOleszcz GKM-u, czym bardzo mocno przybliżają się do utrzymania w PGE Ekstralidze. Betard Sparta ma natomiast nad czym myśleć, gdyż wyjazdowa niemoc trwa, mimo solidnego występu Bartłomieja Kowalskiego (7+1).
Punktacja:
ZOOleszcz GKM Grudziądz: 9.Max Fricke 13 (2,3,3.3,2), 10.Jaimon Lidsey 8+2 (3,1,2*,2*,0), 11.Michael Jepsen Jensen 9+2 (1*,2,3,2,1*), 12.Kacper Pludra 3+1 (1*,1,1,-), 13.Vadim Tarasienko 8+1 (2,t,2*,3,1), 14.Kacper Łobodziński 8+1 (3,2*,0,3,0), 15.Kevin Małkiewicz 2 (1,1,0), 16.Jan Przanowski /ns/
Betard Sparta Wrocław: 1.Bartłomiej Kowalski 7+1 (0,3,0,2,2*), 2.Daniel Bewley 6+1 (0,2*,1,3,0), 3.Artiom Łaguta 8+1 (3,w,1,1*,0,3), 4.Francis Gusts 0 (-,-,-,-), 5.Maciej Janowski 14 (3,3,2,2,1,3), 6.Jakub Krawczyk 0 (t,0,0), 7.Marcel Kowolik 3 (2,0,1)8.William Drejer 1 (1,0)
Bieg po biegu:
1.Łaguta, Fricke, Jensen, Kowalski (3:3)
2.Łobodziński, Kowolik, Małkiewicz, Krawczyk (t) (7:5)
3.Janowski, Tarasienko, Pludra, Bewley (10:8)
4.Lidsey, Łobodziński, Drejer, Krawczyk (15:9)
5.Janowski, Jensen, Pludra, Łaguta (w) (18:12)
6.Kowalski, Bewley, Małkiewicz, Łobodziński (19:17)
7.Fricke, Janowski, Lidsey, Kowolik (23:19)
8.Łobodziński, Tarasienko, Łaguta, Drejer (28:20)
9.Fricke, Lidsey, Bewley, Kowalski (33:21)
10.Jensen, Janowski, Pludra, Krawczyk (37:23)
11.Fricke, Kowalski, Łaguta, Łobodziński (40:26)
12.Bewley, Jensen, Kowolik, Małkiewicz (42:30)
13.Tarasienko, Lidsey, Janowski, Łaguta (47:31)
14.Łaguta, Kowalski, Tarasienko, Lidsey (48:36)
15.Janowski, Fricke, Jensen, Bewley (51:39)
Sędziował: Paweł Słupski










Żużel. Mówią, że jest kevlarem Stali Gorzów. Tak odpowiada Marcel Szymko!
Żużel. Motor Lublin cały sezon na obcym torze! Będą szukać miejsca w Polsce!
Żużel. Przyjemski mówi o powrocie do Polonii! Będzie się uczył od nowa! (WYWIAD)
Żużel. Są chętni na zakup legendarnego klubu! Nie będzie upadku?
Żużel. Gollob o wyborze Chomskiego na trenera kadry. Wspomina o Cieślaku
Żużel. Groził, że nie przyjedzie na finał! Ogromne spięcie w Unii Leszno!