Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

O fakcie, iż sport żużlowy cieszy się od dekad w Polsce nieprzerwaną popularnością przekonywać nikogo nie trzeba. Co więcej, rosnące kwoty otrzymywane przez kluby od telewizji sprawiają, że nie brak tych, którzy biorą ów fakt za jedyną wykładnię i mówią o jego rozwoju. Jak się jednak okazuje, Polska jest wyjątkiem na żużlowej mapie. Poza naszymi granicami żużel systematycznie znika. Do takich wniosków można dojść po analizie opracowania przygotowanego przez angielskiego historyka żużla. 

 

Arnie Gibbons, bo o nim właśnie mowa, postanowił zbadać stan pacjenta o nazwie „żużel” we wszystkich krajach poza Polską. Nasz kraj uznał za kraj rozkwitu speedwaya. Anglik na przestrzeni dekad porównał w danych krajach: liczbę rozegranych spotkań, liczbę zawodników oraz liczbę torów. W opracowaniu ujęte zostało dwadzieścia osiem państw. 

– Wybrałem lata 1991 oraz 2009 ze względu na największą dostępność danych. Starałem się, aby dane były jak najbardziej spójne. Istnieją problemy z ostateczną definicją. Czy bowiem zawodnika, który w sezonie jechał raz należy uznać za aktywnego? Czy zawody Sidecar to też zawody żużlowe? Powyższe pytania sprawiają, iż dane nie są na pewno w 100 procentach zgodne, ale na pewno są zgodne „szacunkowo”. Ze względu na dane, spotkań pod egidą FIM nie wliczałem do spotkań krajowych, poza Węgrami i Łotwą, gdzie stanowiły one sporą część ogólnej liczby zawodów – mówi na łamach Speedway Star, Anglik.

Okazuje się, że w trzech krajach, gdzie żużel istniał jeszcze w 2009 roku, dziś próżno już  go szukać. „Czarna” trójka to RPA, Kanada oraz Bułgaria. W Anglii, Szwecji oraz Danii, które uchodzą za kraje, w których w porównaniu do innych w zestawieniu, żużel funkcjonuje w „pełni” systematycznie spada liczba zawodników. W 1991 było ich odpowiednio – 188,162,160. W minionym sezonie sport żużlowy uprawiało 102, 48 oraz 96. Jak widać, w ciągu trzech dekad liczba zawodników zmniejszyła się prawie czterokrotnie.

Na przestrzeni 33 lat liczba rozgrywanych spotkań w Anglii spadła niemal o połowę, a z dwudziestu ośmiu czynnych torów w 2009 roku obecnie pozostało ich zaledwie 19. Ze 130 zawodników uprawiających żużel w 1991 w Czechosłowacji, w 2023 u naszych południowych sąsiadów zostało ich zaledwie 30.

„Brylantem” w zestawieniu można z kolei nazwać Francję, która ma notowania dodatnie jednak całościowo na „kolana” one nie powalają, choć na przestrzeni piętnastu lat liczba rozgrywanych zawodów wzrosła tam trzykrotnie.

Przy bliższej analizie nie można nie oprzeć się wnioskowi, iż żużel systematycznie na przestrzeni lat poza Polską umiera i oby światowe władze tego sportu znalazły na powolną, ale śmierć, skuteczne antidotum. Parafrazując cytat z komedii Miś, wypada sobie tylko życzyć, aby z upływem nie byłoby nas w żużlu  mniej coraz… Przedstawiona poniżej tabela bowiem nie kłamie. Macie jakaś receptę na „pobudzenie” światowego żużla?

 

Mettings – spotkania

Riders – zawodnicy

Tracks – tory

*brak danych

Źródło – Speedway Star