Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Duże problemy mieli w dniu dzisiejszym zawodnicy KS Apatora Toruń podczas domowego spotkania z ebut.pl Stalą Gorzów. Dodatkowo w biegu 14. wykluczony został lider Aniołów Emil Sajfutdinow. Po tej decyzji sędziego Rosjanin z polskim paszportem był bardzo niezadowolony, czego nie krył w wywiadzie telewizyjnym. Do sytuacji w Magazynie na antenie Canal+Sport odniósł się Leszek Demski.

 

Przypomnijmy, że we wspomnianym 14. wyścigu Sajfutdinow ścigał się z Szymonem Woźniakiem, który wywiózł go mocno pod bandę. Zawodnik Apatora nie ryzykował i położył motocykl blisko płotu. Decyzją sędziego lider Aniołów został z tego biegu wykluczony. Świeżo po zderzeniu zdenerwowany Sajfutdinow wyraził dezaprobatę w związku z literką „w” przy swoim nazwisku.

– On mnie dotknął, to ja tam pojechałem. Musiałem położyć motocykl, bo się płot zbliżał. Jakbym w niego wjechał, to by mnie wyprostowało. Te decyzje, dotknął, nie dotknął, miałem czas, nie miałem czasu. To mi się nie podoba, żużel się robi skomplikowany. Pierwszy łuk jest od tego, żeby powtórzyć w czwórkę – mówił w rozmowie z Łukaszem Benzem.

Żużel. Stal zdobyła Toruń! Blamaż Apatora na Motoarenie! (RELACJA)

Żużel. Gigantyczny krok Falubazu do utrzymania! Sparta bez szans przy W69! (RELACJA)

W pomeczowej mixzonie Sajfutdinow ponownie w podobnym tonie wypowiedział się na temat swojego wykluczenia. Przyznał jednak, że mógł się utrzymać na motocyklu. ale się na to nie zdecydował. Kontrowersję rozstrzygnął w Magazynie PGE Ekstraligi szef sędziów Leszek Demski.

– Regulamin mówi, że jeśli sędzia nie może wskazać winnego na pierwszym łuku, to może powtórzyć to w czterech. Tutaj sędzia wskazał winnego. W momencie gdy Szymek Woźniak wywoził Emila, tam było około 4 metry miejsca do bandy. Rozumiem Emila, że położył motocykl i nie pojechał dalej. Wyszedłby ostatni, tak został wykluczony. Niestety, taka jest decyzja sędziego. Zawsze można powtórzyć na pierwszym łuku w czterech, pytanie, czy w  tym wypadku również. Myślę, że ta powtórka w czterech byłaby w tym przypadku naciągana – podsumował Demski.

Okazję na zaprezentowanie lepszej formy Apator będzie miał okazję za dwa tygodnie. W sobotę 22 czerwca torunianie zmierzą się w Lesznie z miejscową Fogo Unią. Początek tego spotkania o 19:30.