Proenergy Polonia Piła, H. Skrzydlewska Orzeł Łódź i Innpro ROW Rybnik to 3 zespoły, które uznawane są za najsłabsze w Metalkas 2. Ekstralidze. Ekspert uważa, że walka o utrzymanie wcale nie musi rozstrzygnąć się między tymi zespołami, a nie zdziwi się, jeśli, któraś z nich powalczy o czołową czwórkę.

Wcześniej wspomniane zespoły nie dysponują nazwiskami, które gwarantują wysokie zdobycze punktowe. Ryszard Dołomisiewicz uważa, że zawodnicy zakontraktowani w Rybniku, Pile i Łodzi mogą nagle wystrzelić, gdyż nie brakuje im potencjału. Przytoczył przykład sprowadzenia Bena Cooka do Fogo Unii Leszno.

– Niezupełnie. Nazwiska, które zostały zakontraktowane, mogą pozytywnie zaskoczyć i zaowocować dobrym wynikiem. Dobry przykładem jest sprowadzenie Bena Cooka do Leszna. Zaczął on nagle ratować zespół i wszystko zaczęło się wokół niego kręcić. Tak samo może być w przypadku młodych zawodników, którzy zostali zakontraktowani w Metalkas 2. Ekstralidze. Nie zdziwię się jeśli zapracują na dobre wyniki – stwierdził nasz rozmówca.

Żużel. Rywalizacja o skład zabija atmosferę? „Wszyscy by chcieli jechać bez stresu”

Żużel. Tonuje nastroje ws. transferu Zmarzlika. „Nie ujmuję prezesowi cwaniactwa”

Żużel. Ostrovia nie taka silna? „Zabrakło przemyślanych decyzji”

Były żużlowiec wskazuje, że do Rybnika w przeszłości trafiali zawodnicy, którzy mieli swoje problemu lub nie zdążyli się jeszcze pokazać w Polsce. Dlatego też nie przekreśla zawodników zakontraktowanych przez Krzysztofa Mrozka. Uważa, że podobny efekt może być zarówno w Pile, jak i w Łodzi.

– Do Rybnika w przeszłości trafiało wielu zawodników, którzy dostając szansę wybijali się. Dobrym przykładem jest Robert Lambert, który startując z pozycji rezerwowego, dostał katapultę do bycia czołowym zawodnikiem świata. Jednym z zawodników, który z racji narodowości nie może startować jest Siergiej Łogaczow. Jak ten chłopak wskoczył w ROW-ie do składu, to nie odbiegał skutecznością od zawodników, którzy się chwilę później wybili tzn. Anders Thomsen czy Mikkel Michelsen. Trzeba się spodziewać, że nadciąga nowa fala rajderów, na której mogą opierać się zespoły skazywane na spadek – mówi Dołomisiewicz.

Żużel. Łaguta w końcu zdecydował! Chodzi o kontrakt ze Spartą!

Żużel. Niewiarygodne! Włamano się do sklepiku Polonii!

Ekspert jest przekonany, że nie powtórzy się sytuacja z zeszłorocznych rozgrywek, gdy Unia Tarnów wyraźnie odstawała od reszty. Wskazuje też, że zespoły skazywane na spadek mogą sprawić niespodziankę i powalczyć o czołową czwórkę.

– Nie sądzę, żeby w tym roku, któraś z drużyn odstawała od reszty. Po spadku Unii Tarnów, która była w tyle głównie ze względów ekonomicznych nie będzie tak słabego zespołu. Można liczyć na cały szereg niespodzianek i nawet te zespoły, które skazywane są na walkę o utrzymanie, mogą powalczyć o górną czwórkę. Nie będzie to dla mnie wielkie zaskoczenie – zakończył Ryszard Dołomisiewicz.